Teatr, a nie polityka...

próba odwołania dyrektora

W rzeszowskim toczy się zakulisowy spektakl, o czym dowiedzieliśmy się zakulisowo ma się rozumieć, prób odwołania ze stanowiska dyrektora Remigiusza Cabana. Urzędnicy i politycy lubią chyba tylko "taki teatr"? Ja na pewno nie lubię. Ponad wszystko jednak nie lubię zamieszania niezwiązanego i utrudniającego robienie teatru prawdziwego. Trwa ono od lat przy ul. Sokoła. Chocholi taniec tam się odbywa Zmiany, odwołania, powoływania związane, a to tajemnicą poliszynela jest, ze zmianami na urzędzie i politycznym wiatrem, wietrzykiem historii

Zakończyła się udana impreza teatralna VizuArt Festiwal Scenografów i Kostiumografów. Druga jego edycja A.D. 2013 przekonuje, że ta formuła spotkań teatralnych, jedyna w Polsce!, a wymyślona przez dyrektora Teatru im. W. Siemaszkowej Remigiusza Cabana, nie tylko cieszy się uznaniem krytyki, publiki, ale głośno o niej nie tylko w teatralnym światku! Ma się rozumieć, że punkty bije na tym też miasto Rz. i województwo P... Zgasły światła rampy, rozpoczął się poniedziałek, w który - jak wiadomo powszechnie - teatry nie grają. W rzeszowskim jest inaczej. Toczy się tu bowiem zakulisowy spektakl, przypominający po troszę szekspirowskie "Wiele hałasu o nic", trochę mrożkowskie "Tango" i ma się rozumieć "Wesele" S. Wyspiańskiego. Ten arcydramat dotyczy, o czym dowiedzieliśmy się zakulisowo ma się rozumieć, prób odwołania ze stanowiska dyrektora, zawiadowcy sceny tej - Remigiusza Cabana. Uchwała nr 80/6810/13 z dnia 18 X 2013 r. (mamy ją, dla chcącego nie ma nic trudnego) to początek procedury odwoławczej. Zarząd województwa rozesłał ją z prośbą o zaopiniowanie do: Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Stowarzyszenia Dyrektorów Teatru, Towarzystwa Kultury Teatralnej, Rady Programowej Teatru im. W. Siemaszkowej i Komisji Zakładowej NSZZ "Solidarność" przy teatrze Siemaszkowej. Najoględniej rzecz biorąc, zarząd zarzuca Cabanowi niegospodarność i tu cytat: "naruszenie przez niego przepisów prawa w związku z zajmowanym stanowiskiem dyrektora oraz odstąpienie od realizacji umowy zawartej (...) określającej warunki organizacyjno-finansowe działalności Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie oraz program jego działania. Powody te stanowią przesłankę odwołania dyrektora (instytucji - dop. JN) kultury, powołanego na czas określony..."

W dalszym ciągu tego elaboratu zbyt dużo jest dat, paragrafów, cyferek, bym zanudzał nimi Państwa. Urzędnicy i politycy lubią chyba tylko "taki teatr"? Ja na pewno nie lubię. Ponad wszystko jednak nie lubię zamieszania niezwiązanego i utrudniającego robienie teatru prawdziwego. Trwa ono od lat przy ul. Sokoła. Chocholi taniec tam się odbywa Zmiany, odwołania, powoływania związane, a to tajemnicą poliszynela jest, ze zmianami na urzędzie i politycznym wiatrem, wietrzykiem historii. Słynna jest już tzw. sprawa Tejkowskiego, który, jak powszechnie wiadomo, działał dyrekcyjnie w Siemaszkowej, by gdy pojawiła się taka możliwość, zasiąść we władzach Zarządu TVP przy Woronicza w Warszawie, po czym. nastąpiło tzw. powtórne wejście smoka, powrót. Itp., itd., itp...

W kwestii formalnej, dyr. Caban ma kontrakt zawarty do 2016 r. Jeżeli komisje powołane przez urząd nie wykażą rażących uchybień, a badania są w toku, dajcie politycy i urzędnicy robić mu teatr. Jego robienie, budowanie, zmiany i wizerunek artystyczny czasu wymagają i często niezbyt popularnych cięć personalnych takoż. O tym pisałem ongiś na łamach tych, w publikacji "W teatrze nie ma demokracji..." i "Co to będzie...".

Na zakończeniu skromnym VizuArtu, bez fanfar i rautów (bo niegospodarnie mogłoby być to odebrane?) ktoś wręczył mi papierową fiszkę: Wejdź na stronę: www.teatrniepolityka.pl. No i wszedłem, i przeczytałem, i podpisałem się pod apelem inicjatywy sygnatariuszy. Argumenty autorów tegoż przekonały mnie. Podpisałem apel jako ja, czyli Jan Niemaszek, syn Romana. Skądinąd zaś wiem, zakulisowo oczywiście, że zarówno ZASP, jak i Stowarzyszenie Dyrektorów Teatrów oraz Rada Artystyczno-Programowa Teatru im. W. Siemaszkowej są podobnego zdania. Oni wszyscy chyba też wiedzą, że teatr to nie polityka i że "za artyzm się płaci całym morzem trudów..." (Baliński). "Aby ocalić teatr należy go zniszczyć. Trzeba, by aktorzy i aktorki umarli na dżumę. To oni uniemożliwiają sztukę..." - mawiała wielka włoska aktorka Eleonora Duse (1858-1924). Sparafrazujmy jej zdanie: "Aby ocalić rzeszowski teatr trzeba, by politycy..." Itp., itd., itp., jakby powiedziała Osiecka. Kurtyna!

PS: Dotarliśmy sobie znanymi tylko sposobami do korespondencji zwrotnej, pochodzącej od wymienionych na wstępie adresatów - podmiotów opiniotwórczych, do których zwrócono się o ocenę działań dyr. Cabana. O dziwo, w większości (3:1) oceniają one jego poczynania jako zarządcy i jako artysty pozytywnie!

Jan Niemaszek
Super Nowości
29 listopada 2013

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski