Trzy grosze to chyba dobra cena

"Opera gospodarcza...", Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

W opolskim Teatrze Kochanowskiego zamieszanie, ludzie wychodzą w połowie spektaklu. Ktoś stwierdza: "trzeba było pójść do kina. Strata czasu i pieniędzy". Duet Strzępka i Demirski znów niedoceniony?

Reakcja publiczności zdaje się być doskonałą odpowiedzią na zadane w spektaklu i kampanii promocyjnej prowokacyjne pytanie: „co dzieje się w teatrze za Twoje pieniądze!”. Część publiczności jednoznacznie stwierdziła: pieniądze te się marnują. Problem może i słusznie poruszony, ale odpowiedzi raczej nie otrzymamy, znajdziemy tu jedynie potwierdzenie marnej kondycji współczesnego teatru.

Kluczem… Nie! Za dużo powiedziane - drobną wskazówką do odczytania sztuki jest tytuł, parafrazujący tytuły dwóch doskonałych dramatów, uznanych powszechnie za klasykę gatunku: brechtowskiej „Opery za trzy grosze” i „Opery żebraczej” Johna Gaya. Z nich to reanimowano między innymi postacie Peachuma (Mirosław Bednarek), Polly (Judyta Paradzińska) i Macheath’a (Michał Świtała). 

Paweł Demirski w sposób niezbyt taktowny i wyszukany przekształca sztuki w monstrualny chaos. Słowem Gay i Brecht w grobach się przewracają. Scenografia uderza bałaganem, kojarzącym się z powojenną scenerią zagłady. Poruszamy się między kartonowymi pudłami, które służą do przeróżnych celów (w tym sanitarnych). Pomysłu tu brak. Za orkiestrą (bo to przecież operetka), widzimy gigantyczne plakaty, na których widnieją wizerunki wygłodniałych dzieci z wydętymi brzuszkami. Mają nas poruszyć? Poruszają! Obok zauważamy napis „śpij spokojnie, one już nie żyją”. Mamy być wstrząśnięci? Jesteśmy! Na chwilę. Są tu przecież mało istotnym tłem, nawiązującym do „szczytnych” poczynań Peachuma. 

Obok Peachuma, zajmującego się działalnością charytatywną i przy okazji napełnianiem swojego portfela (jako, że on wśród biednych najbiedniejszy), pojawiają się: jego żona (Ewa Wyszomirska), pani na włościach w tym całym bajzlu, Polly - ich niedorozwinięta córka, ogarnięta psychotyczną manią pomagania wszystkiemu co się rusza lub ruszać powinno (tu aluzja do dość niesmacznej sceny z kurczakiem), jej świeżo zaślubiony mąż - alfons, mafiozo z ciemnego światka i łowca posagu. Są też: policjant Brown (Andrzej Jakubczyk) - zabawny stróż prawa rodem z westernu, Ukrainka (Beata Wnęk-Malec) - tania siła robocza ze wschodu, poszukująca swego chorego dziecka i muzycy.

Podwójne role odgrywają siedzący na widownia Norbert Kaczorowski i Grzegorz Minkiewicz - aktorzy, kreujący obraz współczesnego, znudzonego widza. Widza - podatnika, który świadom swojej roli w machinie kapitalistycznego świata, skoro płaci ma prawo wymagać. Co rusz sięgają zatem do portfeli, by zobaczyć coś nowego, licytując się o każdą scenę. Płacę, chcę zatem zobaczyć to, co mam ochotę oglądać, albo to, czego jeszcze nie widziałem. Strzępka i Demirski sprowadzają teatr do roli potrawy, która zadowoli kubki smakowe widza - konsumenta, mało tego - da jego przerośniętemu żołądkowi poczucie nasycenia.

Zapomnieć nie można o zadaniu operetki, które w swym patetycznym tonie i pustej wymowie nadało całej idei postać farsy. Jak wszystko w spektaklu - arie odśpiewywane są za pieniądze. Kto więcej zapłaci, usłyszy lepszy repertuar, a nawet w walce na argumenty wygrać może. Odśpiewane przez aktorów, nie grzeszące ambicją arie bawią prostotą, a gdy ogłaszają koniec spektaklu, budzą westchnienie ulgi.

Sztuka jest wulgarna, dowcip prymitywny. Cyklicznie powtarzające się gagi w pewnym momencie przestają bawić. Postacie zbudowane są w sposób schematyczny. Manieryczność zachowań bohaterów drażni. Stężenie słów zainspirowanych życiem podwórkowych blokersów rezonuje w uszach i włącza w widzu hamulec bezpieczeństwa. Słowa, które z zamierzenia mają bulwersować, budzą tylko lekki niesmak. Powierzchowność potraktowania tematów poruszanych w sztuce sprawia, że widz nie skupia się na sednie sprawy, a na samej formie.

Koniec i bomba, a kto wytrwał ten trąba - to chyba lepsze słowa pożegnania ze spektaklem niż zaproponował nam Paweł Demirski.

Małgorzata Fuhl
Dziennik Teatralny Opole
19 marca 2009

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia