Teatr ma zaskakiwać

rozmowa z Markiem Waszkielem

Lalki przyjaciół mają wielu. Wśród tych znamienitych, prym wiedzie Marek Waszkiel - Dyrektor Naczelny i Artystyczny BTL-u, historyk teatru, wykładowca na wydziale Sztuki Lalkarskiej białostockiej Akademii Teatralnej, szef Komisji Kształcenia UNIMA International. Pomysłodawca Międzynarodowego Festiwalu Szkół Lalkarskich w Białymstoku, inicjator wielu międzynarodowych projektów artystycznych.

Po 7 latach szefowania przekazuje Pan teatr w ręce następcy. Siódemka symbolizuje całość, pełnię. Czuje się pan spełniony jako dyrektor BTL-u?

Całkowicie. To było wspaniałe 7 lat, z których niczego bym nie zmienił. Miałem szansę kierować świetnym teatrem i myślę, że nie zepsułem go swoją obecnością. Co więcej, jestem zdania, że BTL  jest wciąż na wznoszącej się linii i byłoby fantastycznie, gdyby dzięki mojemu następcy znalazł swój nowy wymiar, nowe wyzwania. Rzeczywiście siódemka jest magiczna, mnie przyniosła spełnienie jednego
z  marzeń. Teraz nadszedł czas, by realizować kolejne.

Wiele się udało. A coś nie wyszło, niezrealizowane projekty, plany?

Marzenia zawsze wyrastają ponad rzeczywistość, więc jest kilka rzeczy, których nie udało się wcielić w życie. Szczególnie szkoda mi projektu, który miał być realizowany w koprodukcji z Rumunią, Węgrami i Serbią. Dostaliśmy nawet na niego pieniądze z Unii Europejskiej,
ale ze względu na Węgry, które wycofały się z projektu z powodu kryzysu, musieliśmy zrezygnować ze współpracy. Tym bardziej jest mi żal,
że po raz pierwszy mieliśmy szansę, by pracować z krajami nam bliskimi, choć tak mało znanymi. Poza kilkoma wyjątkami, większość  przedsięwzięć udało się jednak zrealizować.

Dziś BTL reprezentuje polską sztukę lalkarską w Europie. Jest otwarty i eklektyczny. A w jakiej był kondycji, gdy Pan go przejął?

Myślę, że  BTL jest jednym z nielicznych w Polsce teatrów, w którym istnieje swego rodzaju tradycja przekazywania następcy teatru wraz z całym jego „stanem posiadania”. Na tym polega siła tego teatru -  kolejni szefowie nie rezygnują z dorobku poprzedników, ale proponują coś nowego, co uzupełnia i wzbogaca teatr. W moim przypadku było podobnie, Wojciech Kobrzyński przekazał mi imperium, które dostał od swojego poprzednika i choć teatr, który „odziedziczyłem”, był w dobrej kondycji, to był zupełnie inny niż ten, który ja oddam w ręce następcy - różnicę widać choćby w linii artystycznej. Dzięki temu BTL zmienia swoje oblicze, zarówno od strony wizualnej, jak i artystycznej. Mam nadzieję, że ta swoista kontynuacja będzie też udziałem mojego następcy, z którym chciałbym podzielić się swoją wiedzą.

BTL prowadzi działalność dodatkową m.in. wystawienniczą, edukacyjną. Czy to sprawia, że teatr jest bliżej ludzi? Wielu korzysta z tej oferty?

Oferta, którą proponujemy widowni, jest naprawdę szeroka. Poza działalnością stricte teatralną, organizujemy też działania dodatkowe - edukacyjne, wydawnicze. Przyciągają mniej widzów niż spektakle, na których w ciągu sezonu gościmy nawet ok. 50 tys. widzów, ale mamy świadomość, że pewnych rzeczy nie można robić masowo, bo traci na tym teatr. Nie łudźmy się, teatr nigdy nie będzie widowiskiem sportowym,  jest dla wybranej publiczności. To rodzaj pewnej tajemnicy. Widz powinien być indywidualnie dotknięty przez sztukę, czuć się wyróżniony. Chciałbym, by ci, którzy nigdy nie doświadczyli magii sceny, choć raz wpadli do nas, by przekonać się, czy ta forma sztuki im w ogóle odpowiada, by wiedzieli, że BTL nie jest tylko dla dzieci.

Jest Pan pomysłodawcą Międzynarodowego Festiwalu Szkół Lalkarskich. Patrząc wstecz - na pierwszą edycję i tegoroczną, można powiedzieć, że festiwal się rozwinął. Co się zmieniło?

Festiwal pięknie się rozrasta i sprawia, że rozwija się polskie szkolnictwo. To już 6. edycja imprezy, której idea rzeczywiście narodziła się w Białymstoku. W tym roku po raz pierwszy oprócz szkół lalkarskich zaprosimy do udziału teatry profesjonalne. Pojawi się kilka znakomitych zespołów, które reprezentują wielką sztukę lalkarską. W ramach festiwalu wystąpią artyści z Japonii z widowiskiem, które zobaczymy
w otwartej przestrzeni miejskiej.  To będzie coś naprawdę wyjątkowego - mechaniczne lalki, animowane w niewidzialny sposób, opowiadające historię w sposób niemal wirtualny. Na scenie zobaczymy również teatr z Sankt Petersburga, który uchodzi za zjawisko na międzynarodowej scenie lalkarskiej. Ich spektakl „Shakespeare Laboratory” jest niezwykle oryginalny, nowoczesny, drapieżny. Na zakończenie wystąpi mistrz ze swoim genialnym  spektaklem. Duda Paiva to żywa legenda,  jest tancerzem i lalkarzem jednocześnie. Spektakl będzie więc próbą połączenia teatru lalek i tańca. To gwarantuje oszałamiający efekt.

Ubiegły rok był wyjątkowy. BTL wziął udział w projekcie Teatr Polska 2011 oraz programie Polskiej Prezydencji 2011. Jak białostockie lalki były odbierane, zwłaszcza zagranicą?


Być rozpoznawalnym, obecnym. Reprezentować polską kulturę. Nad tym pracujemy od dobrych kilku sezonów i muszę przyznać, że mamy powody do zadowolenia. BTL należy do tych instytucji kulturalnych, które  identyfikują Polskę. Oczywiście jesteśmy znani, tam gdzie dotarliśmy,  ale myśl, że chcą nas tam ponownie, rekompensuje brak naszej obecności w innych częściach świata i daje mnóstwo satysfakcji.  O tym, że Białystok nie jest anonimowy, świadczy też fakt, że Aviama - unia miast lalkarskich,  na miejsce swojego spotkania wybrała właśnie nas - BTL. To wspaniała inicjatywa kilkunastu miast lalkarskich, które poprzez teatr chcą się identyfikować ze światem zewnętrznym.

I na koniec, czego życzy Pan swojemu następcy?


Przekazuję teatr, który ma fantastyczną markę na świecie. To w pewnej mierze zasługa podróży - jesteśmy najbardziej „jeżdżącym” teatrem w Polsce, a jednocześnie nie rezygnujemy z grania u nas.  Mam nadzieję, że  różnorodność, którą wspólnie z zespołem wypracowaliśmy w ciągu 7 lat, uda się zachować mojemu następcy,  choć uważam, że powinien pójść własną drogą, bo tego chcą widzowie. Teatr ma zaskakiwać i wierzę, że nowy dyrektor wykorzysta swoją szansę, by tego dokonać.

(-)
sezon-magazyn
28 czerwca 2012
Portrety
Marek Waszkiel

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia