Test (nie)sceniczny

"Krakowiacy i Górale" - reż. Michał Kmiecik - Teatr Polski w Poznaniu

Teatralny papierek lakmusowy - pierwsza premiera za nowej dyrekcji - dał w Teatrze Polskim w Poznaniu bardzo obiecujący wynik. We wrześniu 2015 r. pojawił się w Poznaniu nowy dyrektorski tandem - Marcin Kowalski jako naczelny i Maciej Nowak jako artystyczny. Kowalski to w Polskim znana postać, ekonomista z wykształcenia, przez kilkanaście lat był wicedyrektorem tej sceny. Nowak to przybysz z Warszawy. Są może tacy, którzy lepiej znają jego gusta kulinarne niż artystyczne.

Niedowiarkom niech wystarczy fakt, że jako współtwórca Instytutu Teatralnego w Warszawie wykreował przestrzeń, która naprawdę tętni życiem teatralnym - za sprawą projektów, spotkań, spektakli i innych aktywności, które trudno by tu było pomieścić, a których często jestem świadkiem.

Teraz skierował swoją energię na stolicę Wielkopolski, obiecując Poznaniakom "teatr życzliwy dla każdego widza, walczący z wszelkimi formami wykluczenia: pokoleniowego, obyczajowego, fizycznego, światopoglądowego i klasowego". Na razie nie wzbogacił niewielkiego zespołu aktorskiego desantem z innych miast. To dobrze. Widać, że Poznań ma aktorów i chyba właśnie zaczyna się ich czas.

Wizytówką nowej dyrekcji stała się grudniowa premiera "Krakowiaków i górali". Pierwsza opera narodowa z muzyką Jana Stefaniego i librettem Wojciecha Bogusławskiego, która ma dziś ponad 220 lat. Do jej wystawienia został zaproszony młody reżyser i dramaturg Michał Kmiecik (rocznik 1992). Dla wielu może być niespodzianką, że uważany za buntownika i barbarzyńcę artysta nie zlikwidował gwary i nie poddał obróbce tekstu: "Nie przepisujemy go, bo to jest dobry dramat" - powiedział w wywiadzie zamieszczonym na stronie internetowej teatru. W tej rozmowie pojawia się też, w konstruktywnym kontekście, pojęcie narodu. To znak czasów: idee jeszcze niedawno wyszydzane i negowane powoli stają się elementem demokratycznego sporu o kształt wspólnego domu. Z rozmowy wynika również, że ważna dla reżysera jest aktualność wpisanego w tekst konfliktu "dwóch polskich plemion".

Prapremiera "Krakowiaków" odbyła się tuż przed insurekcją kościuszkowską, a na scenie Teatru Polskiego w Poznaniu pojawiają się Kościuszko, francuska Marianna oraz król Stanisław August. Rewolucja? Finałowa, wzięta ze współczesności, scena pozostawia pytanie w zawieszeniu.

Kamila Łapicka
wSieci
14 stycznia 2016

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia