Teatralny kolaż

18. Międzynarodowa Konferencja Tańca Współczesnego i Festiwal Sztuki Tanecznej

Spektakl "Minus 2" w choreografii Ohada Naharina z uwagi na osobę jego twórcy jest jednym z najważniejszych wydarzeń kulturalnych dekady. To niezwykle energetyczna kompozycja składająca się z wielu niepowiązanych ze sobą scen. Choć nie tworzą one spójnej całości, stanowią doskonały pokaz umiejętności tanecznych skorelowanych ze słuchem muzycznym

Ohad Naharin uznawany jest za jednego z najwybitniejszych choreografów współczesnych na świecie. Na co dzień współpracuje z Batsheva Dance Company, piastując urząd dyrektora artystycznego. Urodził się w 1952 roku w Kibbutz Mizra, w Izraelu, czyli podobnie jak znany już bytomskiej i festiwalowej publiczności Idan Cohen. Ohad Naharin podczas swojej drogi zawodowej współpracował z legendarną Martą Graham. Jednym z jego największych dokonań jest wynalezienie innowacyjnego języka ruchu, będącego nową praktyką ruchu, który określił mianem „GaGa”. Tą rewolucyjną metodę choreograf stosuje zarówno podczas pracy z tancerzami preferującymi taniec klasyczny jak i współczesny oraz z laikami, ponieważ metoda ta jest na tyle uniwersalna, że pozwala odkrywać nowe możliwości swojego ciała.

„Minus dwa” to swoisty kolaż obrazów, zbiór luźno połączonych ze sobą scenek rodzajowych okraszonych znaną i lubianą muzyką. Konstrukcja spektaklu przypomina kompozycję szkatułkową, ponieważ w obrębie jednej siedemdziesięciominutowej fabuły wyeksponowano wiele wątków, tworzących oddzielne historie. Choreograf bawi się w demiurga, który dowolnie dzieli, selekcjonuje i scala pozornie niepasujące do siebie układy w jedną spójną całość, która urzeka odważną choreografią i monumentalną formą. Laboratorium choreograficzne Oada Naharina przypomina trochę gabinet Wiktora Frankensteina, który miast stworzyć nowego człowieka stworzonego z wielu fragmentów różnych ciał, przywraca do życia poszczególne historie, wydarte z kontekstu i wtłoczone w nowe środowisko. Konglomerat układów tanecznych tworzących ekspresyjne epizody nie jest jednak wynaturzoną hybrydą, a oryginalnym tworem, prezentującym osobliwą formę wrażliwości twórczej.

Ohad Naharin operuje tłumem, co zdradza predylekcje do autokratyzmu, który rozwija z powodzeniem, konstruując misterne sceny zbiorowe. Taniec dwudziestu tancerzy i tancerek ubranych w czarne, gustowne garnitury i równie czarne kapelusze jest finezyjnym i rozrywkowym akcentem spektaklu. Zaprezentowany na samym początku, wprowadza atmosferę rewii i wodewilu. Rewelacyjna i zapadająca w pamięci scena tańca z krzesłami jest niezwykle plastycznym obrazem, przekazującym olbrzymi ładunek energii. Estetyka, którą oferuje izraelski artysta, to także teatr interakcji. Ostatnie minuty skondensowanej dawki rozrywki przynoszą niespodziewany zwrot akcji. Oto tancerze schodzą lekkim krokiem ze sceny, mieszając się z publicznością. Po chwili okazuje się, że ich działanie nie jest bezcelowe. Zrywając z zasadą czwartej ściany, tancerze wkraczają w przestrzeń osobistą widzów, wyrywają ich z zacisza skąpanej w mroku widowni, uprowadzając na scenę. Tam dokonuje się akt namaszczenia laików na artystów, którzy wraz z tancerzami błyszczą w blasku teatralnych reflektorów.

Przeglądając filmy np. na youtube z wcześniejszych realizacji spektaklu można odnieść wrażenie, że do każdego pokazu choreograf wprowadza pewne poprawki. Modyfikuje poszczególne elementy, nadając im zupełnie nowe znaczenie. Taneczny wytwór jego choreograficznych zabiegów jest „dziełem w ruchu”. Choreograf łączy, miksuje i nieustannie waży składniki swego spektaklu na szalkach wyznaczających rozrywkę i technikę taneczną. Chciałoby się powiedzieć, że wszystko, co można zobaczyć podczas recepcji „Minus dwa” to esencja Naharinanizmu.

Środkiem artystycznego wyrazu jest ruchowy dowcip, muzyczny cytat, rozbrajający szeroki uśmiech, który uchodzi za synonim szczerości. Tancerze w żartobliwy sposób wyśmiali przerysowany amerykański uśmiech, jakby chcieli powtórzyć za Goffmanem, że „krótko mówiąc, gramy rolę bycia sobą i szczerze odgrywamy naszą szczerość, z tym jednak rezultatem, że ktoś może uznać ją za nieautentyczną”. Uśmiech pojawia się zdaniem Darwina na ludzkich obliczach także w celu ukrycia uczucia wstydu lub nieśmiałości, albo też po to, by zamaskować jakiś stan psychiczny np. gniew. Motywacji do prezentacji właśnie tego gestu jest wiele.

Wszystkie ruchy i układy choreograficzne zastosowane przez Ohada Naharin’a są nieskomplikowane, wręcz ociekają minimalizmem, który w połączeniu z perfekcyjną techniką oraz pokaźną liczbę osób wykonujących symultanicznie te same ruchy, wprawia w osłupienie. Układy te przypominają nieco ćwiczenia wyjęte z katalogu aktywności podejmowanych podczas zajęć aerobiku lub pilates.

Tancerze prezentują krótkie scenki, ponieważ taka właśnie jest współczesna kultura. Zdefragmentowana, zdekonstruowana, poszatkowana. Ostatnim akordem spektaklu był taniec samotnej baletnicy. Jej finalny podskok jest zarazem zaproszeniem do ponownego obejrzenia dokonań artystów Polskiego Teatru Tańca.

Taniec wykonywany przez artystów z Polskiego Teatru Tańca poddanych woli wszechwładnego choreografa jest wyzuty z nadbudowy filozoficznej. Temat pokazu oscyluje wokół czystego ruchu, obciążonego funkcją rozrywkową, integrującą oraz interakcyjną, polegająca na podjęciu gry z widzem oraz próbie wciągnięcia do szalonego świata teatru tańca. Spektakl ten dobitnie uświadamia, że filozofia wpleciona w delikatną tkankę spektaklu tanecznego jest zbędna. Oczywiście, stanowi ona niewątpliwość wartość estetyczną i poznawczą, podnoszącą znacząco jakość i atrakcyjność przedstawień, lecz w przypadku spektaklu skrojonego na miarę sztuki stojącej na światowym poziomie, bazującej jedynie na koncepcie płynnego ruchu ilustrowanego doskonałą muzyką, sam taniec w zupełności wystarcza, natomiast doszukiwanie się dywagacji filozoficznych może zakrawać na paranoje. 

„Minus dwa” to barwna mozaika układów, splot różnych emocji, pierwsza podczas tegorocznego festiwalu próba aktywizacji widza, a przede wszystkim pokaz umiejętnego sterowania tłumami oraz doskonałej aranżacji przestrzeni scenicznej.

Magdalena Mikrut-Majeranek
Fabryka Tańca - Gazeta Festiwalowa
14 lipca 2011

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia