Taniec dla każdego ciała

17. Międzynarodowa Konferencja i Festiwal Tańca Współczesnego

Amerykanka w Bytomiu. Naomi Goldberg Hass była tancerką klasycznego baletu. Po zakończeniu kariery scenicznej zaczęła prowadzić zajęcia dla ludzi z domów opieki, dla osób niepełnosprawnych i starszych

Niewielka sala Dziennego Domu Pomocy Społecznej przy ul. Piłsudskiego 69 pełna jest gwaru. Grupa ludzi, zajmujących się czymś, co wygląda na połączenie zajęć taneczno-ruchowych z zabawą, jest bardzo różnorodna. Są podopieczni warsztatów terapii zajęciowej w Piekarach Śląskich, w tym osoby dotknięte zespołem Downa. Są ludzie starsi, korzystający z opieki DPS-u, w którym odbywają się zajęcia. Razem z nimi w zajęciach biorą udział pracownicy Dziennego Domu Pomocy Społecznej oraz grupa młodych ludzi. Zajęcia prowadzi Naomi Goldberg Haas, która w Stanach Zjednoczonych stworzyła program "Dances For A Variable Population", czyli "Taniec dla różnorodnych grup". Do Bytomia, na Międzynarodową Konferencję Tańca Współczesnego Naomi przyjechała już po raz drugi. Chciała mieć możliwość ponownej pracy z osobami, z którymi zetknęła się w naszym mieście przed rokiem. Zajęcia prowadzone przez Naomi odbywają się w ramach programów społecznych Śląskiego Teatru Tańca.

Kiedy Naomi zakończyła karierę tancerki w klasycznym balecie - zrozumiała, że ludzie mają różne ciała, różne zdolności i możliwości. - W balecie tańczą tylko niektórzy, wybrani, a przecież radość, ale też wysiłek, jaki niesie z sobą taniec, nie powinien być zarezerwowany tylko dla wybranych - mówi Naomi. Stąd też rozpoczęła pracę z ludźmi w domach opieki społecznej. Łączy ją z działalnością choreografa, odnosząc w tej dziedzinie wiele sukcesów. Jest m.in. autorem choreografii w disneyowskiej produkcji "Dzwonnik z Notre Dame". Goldberg Haas bardzo sobie chwali pracę w Bytomiu. - Jestem mile zaskoczona, że w zajęciach biorą udział nie tylko podopieczni ośrodków pomocy społecznej, ale także ich pracownicy - mówi Naomi Goldberg. - To znaczy, że ta społeczność jest świetnie zintegrowana. W Stanach Zjednoczonych osoby pracujące w takich ośrodkach oczywiście wspierają moją działalność, ale kiedy przychodzi do zajęć - pozostają z boku, nie uczestniczą w nich.

Naomi jest przekonana, że taniec to dla każdego człowieka i dla wspólnoty osób źródło zdrowia i dobrego samopoczucia. Uważa też, że powinien być związany z wysiłkiem. - Zawsze powtarzam moim podopiecznym, że jeśli chcą tańczyć, to muszą się dobrze spocić - opowiada Naomi. - Często mówię opiekunom takich grup, których szkolę, że wysiłek wcale nie szkodzi. Wiele młodych osób, prowadząc zajęcia ze starszymi osobami, stara się z nimi obchodzić bardzo ostrożnie. Tymczasem oni też mają w sobie siłę i energię, trzeba tylko pomóc im ją wydobyć.

Naomi podkreśla, że jej praca ma przełamywać coś, co nazywa "stygmatyzacją społeczną". - Taniec jest dla każdego ciała, nie tylko dla pięknego i wyćwiczonego - mówi Amerykanka. Obserwator jej zajęć widzi olbrzymią radość, jaką mają z nich uczestnicy. Tej radości jest nawet więcej niż na "normalnych" zajęciach warsztatowych, gdzie często dominuje skupienie i wysiłek.

(m)
Życie Bytomskie
22 lipca 2010
Portrety
Adolf Rudnicki

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia