Teatr rusza do New Delhi

Kto zastąpi podlegającego dekomunizacji Aleksandra Węgierko?

Białostocka wersja tragedii Juliusza Słowacldego została zaproszona na 8. Olimpiadę Teatralną w Indiach. Teatr Dramatyczny szykuje się do jubileuszu 80-lecia. Być może scena będzie już pod nowym imieniem.

Ta olimpiada jest dość prestiżową imprezą - uważa Konrad Szczebiot, kierownik literacki Teatru Dramatycznego. Dwa lata temu to Wrocław gościł ten festiwal. Organizował go Instytut im. Jerzego Grotowskiego i zaprosił najważniejszych twórców teatralnych ze świata. W tym roku olimpiadę organizuje szkoła teatralna National School of Drama właśnie w New Delhi. - Dostaliśmy zaproszenie do zagrania "Balladyny", mimo że to dość duży spektakl - cieszy się Szczebiot. Teatr Dramatyczny do Indii wyjedzie na początku kwietnia.

Już w przyszłym tygodniu w Polskę ruszy też przygotowane w formie misterium przedstawienie "Popiełuszko". - 11 i 12 stycznia zagramy cztery spektakle w Teatrze im. Wandy Siemaszkowej - mówi Piotr Półtorak, dyrektor Teatru Dramatycznego. - W kwietniu zagramy "Popiełuszkę" w Zabrzu, w wielkiej sali tamtejszego Domu Muzyki i Tańca.

Teatr Dramatyczny w październiku planuje pokazy spektaklu w Suwalskim Ośrodku Kultury. - Prowadzimy także rozmowy w sprawie prezentacji spektaklu w Szczecinie, Zielonej Górze, Wieliczce oraz Gdańsku - dodał Piotr Półtorak. Niektóre spektakle zostaną pokazane na zaproszenie miejscowych struktur NSZZ "Solidarność", ale wciąż teatr otrzymuje zgłoszenia na występy - choćby z Chmielna.

Białostocka publiczność też nie będzie mogła narzekać na brak nowości w repertuarze Dramatycznego. 9 lutego widzów czeka premiera "Leona i Matyldy" w reżyserii Andrzeja Sadowskiego. 24 lutego odbędzie się pokaz premierowy "Zemsty" Aleksandra Fredry w reżyserii Henryka Talara. Na 15 kwietniu planowana jest premiera "Koguta w rosole" Samuela Jokica w reżyserii Marka Gierszała. To może być kolejny przebój Teatru Dramatycznego na miarę "Mayday". - To sztuka o odzyskiwaniu godności - mówi z uśmiechem Piotr Półtorak. Tekst "Koguta" korzysta ze scenariusza filmu "Goło i wesoło". Kto pamięta grupę striptizerów nieudaczników z tego obrazu z pewnością nie przegapi okazji do zobaczenia scenicznej wersji ich przygód. Warto dodać, że zaproszony do Białegostoku reżyser Marek Gierszał zrealizował już tę komedię na scenie Teatru Rozrywki w Chorzowie, Teatru Stu w Krakowie czy Teatru Polskiego w Szczecinie.

- To inteligentna komedia - ocenia Konrad Szczebiot. - Staramy się tak dobierać premiery, żeby widzowie rozwijali się razem z naszym teatrem, bo trzon publiczności oczekuje od nas trochę lżejszego repertuaru. Takie decyzje mają realny wymiar finansowy. W 2016 roku w kasie Teatru Dramatycznego ze sprzedaży biletów wpadł milion złotych, w 2017 roku aż o 700 tys. więcej.

Jeszcze przed wakacjami Adam Biernacki wyreżyseruje "W pustyni i w puszczy". Premierę teatr planuje na 26 maja. Sezon artystyczny 2018/2019 teatr zainauguruje we wrześniu, "Śmiercią w Wenecji" Tomasza Manna w reżyserii Mikołaja Mikołajczyka. Scenariusz tworzy Małgorzata Dziewulska, reżyserka operowa. - Na pewno to będzie bardzo ambitna propozycja - przekonuje Konrad Szczebiot.

Na 11 listopada Dramatyczny chce pokazać "Gałązkę rozmarynu" Zygmunta Nowakowskiego w reżyserii Rafała Matusza. Piotr Półtorak chciałby, by to było bardzo bogate wizualnie przedstawienie. Liczy, że znajdą się dodatkowe pieniądze - zarówno w instytucjach centralnych zajmujących się kulturą jak i u sponsorów. Teatrowi marzą się też obchody jubileuszu 8o-lecia zagrania pierwszego spektaklu w wybudowanym w 1938 roku gmachu.

Na razie nie wiadomo, jakiego patrona podczas tego jubileuszu będzie miał Teatr Dramatyczny. - Nie mam zielonego pojęcia - mówi Piotr Półtorak. - To będzie decyzja sejmiku. Nie chce zdradzać, kto mógłby zastąpić podlegającego dekomunizacji Aleksandra Węgierko.

Jerzy Doroszkiewicz
Kurier Poranny
8 stycznia 2018

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia