Teatr nie tylko dla dzieci, czy i czego nie widać, a można się nauczyć

"Liściki na wiatr" - reż. Piotr Cieplak - Opolski Teatr Aktora i Lalki w Opolu im. Alojzego Smolki

- Teatr uczy wartości, czym jest przyjaźń, lojalność, strata... Uczy, ale bez niepotrzebnej dydaktyki, pokazując co jest dobre, co jest złe. Przeprowadza dzieci przez trudne doświadczenia, lecz posługując się metaforą, nie rażąc dosłownością - mówi Echu Dnia dr Agnieszka Wójtowicz, teatrolog.

Dzieci mają dziś praktycznie nieograniczony dostęp do informacji z różnych dziedzin. Czy teatr - który zgodnie z szekspirowską definicją ma być zwierciadłem duszy świata - w dobie Internetu jeszcze najmłodszym jest do czegoś potrzebny? Może je czegoś nauczyć?

- Teatr jest zjawiskiem niepowtarzalnym, jednorazowym. Czymś zupełnie innym niż kontakt ze światem wirtualnym. W teatrze dzieci mają styczność nie z ekranem komputera tylko z żywym człowiekiem, który na ich oczach zmienia się w inną postać, np. w opolskim spektaklu Piotra Cieplaka "Liściki na wiatr" to są bohaterowie zwierzęcy. Dzieci wierzą, że występująca na scenie aktorka jest panią Mrówką, lecz przesłanie, które z tego spektaklu płynie, dotyczy istotnych i często trudnych spraw ludzkich. Ta niezwykła przemiana dokonuje się na oczach dziecka w tej chwili, w tym momencie. Teatr jest sztuką, a obcując ze sztuką poznaje się prawdziwy świat wartości. Tego nie zapewni kontakt ze światem wirtualnym.

Lubię chodzić do teatrów lalkowych tylko po to, żeby poobserwować reakcje dzieci. Są takie szczere. Od razu widać, kiedy coś im się podoba...

- W teatrze liczy się przepływ emocji między widzem a aktorem. U najmłodszych ta interakcja dzięki ich dziecięcej wrażliwości ma charakter absolutnie wyjątkowy. Dzieci reagują spontanicznie, czasem włączają się w rytm spektaklu, ich reakcje są bardzo żywiołowe. Ten kontakt zależy oczywiście od jakości spektaklu i tu nie ma rozróżnienia na teatr dla dzieci i dla dorosłych. Jeśli przedstawienie nie jest dobre, to dzieci natychmiast zareagują, ponieważ nie ukrywają jeszcze swoich emocji. Istniał kiedyś tzw. teatr lektur szkolnych i j eśli przyprowadziło się do teatru młodzież, która z założenia teatrem się nie interesuje, to brak interakcji między aktorami a widzami przekładał się na jakość przedstawienia.

Co jeszcze czyni teatr dziecięcy wyjątkowym?

- Spektakle dla dzieci w sposób niepowtarzalny nie tylko opisują, lecz też tłumaczą świat. Podejmuje się w nich nawet tak trudne tematy, jak śmierć i co najistotniejsze pokazuje się to z ogromną wrażliwością. W sposób, w który dziecko nie od razu zauważy ciężar tematu, lecz który potem pomoże mu te kwestie zrozumieć. Dla mnie teatr jest jedną z najdoskonalszych ze sztuk. I im dziecko wcześniej pójdzie do teatru, to też lepiej będzie się kształtowała jego wrażliwość w ogóle, na sztukę i kulturę.

Kiedy pójść z dzieckiem po raz pierwszy do teatru?

- Najwcześniej. Może z pójściem do teatru jest jak z pójściem do kościoła. Wtedy kiedy dziecko będzie na tyle świadome, by odbierać świat przedstawiony i się nie nudzić. Pierwszy raz zaprowadziłam córkę do teatru, gdy miała cztery lata.

Jak dobrać przedstawienie?

- Teatry ułatwiają rodzicom i nauczycielom wybór spektaklu podając na swojej stronie informacje dotyczące wieku widzów. Wystarczy wejść na stronę teatru i sprawdzić. Oczywiście to wszystko zależy od tego, jak rozwinięte jest dziecko. W przypadku spektakli dla przedszkolaków widz dorosły także znajdzie coś dla siebie, ponieważ metaforyczna warstwa w takich przedstawieniach jest tym, co zainteresuje i co jest w stanie rozszyfrować widz dorosły. Nie wspominając już o wizualnej stronie spektakli, która jest zawsze bardzo efektowna.

A czego dziecko może się dowiedzieć w teatrze?

- Teatr uczy wartości, czym jest przyjaźń, lojalność, strata... Uczy, ale bez niepotrzebnej dydaktyki, pokazując co jest dobre, co jest złe. Przeprowadza dzieci przez trudne doświadczenia, lecz posługując się metaforą, nie rażąc dosłownością.

Jeśli Jaś będzie chodził do teatru, to Jan chyba też...

- To jest taki sam casus jak z czytaniem. Jeśli w domu są książki, to dziecko będzie czytać. Jeśli dziecko jest nauczone chodzenia do teatru, to potem samo, już świadomie, wybierze teatr. Dlaczego wspólne, rodzinne pójście do teatru jest dobrym sposobem na spędzanie czasu? Nie da się porównać wyjścia do teatru z wyjściem do fast foodu czy na przykład do galerii handlowej. Kontakt ze sztuką zawsze przynosi rezultaty, nawet jeśli jest to kontakt nieświadomy. Wiedzą to instytucje kultury i coraz częściej organizują zajęcia dla dzieci, na przykład filharmonie robią poranki dla najmłodszych. Teatr podejmuje różne tematy i nie chodzi o to, że teatr daje odpowiedzi, teatr pozwala ich szukać.

Czym się różni teatr dla dzieci od teatru dla dorosłych?

- Jeśli mówimy o teatrze dla dzieci, mamy na myśli przede wszystkim teatry lalki i aktora. Co ciekawe, gdy moi studenci po raz pierwszy spotykają się z propozycją pójścia do Teatru Lalki i Aktora, są zdziwieni. Prawda jest taka, że w spektaklach dla dzieci fantastyczne jest to drugie albo nawet trzecie dno. To, że te przedstawienia dotykają naszej wrażliwości na różnych poziomach. Jeśli pójdzie się na spektakl dla dzieci, to atrakcją dla dorosłego jest reakcja dzieci na żywy teatr.

Mamy w Polsce dobre teatry lalkowe?

- Bardzo dobre, pro domo sua (dla własnego dobra - od red.): a najlepszy jest opolski Teatr Lalki i Aktora w Opolu, gdzie Krystian Kobyłka wraz ze swoim zespołem stworzył jedną z najciekawszych scen w kraju. Świetny jest teatr we Wrocławiu, ma wieloletnią tradycję. Teatrem lalkowym stoi też Białystok, tam znajduje się filia wydziału lalkowego Warszawskiej Akademii Teatralnej, znakomity jest także Teatr Animacji w Poznaniu i teatr w Bielsku-Białej. Wychodzi też czasopismo pt. "Teatr lalek", w którym na bieżąco śledzi się najciekawsze zjawiska na scenach w Polsce.

(-)
Echo Dnia
27 marca 2015

Książka tygodnia

Sztuka aktorska Aleksandry Śląskiej
Uniwersytet Gdański
Marta Cebera

Trailer tygodnia