Trochę baśni i trochę filozofii dla dzieci i dla dorosłych

"O Rybaku i Złotej Rybce" - reż. Przemysław Żmiejko - Teatr Lalki i Aktora Kubuś w Kielcach

W Teatrze Lalki i Aktora "Kubuś" w Kielcach dziś premiera rozpoczynająca sezon artystyczny jubileuszowego 60. roku sceny. By móc Państwu opowiedzieć o najnowszej sztuce wczoraj wybrałem się na generalną próbę, by stwierdzić po prostu, że wszystko zostało dopięte na ostatni guzik i powinno "zagrać" doskonale. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że w ostatnich latach po Polsce krąży swoista recepta na przygotowanie udanego spektaklu familijnego łączącego w sobie mądry humor z klasycznym przesłaniem baśni.

Wystarczy sięgnąć tylko po jedną z kilkudziesięciu sztuk Marty Guśniowskiej, dziś już bez wątpienia najważniejszej dramatopisarki teatru lalkowego w Polsce, wystarczy zaprosić do współpracy scenografa i autora lalek z poczuciem humoru i reżysera, który pozwala aktorom na spontaniczność a generalnie lubi swoją robotę no i wreszcie aktorów-lalkarzy idealnie potrafiących zespolić się z animowaną postacią. Wczoraj na scenie "Kubusia" wszystkie te elementy wyraźnie dostrzegłem.

Młody reżyser po białostockiej Akademii Przemysław Żmiejko wystawił adaptację baśni Puszkina "O Rybaku i Złotej Rybce" napisaną właśnie przez Martę Guśniowską. Czym różni się wersja polskiej dramaturżki od rosyjskiego oryginału? Uwspółcześnieniem, przesunięciem akcentów z grozy rosyjskiej opowieści na łagodność polskiej interpretacji, wreszcie wyraźną antropomorfizacją tytułowej zwierzęcej postaci, uniwersalne etyczne przesłanie baśni Puszkina w niczym nie uległo zmianie ba, w dzisiejszych czasach brzmi nawet dobitniej, niż to miało miejsce w XIX wieku.

"Złota Rybka" według Guśniowskiej ma coś w sobie chyba z samej autorki, to młoda inteligentna kobieta pełna poczucia humoru, trochę złośliwa i zaczepna, na swój sposób kokieteryjna i przede wszystkim dobra, współczująca z innymi. Tak przynajmniej kreuje tę postać w kieleckim spektaklu Agata Sobota. Rybak według Guśniowskiej niewiele różni się od puszkinowskiego oryginału bo i nie powinien, w tej postaci zawarta jest przecież cała filozofia baśni - franciszkańska albo taoistyczna, jak kto woli, postawa życia polegająca na odnajdywaniu szczęścia w ubóstwie i czerpania radości nie z tego co się posiada na własność, ale z tego co piękne wokół. Taką kreację tworzy na scenie Andrzej Skorodzień - dobroduszny, łagodny, ujmujący swoją bezpośredniością. Wreszcie czarna postać baśni, Baba w kreacji Doroty Anyż owszem jest pazerna niczym sławna z internetowych memów chytra baba z Radomia, ale finał opowieści Guśniowskiej, całkiem inny niż w rosyjskim oryginale, wyraźnie łagodzi tę postać.

Aktorzy animują lalki wymyślone przez Agatę Krutul, nieco podobne do muppetów Jima Hensona i siłą rzeczy narzucające taki właśnie styl gry co z kolei bardzo jest adekwatne do stylu interpretacji baśni Marty Guśniowskiej. Autorka wprowadziła oprócz trojga głównych bohaterów także poboczne postaci Koguta i Prosiaka by dzięki nim z jednej strony przemycić trochę zabawnych gagów do poważnej skądinąd baśni a z drugiej znów pobawić się filozofią jak choćby w sylogizmie Prosiaka nad korytem, dorosłym szczególnie polecam ten fragmencik spektaklu rewelacyjnie zresztą zagrany przez Agatę Sobotę.

W ogóle dorośli będą bardzo zadowoleni z kieleckiej inscenizacji, a dzieci? Spektakl pomyślany został jako familijny więc wszyscy razem usiądą wygodnie na pufach w przestrzeni niwelującej podział na scenę i widownię i gdy dorośli będą smakować filozoficzne smaczki tekstu Marty Guśniowskiej dzieci otrzymają prawdziwie teatralne widowisko pełne ruchu, zmieniających się barw, łączące dialog z piosenkami z wyraźnym etycznym przesłaniem, które bardziej lub mniej świadomie zapisuje się w młodych umysłach.

Tak, ten spektakl dopięty jest na ostatni guzik, ciekaw tylko jestem jak będzie on wyglądał w innej obsadzie aktorskiej bowiem reżyser przygotował przedstawienie w dwóch zespołach. Znając emploi kieleckich aktorów domyślam się, że Andrzej Matysiak jako Rybak mniej będzie dobrotliwy a postać zyska więcej dynamizmu, Jolanta Kęćko jako Złota Rybka mniej stanie się szalona za to bardziej tajemnicza zaś Małgorzata Oracz ociepli z pewnością i tak nie całkiem złą postać Baby.

Pierwsza premiera w kieleckim teatrze lalkowym jak najbardziej udana, oby był to znak równie udanego całego sezonu.

***

emisja w niedzielę 6 września 2015 r. w programie "Pierwsza recenzja"

Ryszard Koziej
Radio Kielce SA
8 września 2015

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...