To jest teatr spraw

rozmowa z Pawłem Łysakiem

Rozmowa z... Pawłem Łysakiem, dyrektorem Teatru Polskiego w Bydgoszczy:

Ostatnio trafiły do Pana dwa naprawdę godne uznania wyróżnienia: Paszport "Polityki" i piąte miejsce Teatru Polskiego na liście najważniejszych polskich scen. Czy to oznacza, że nie zostało w nim już nic do zrobienia?

- Ojej, rzeczywiście (śmiech). A tak na poważnie w teatrze wszystko jest ulotne, zarówno sukcesy jak i porażki. Teatr jest procesem i zawsze dzieje się w nim coś nowego. Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony, ale to właśnie jest w nim piękne. Co do nagród i wyróżnień, to wszystkie są miłe. My jednak mamy jeszcze wiele do zrobienia.

A nie obawia się Pan teraz wzrostu oczekiwań widzów?

- Oczywiście, bo nagrody zobowiązują. Poradzimy sobie z tym, jeśli będziemy się skupiać na celach, a efekty zostawimy do oceny innym. Można to porównać do pracy aktora, która nie może polegać tylko na walce o reakcje widowni. Ludzie teatru wiedzą, że aktor, który gra "pod publikę", rozkłada spektakl. Tak samo jest z teatrem. Dlatego wciąż musimy dbać o poziom realizując cele.

To jakie są te cele?

- Główny to oczywiście stworzenie dobrego teatru, jak bardzo ogólnikowo miałoby to zabrzmieć. Mam tu przede wszystkim na myśli porozumienie, spotkanie z widownią, budowanie z nią relacji i wspólnej rozmowy. Chcielibyśmy, aby Teatr Polski był miejscem dokonywania ważnych wyborów artystycznych, a także zabierał głos w sprawach istotnych, stawiał diagnozy i włączał się w dyskusje.

Czyli wciąż robimy teatr zaangażowany?

- Tak. Nie jesteśmy bowiem teatrem gwiazd, ani wielkich kreacji, czy tekstów. Jesteśmy za to teatrem spraw: społecznych i artystycznych.

Bogdan Dondajewski
Gazeta Pomorska
27 stycznia 2009
Portrety
Paweł Łysak

Książka tygodnia

ahat ilī. Siostra bogów. Sceny dramatyczne
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Olga Tokarczuk, Zbigniew Mikołejko

Trailer tygodnia