Tutaj wszyscy dają z siebie wszystko

Rozmowa z Krystyną Szaraniec

Bilans zamknięcia zrobiłam. Kondycja finansowa teatru jest korzystna i jest to wynik mojej dotychczasowej pracy w Teatrze. O dochody własne Teatru walczyłam cały okres kierowania tą instytucją.

Zapis rozmowy Marty Odziomek i Ryszarda Klimczaka z dyrektor naczelną Teatru Śląskiego Krystyną Szaraniec.

Przepis na dobry teatr

Wszyscy pragniemy, aby teatr był ciekawy, pełen widzów i odnosił sukcesy. Nie istnieje żadna recepta czy też zbiór zasad dotyczący dobrego funkcjonowania teatru. Na jego wewnętrzną i zewnętrzną jakość wpływa to, jak jest skonstruowany, jakiej rangi artyści występują w spektaklach, jakich ma pracowników oraz jak jest zarządzany.
Najlepszym potwierdzeniem tego, że Teatr Śląski jest dobrze kierowany i ma świetną kadrę jest ostatnia nagroda zdobyta w Ogólnopolskim Konkursie Na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. Do tego, organizowanego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny, konkursu zgłosiło się około stu teatrów. Dwadzieścia z nich zostało wyróżnionych i znalazło się wśród finalistów, zaś dwa teatry zostały nagrodzone. Nasz Teatr znalazł się w finale. Zdobyliśmy główną nagrodę za wyprodukowanie spektaklu „Piąta strona świata" w reżyserii Roberta Talarczyka: 40 tysięcy złotych wraz z dyplomem za zasługi. Oczywiście nagroda przeznaczona jest dla zespołu, autora sztuki i aktorów. Myślę, że na takie wyróżnienie Teatr czekał wiele lat. Dzięki tej nagrodzie znaleźliśmy się w czołówce teatrów polskich.

Kondycja ekonomiczna

Myślę, że kondycja ekonomiczna Teatru Śląskiego jest dobra. Warto wspomnieć, że pomimo, iż ciągu ostatnich kilku miesięcy dotacja dla Teatru zmniejszyła się o 558 000 zł w stosunku do ubiegłorocznej, wynoszącej 8 157 043 zł, nie zdecydowaliśmy się na duże zmniejszanie ilości premier. W drugim półroczu minionego sezonu zrobiliśmy dwie duże premiery, bo i „Piątą stronę świata" Kutza i „Zbójców" Schillera. Jednak koszty produkcji spektakli trzeba było obniżyć. Szukaliśmy oszczędności i w pierwszym półroczu udało mi się zmniejszyć koszty o 351 000 złotych, aby uzyskać jak najmniejszą stratę, która przez ostatnie 5 miesięcy wyniosła  tylko 56 000 złotych.
W ubiegłym roku zrealizowaliśmy projekt adaptacji Malarni. W tym roku znowu unowocześniliśmy Teatr. W tej chwili trwa modernizacja nagłośnienia warta pół miliona złotych. Co więcej, remontujemy wejście do teatru od strony ulicy Warszawskiej, mamy także  zamiar odremontować również foyer i toalety sceny kameralnej. Ponadto, chcę udostępnić scenę kameralną dla osób niepełnosprawnych, a to wiąże się z wybudowaniem nowej toalety. Planujemy także likwidację portierni i uruchomienie recepcji. Wejście będzie świadczyło o tym, że mimo iż działamy w zabytkowych obiektach, to myślimy bardzo nowocześnie. Zdecydowaliśmy również się na nową wentylację pomieszczeń Teatru. Rozpoczęte inwestycje zakończą się w przyszłym sezonie.

Weryfikacja

Tak znaczna wielkość inwestycji pociąga za sobą weryfikację działań dyrekcji Teatru. W ciągu ostatnich 6 miesięcy gościliśmy pięć kontroli. Dotyczyły one: gospodarki finansowej za lata 2011-2012, wykorzystania dotacji za rok 2011/ 2012 i realizację planu usług, spraw organizacyjnych, kompleksowej kontroli obiektu,  wykorzystania środków unijnych w ramach projektu remontu Malarni. Wszystkie te kontrole zakończyły się pozytywnie, czyli brakiem zaleceń. Jest to dla mnie bardzo duża satysfakcja, gdyż brak zaleceń organów kontrolujących świadczy o tym, że Teatr jest zarządzany prawidłowo. Spotkania pokontrolne były przyjemne, a osoby, które owe kontrole prowadziły z szacunkiem stwierdzały: „To się nam od dawna nie zdarzyło".

