Tragiczny taniec błaznów

"Statek Błaznów" - reż: Piotr Tomaszuk - Wrocławski Teatr Lalek

Piotr Tomaszuk w "Statku błaznów" podejmuje grę z renesansową konwencją: strzegący porządku na okręcie okazują się wysłannikami diabła, zaś błazny ujawniają mądrość, która wypływa z ludzkiego cierpienia. Hermetyczność tekstu powoduje jednak, że spektakl nie ma siły rażenia literackiego pierwowzoru

Piotr Tomaszuk zrealizował spektakl "Statek błaznów" na motywach XV-wiecznego dzieła niemieckiego poety i prawnika Sebastiana Branta. Poemat Branta to opowieść o okręcie, którym zebrane na nim błazny płyną do Narragonii w poszukiwaniu zdrowego rozsądku, a jednocześnie satyryczne spojrzenie na współczesne autorowi społeczeństwo Europy i jego przywary. Opublikowana po raz pierwszy w 1494 roku satyra zyskała wówczas w Europie bardzo szeroki rozgłos.

Tomaszuk, kierujący na co dzień teatrem Wierszalin w Supraślu, wraz ze scenografem Pawłem Dobrzyckim przenieśli akcję spektaklu pod pokład okrętu. Jego przestrzeń okala widownię, co sprawia, że także zebrani na niej widzowie stają się błaznami przeglądającymi się w scenicznych obrazach niczym w lustrze. Stery statku dzierży czterech jeźdźców Apokalipsy - gadatliwy i zniewieściały Kataryna będący uosobieniem zarazy, Papuga symbolizująca głód, Herkules - alegoria wojny, a kapitanem jest Śmierć. Każdy z jeźdźców jest wodzirejem jednego tańca błaznów i błaźnic. Na scenie pojawiają się w czterech grupach - jako siedem grzechów głównych, następnie jako zwiedzione na pokuszenie cztery cnoty kardynalne, jako zwalczające się ziemskie żywioły oraz jako Adam i Ewa - pierwsi splamieni grzechem ludzie. Tomaszuk tworzy teatr w teatrze - błazny mają zatańczyć swój taniec, jak najlepiej potrafią. Jednak mroczna załoga nigdy nie jest wystarczająco usatysfakcjonowana ich błaznowaniem, przez co kolejne zastępy podróżników do Narragonii giną. Przyczyną agresji załogi nie jest więc fakt posiadania przywar, ale nieumiejętność przekonującej ich manifestacji.

Odważna jest forma "Statku błaznów". Reżyser i dramaturg nawiązuje w niej do hiszpańskiego auto sacramental - renesansowego religijnego moralitetu, gdzie bohaterowie byli alegoriami postaw i wartości, których prezentacja miała służyć rozpowszechnianiu katolickich dogmatów. Tomaszuk w spektaklu podejmuje grę z tą konwencją: strzegący porządku okazują się być wysłannikami diabła, zaś błazny ujawniają mądrość, która wypływa z ludzkiego cierpienia i samoświadomości. Dzięki temu w finale zwycięża to, co być może niedoskonałe, ale za to pełne człowieczeństwa.

Rytm spektaklu dyktuje muzyka Piotra Nazaruka - "Statek błaznów" opiera się na songach i melorecytacjach niełatwych kwestii sztuki. Równie ważny okazuje się wspaniale oddający błazeńskie stany ducha, zaprojektowany przez Macieja Prusaka ruch sceniczny. Pomimo kilku wpadek zespół Wrocławskiego Teatru Lalek radzi sobie nieźle, choć śpiew lalkarzy można określić najwyżej jako przyzwoity. Wyjątkiem jest tu zachwycający warsztatem aktorskim i wokalnym Grzegorz Mazoń (Kataryna), nieźle wypadła także Patrycja Łacina-Miarka jako Papuga. W zastępie błaznów wyróżniały się Agata Kucińska i Kamila Chruściel. Niezwykle ważne w budowaniu scenicznych są także metaforyczne kostiumy Pawła Dobrzyckiego.

Docenić należy realizacyjną konsekwencję i spójność spektaklu Tomaszuka, jednak rodzi się pytanie, po co wystawiać dziś XV-wieczny moralitet? Trudno uwierzyć, że współczesny teatr jest jeszcze w stanie pouczyć widza w jakiejś sprawie czy choćby go zawstydzić. Teatr odszedł już na tyle daleko od swojej dawnej misji, że oglądamy go z dystansem, tylko szczątkowo utożsamiając się z tym, co widzimy na scenie. "Statek błaznów" przez hermetyczność tekstu Tomaszuka i brak jednoznacznych nawiązań do współczesności nie ma siły rażenia swojego literackiego pierwowzoru.

"Statek błaznów" Piotra Tomaszuka na motywach "Okrętu błaznów" Sebastiana Branta

Reżyseria: Piotr Tomaszuk, scenografia: Paweł Dobrzycki, muzyka: Piotr Nazaruk, ruch sceniczny: Maciej Prusak

Premiera 23 stycznia we Wrocławskim Teatrze Lalek (Scena Nova)

Katarzyna Kamińska
Gazeta Wyborcza Wrocław
26 stycznia 2010

Książka tygodnia

Krew z mojej krwi. Wiosna komisarza Ricciardiego
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Maurizio de Giovanni

Trailer tygodnia