Teatr Żydowski był, jest i będzie!

13. Festiwal Kultury Żydowskiej "Warszawa Singera"

Zgromadzonych gości, w tym prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, ambasador Izraela w Polsce Annę Azari, naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, reprezentantów stowarzyszeń: Dzieci Holocaustu oraz Sprawiedliwi wśród Narodów Świata, przepięknie przywitał Dawid Szurmiej. Przypomniał tradycje festiwalu, opowiedział o jego bogatym programie i przyjaciołach. Razem z Gołdą Tencer, strażniczką pamięci po sześciu milionach zamordowanych Żydów nagrodził tych, którzy mają największe zasługi dla kultywowania tejże pamięci.

Podziękowania należą się Gołdzie Tencer, która nadludzkim wysiłkiem spina tegoroczny festiwal, dba o to, by był równie piękny i profesjonalnie przygotowany, jak poprzednie jego odsłony. Zadanie to tym trudniejsze, że chwilowo Teatr Żydowski, którego jest dyrektorką, utracił swoją siedzibę. Żyd wieczny tułacz... - chciałoby się powiedzieć. Padły ze sceny słowa o dwóch drzewach, które legendarna wykonawczyni piosenki "Miasteczko Bełz" (wykonanej dla niej dziś specjalnie przez bohaterów wieczoru) oraz Szymon Szurmiej zasadzili tam, gdzie jeszcze do czerwca był dom teatru. Dziś dowiedzieliśmy się przypadkiem, że pani dyrektor przez lata wspierała finansowo jedną z instytucji kultywujących pamięć o ofiarach Holocaustu. Robiła to bez rozgłosu, nie po to, by zaistnieć w mediach, tylko dlatego, że tak trzeba było. Wspaniała sprawa. Ale tak potrafią tylko najwięksi.

Co zaskakujące, Festiwal Kultury Żydowskiej stał się miejscem jednej z najpiękniejszych manifestacji tolerancji, polskości i solidarności. Długimi oklaskami przywitano Andrzeja Rzeplińskiego, prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Nie honorowano człowieka, a naszą wspólną godność.

Przez wieki kultury żydowska i polska współistniały obok siebie, tkając swą bogatą i niełatwą historię. Dziś, dzięki Warszawie Singera, na chwilę ta sytuacja powraca. Jakże chciałoby się, żeby tak było każdego dnia, a nie tylko przez ten festiwalowy tydzień... Dzięki oddanym pracownikom Fundacji Shalom, Gołdzie Tencer, Teatrowi Żydowskiemu, odkrywamy coraz piękniejsze karty żydowskiej tradycji i kultury.

Trzech znakomitych kantorów: Benzion Miller, Jaakov Lemmer i Tzudik Greenwald, z towarzyszeniem orkiestry kameralnej Warszawskiej Opery Kameralnej oraz pianisty Menachema Bristowskiego dało popis niezaprzeczalnego mistrzostwa śpiewu kantoralnego. Tzudik Greenwald miał łzy w oczach, my podobnie. Ten koncert to taki symbol, że duch tej dawnej żydowskiej Warszawy, Polski i świata jest wciąż w ludzkich sercach.

Obecność Hanny Gronkiewicz Waltz wywołała niesamowite emocje. Każdy bowiem czekał, czy pani prezydent odniesie się do sytuacji Teatru Żydowskiego, który przeżywa właśnie swoje najtrudniejsze chwile. I wreszcie padły te słowa: TEATR ŻYDOWSKI BYŁ, JEST I BĘDZIE! Do końca września poznamy szczegóły dotyczące tymczasowej siedziby oraz tego, kiedy artyści będą mogli znów mówić, że mają swój dom. To takie ważne słowa, bo niosą nadzieję. Niech więc cały tegoroczny festiwal będzie świętem tolerancji, nadziei i życia, bo chociaż pielęgnujemy nim pamięć także o tych, których już nie ma, pamiętajmy też o tym, by cieszyć się pięknem naszego wspólnego świata.

Włodzimierz Neubart
Chochlik Kulturalny
30 sierpnia 2016

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...