Inicjatywy

Jeśli chodzi o specyfikę Teatru – jesteśmy teatrem narodowym na Górnym Śląsku, w województwie śląskim, czyli sceną, od której wszyscy oczekują, że spełni wiele zadań. Myślę, że udaje nam się z tych zadań wywiązać, gdyż należymy do nielicznych teatrów w Polsce, które edukują swoich licznych widzów. Organizujemy lekcje teatralne, czytanie dramatów, premiery nauczycielskie i studenckie oraz prowadzimy studium wiedzy o teatrze. Są to działania na rangę ogólnopolską. Można powiedzieć, że to my zapoczątkowaliśmy te inicjatywy edukacyjne. Nasz widz, nie tylko przez edukację bezpośrednią, ale i spotkania popremierowe z realizatorami i aktorami dowiaduje się czegoś więcej: jak wygląda teatr od kuchni. Również dziennikarze docierają z tą wiedzą do odbiorców.
Nie zapominajmy jednak, że najważniejsze jest bezpośrednie spotkanie ze sztuką, które ma miejsce na scenie.
Kolejną ciekawą inicjatywą Teatru Śląskiego jest projekt: „Teatr Śląski w Twoim Domu" skierowany do masowego odbiorcy, realizowany wspólnie z Telewizją Katowice. Dzięki środkom unijnym udało się przenieść osiem spektakli na telewizyjną antenę. Cały projekt obejmuje dziesięć spektakli, z których już cztery zostały wyemitowane. Kolejnych emisji możemy spodziewać się już we wrześniu. Widzowie zobaczą dwie nasze premiery: jedną z nich jest „Piąta strona świata", a o kolejnej zadecydujemy w drugim półroczu.

Najbliższe plany

Częścią nagrody, o której już wspomniałam jest wystawienie nagrodzonego spektaklu w Warszawie na zaproszenie Instytutu Teatralnego. Zaprosił nas również Teatr Polski w Warszawie, abyśmy na ich scenie pokazali „Piątą stronę Świata". Będziemy także obecni na październikowym Festiwalu w Legnicy.
Kolejny nasz spektakl – „Ostatnie Tango w Paryżu" został zaproszony na Festiwal Młodej Reżyserii do Krakowa odbywający się w listopadzie a już 22 września mamy wystąpić z nim w Warszawie. Otrzymaliśmy również zaproszenie na Lubuskie Spotkania Teatralne we wrześniu. Zwykle prezentują się tam przedstawienia średniej wielkości, być może wystawimy tam: „Moją Abbę".

Rozpoczęliśmy również próby do spektaklu na podstawie sztuki autorstwa duńskiego dramaturga Petera Asmussena pt. „Nikt nie spotyka nikogo". Przedstawienie wystawione zostanie na scenie w Malarni, premiera odbędzie się 18 października. Reżyserem spektaklu jest Paweł Partyka – Polak, który od ponad 30 lat mieszka w Kopenhadze, a kiedyś, przez krótki okres czasu, pracował w Teatrze Śląskim. Poznaliśmy się, gdy rozpoczynałam pracę w Teatrze. W ostatnim czasie wymienialiśmy e-maile, ja dopytałam go o to, co gra się w Teatrze Królewskim w Kopenhadze, jak długo trwa przedstawienie, jacy reżyserzy są na topie. Pytałam również o teatry komercyjne – ile w nich trwa przedstawienie, jakie są ceny biletów. Aż wreszcie mieliśmy okazję się spotkać, następnie poznałam dyrektora artystycznego i zdecydowaliśmy się na wystawienie tej dwuosobowej sztuki. Można powiedzieć, że będzie ona ukoronowaniem naszej znajomości.

Jaka czeka nas przyszłość?

O przyszłości myśli się zawsze, ponieważ teatr musi mieć ciągłość. Nie może być tak, że ekipa odchodząca nie myśli o przyszłości, bo przecież pozostaje zespół, zostają wszyscy – zmienia się tylko kierownictwo. Przez 34 lata, kiedy zmieniali się dyrektorowie naczelni i artystyczni, chroniłam pewne przedstawienia cieszące się aprobatą i dużym zainteresowanie publiczności. Myślę, że teraz, dzięki temu, że nasz zespół jest na tyle skonsolidowany i na tyle mądrze myśli o przyszłości teatru, że rentowne i cieszące się zainteresowaniem widzów przedstawienia nie polegną w gruzach. A i te najbardziej wartościowe artystycznie nie zostaną zarzucone.

