Teatr w przepompowni

"Ziemia obiecana" - reż: Jan Klata - Teatr Polski we Wrocławiu

We Wrocławiu powstanie nowa scena teatralna - w hali stuletniej przepompowni wody na Świątnikach. Do swojego nowego spektaklu "Ziemia obiecana" wybrał ją Jan Klata. - To niezwykły obiekt i marzy nam się, by na stałe został zaadaptowany jako przestrzeń dla naszych działań - mówi Krzysztof Mieszkowski, dyrektor Teatru Polskiego

"Ziemia obiecana" jest koprodukcją berlińskiego teatru Hebbel am Ufer i wrocławskiego Teatru Polskiego. Jan Klata i scenografka Justyna Łagowska szukali dla akcji przedstawienia przestrzeni postindustrialnej. Najpierw wybór padł na stary budynek piekarni Mamut przy ul. Sienkiewicza, ale do ostatecznych uzgodnień z jej właścicielem nie doszło. Kolejnym miejscem była więc zabytkowa przepompownia wody. - Klata zwariował ze szczęścia na widok tej przestrzeni - mówi Mieszkowski. - We Wrocławiu niełatwo o taki poprzemysłowy zabytek, który ratowano by z myślą o przeznaczeniu na salę teatralną czy wystawienniczą. Nie ma jeszcze takiej tendencji, która widoczna jest już od dawna w Europie - dodaje dyrektor. 

O takie obiekty łatwiej dziś w Łodzi, miejscu akcji powieści Władysława Reymonta. Tam też podczas Festiwalu Dialog Czterech Kultur odbyła się przedwczoraj premiera "Ziemi obiecanej". Spektakl jest grany w dawnej fabryce odzieżowej Karola Scheiblera. Premiera wrocławska zaplanowana została na 25 września. Widzowie - około 170 osób - pojadą na teren obiektu dwoma autokarami, a do niezwykłej hali teatralnej wejdą przez salę muzeum w odrestaurowanej oryginalnej maszynowni przepompowni.

Umowę na użyczenie tego miejsca teatr podpisał z wrocławskim MPWiK na dwa lata. Hala w przepompowni, wybrana specjalnie dla realizacji spektaklu Jana Klaty, jest w trakcie przystosowywania do funkcji sali teatralnej i w przyszłości może bardzo się przydać zespołowi Teatru Polskiego, który od marca przyszłego roku pozbawiony będzie głównej Dużej Sceny, która niemodernizowana od 1949 roku idzie do remontu. 

Szef Teatru Polskiego zastanawia się nad przeniesieniem do hali przepompowni kilku spektakli ze stałego repertuaru - m.in. "Hamleta", "Lalkę" i "Kuszenie cichej Weroniki". Hala nie jest ogrzewana, nie można więc będzie na niej grać przez cały sezon, utrudnieniem jest też dojazd - na Świątniki nie dociera komunikacja miejska, a ponieważ zabytkowa przepompownia znajduje się na terenie zakładu MPWiK, nie można wejść bez przepustki. Teatr musi więc zapewnić widzom transport przy okazji każdego spektaklu. 

Polski od kilkunastu lat korzysta już z innego postindustrialnego obiektu. Ma scenę na dawnym Dworcu Świebodzkim, wyjątkowym późnoklasycystycznym pomniku architektury. - Uważam, że ten budynek marnuje się, nie jest w pełni wykorzystany zgodnie ze swymi zaletami i urodą - mówi Krzysztof Mieszkowski. - Poza naszą sceną jest tam jeszcze restauracja i agencja towarzyska, a przecież to równie niezwykła przestrzeń jak przepompownia, w której działania teatralne czy plastyczne zyskują dodatkowe walory artystyczne.

Magda Podsiadły
Gazeta Wyborcza Wrocław
12 września 2009

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia

700. Krakowski Salon P...
Anna Dymna
W najbliższą niedzielę 23 stycznia, j...