Trzy opowieści o nas

"Ogniwa" - Opera na Zamku w Szczecinie

Długimi brawami nagradzafa publiczność tancerzy Opery na Zamku. Tryptyk baletowy "Ogniwa", którego premierę przedstawiono w ubiegły weekend, bardzo się podobał. Choreografię do utworów Witolda Lutosfawskiego opracowali: Piotr Czubowicz, Kaya Kotodziejczyk, Robert Glumpek.

TRWA Rok Witolda Lutosławskiego, ogłoszony w związku z setną rocznicą urodzin kompozytora. Jego twórczość jest znana na catym świecie, a w tym roku, z okazji jubileuszu, koncertów jest jeszcze więcej. Opera na Zamku włączyła się w ten nurt, przygotowując baletowy spektakl dla dzieci "Bajkę ci opowiem..." i "Ogniwa", składające się z trzech samodzielnych części: "Grey Summer", "Aria di Prefiche" i "Pewnego razu - teraz". Nowoczesną scenografię, bardzo udaną, zaprojektowała Katarzyna Meronk, podobnie kostium - Tijana Jovanović. Orkiestrę przygotował Jerzy Wołosiuk.

Autorzy choreografii, zaproszeni do współpracy, znani są w świecie baletu nowoczesnego i teatru tańca. Piotr Czubowicz debiutował w Teatrze Wielkim w Warszawie, pracował w kompaniach tanecznych w Madrycie i Monaco, jego autorskie choreografie bardzo dobrze, ba! - entuzjastycznie, przyjmowano w Monte Carlo.

Kaya Kołodziejczyk (miejsce urodzenia: Kamień Pomorski), kończyła studia artystyczne we Frankfurcie nad Menem, Brukseli i Warszawie. Tańczyła w znanych międzynarodowych grupach baletu współczesnego, współpracowała m.in. z Krisem Verdonc-kiem i Mariuszem Trelińskim, opracowuje choreografie do muzyki współczesnej, m.in. utworów Andrzeja Krzanowskiego i Szymona Brzóski, realizuje spektakle performatywne w przestrzeni publicznej (Łódź, Warszawa, Gdańsk).

Robert Glumpek debiutował w warszawskim Teatrze Wielkim, współpracował m.in.z Mauricem Bejartem (z innymi mistrzami tańca współczesnego również), co jest rekomendacją niezwykłą. Przygotowywane przezeń spektakle wystawiane były i są w wielu krajach świata. Związany jest z kanadyjską grupą ProArteDanca, której jest współzałożycielem. W ubiegłym miesiącu premiera jego dwugodzinnego spektaklu "Casanovą"

zaprezentowana została w Teatrze Narodowym w Mannheim (i bardzo dobrze przyjęte!), a w Toronto - premiera IX Symfonii Beethovena w choreografii jego i Roberta Campanelli. Kanadyjska prasa pisze, że jest to artystyczny przebój sezonu. Amerykańską premierę miał tam jeszcze jeden spektakl Glumpeka, wystawiony w Mannheim w 2012 roku.

Pierwsza część szczecińskich "Ogniw" zrealizowana została przez Piotra Czubowicza do "Malej suity", którą Lutoslawski napisał w 1950 roku, wykorzystując polski folklor Jest to nastrojowa opowieść o młodości, niepokojach, budzącej się miłości, która budzi piękno świata, zatańczona z wrażliwością, harmonią muzyki i ruchu. Nastrój podkreśla umowna scenografia, przypominająca wieczorny park (dwie lampy po bokach sceny) i zmieniająca się kolorystyka. Jest to prosta, delikatna, ładna opowieść.

Część druga w choreografii Kai Kołodziejczyk, inspirowana "Muzyką żałobną" Lutosławskiego, kontrastuje w pierwszą. Zaczyna się ciekawym przełamaniem teatralnej konwencji, jeszcze w antrakcie, symbolicznym wyjściem poza przestrzeń sceny i jej zwyczaje, w publiczną przestrzeń widowni, przygotowywaniem scenografii, rozwijaniem całunów w stronę widzów. W przestrzeń widowni wyjdzie też potem jedna z tancerek, włączając widzów w wydarzenia dziejące się na scenie, w opowieść o życiu i śmierci. Taniec i scenografia wydobywają z utworu Lutosławskiego jej szczególny dramatyzm.

Po przerwie jest część trzecia, najdłuższa, zatytułowana "Pewnego razu-teraz", w choreografii Roberta Glumbka do "Łańcucha II" na skrzypce i orkiestrę, jednego z najważniejszych utworów Witolda Lutosławskiego. Glumbek stworzył bardzo sugestywną i pełną dramatyzmu opowieść o niepokojach współczesności, o świecie, który zagarniają jakieś ciemne moce. Czytelny jest kontrast między czarnymi pelerynami trzech tancerzy, jakby magów, a strojami innych tancerzy, w których wyraźne są żywe kolory. Przedstawienie zaczyna się również nietypowo: tancerze na czarnej scenie wypisują białą kredą własne lęki. Taniec jest zmaganiem się z nimi, ruch i niezwykła muzyka Lutosławskiego podkreśla dramatyzm akcji. Jest to bez wątpienia najbardziej przejmująca część "Ogniw".

Bogdan Twardochleb
Kurier Szczeciński
20 listopada 2013

Książka tygodnia

Monty Python. Autobiografia według Monty Pythona
Czwarta Strona - Wydawnictwo Poznańskie Sp. z o.o.
Monty Python

Trailer tygodnia