Kondycja teatru

Teatr Śląski jest w znakomitej kondycji artystycznej, co potwierdzają nagrody, wspaniali artyści i wysokiej jakości artystyczne przedstawienia mające premiery w tym sezonie m.in.: „Ostatnie tango w Paryżu" czy „Piąta strona świata", które zyskały rozgłos ogólnopolski. Ponadto, każdy człowiek w teatrze, każda aktywność na zewnątrz oraz nasza misja, czyli to, co dzieje się na naszej scenie. Jestem dumna z tego, że nasze spektakle, mają bardzo wysoką frekwencję widzów. Doczekałam momentu, kiedy przedstawienie: „Ostatnie Tango w Paryżu" osiągnęło 101% frekwencji. Okazało się, że widzowie dla których zabrakło miejsc siedzących decydowali się stać przez cały spektakl.
Ponad 90% frekwencji ma też sporo innych spektakli: 97% „Mayday II", 96% „Mayday", 90% „Piąta strona świata" i „Przygodny Sindbada żeglarza", „Małe zbrodnie małżeńskie" i  „Moja Abba".
„Kontrakt" ma 75%, „Bóg mordu" 88 %  – to też imponujące wyniki. Mimo, że przez liczne remonty trudno do nas dotrzeć, widzów nie brakuje. W minionym sezonie ogólna frekwencja wyniosła 84%. Na dużej scenie, razem z balkonami, frekwencja wyniosła 83%, a należy pamiętać, że bilety na drugi balkon czasem są wyłączone ze sprzedaży. Balkon pozostaje pusty przykładowo na spektaklu „Przygodny Sindbada żeglarza" z powodu bezpieczeństwa naszych najmłodszych widzów. Jednak nie chcemy wyłączać go ze sprawozdania, ponieważ wciąż mamy klientów, którzy chcą z niego korzystać. Widz bardzo często, kiedy nie ma już miejsc, decyduje się na zakup biletów na II balkon.
Scena kameralna ma 83 – 87 %, a scena w Malarni 92, 14 % frekwencji. Tak wysokie wyniki wynikają z  repertuaru. Scena w Malarni ma bardzo piękne wnętrza, to unikatowe w skali tego miasta miejsce nad Rawą z dostępem do rzeki. Czekamy, aż wraz z przebudową centrum, rzeka zbliży się do nas, planujemy urządzić tam Bulwary Rawy.

Promocja

Oczywiście staramy się docierać do coraz nowszych grup, dlatego bardzo dużą wagę przykładam do reklamy Teatru.
W minionym ustroju na wypromowanie sztuki potrzebne było 5% z kwoty produkcji. Były potrzebne afisze, plakaty, gabloty i program do spektaklu. W tej chwili koszty promocji to około 35% kosztów nowego przedstawienia. Dzisiaj nie wystarczy wyprodukować spektakl, trzeba go również sprzedać reklamując, czyli informując widza o tym, że się go wyprodukowało.
Promocją Teatru Śląskiego zajmuje się dwoje ludzi, jest to Małgorzata Długowska - pełnomocnik ds. promocji Teatru oraz Krzysztof Lisiak - osoba odpowiedzialna za stronę internetową Teatru. W promowaniu współcześnie ważne są narzędzia. Teatr Śląski był jednym z pierwszych, który posiadał swoją stronę internetową, obecnie jest ona dostosowywana do potrzeb współczesnego odbiorcy: jedną z nich jest możliwość internetowego zakupu biletu na wybrany spektakl. Od dawna w naszej kasie można płacić kartą, podobnie jak w innych miejscach, gdzie dokonuje się transakcji pieniężnych.

Bilans zamknięcia

Bilans zamknięcia zrobiłam. Kondycja finansowa teatru jest korzystna i jest to wynik mojej dotychczasowej pracy w Teatrze. O dochody własne Teatru walczyłam cały okres kierowania tą instytucją. Pierwszym dobrem, które zostawiam dla Teatru jest kamienica, będąca jego własnością. Drugim jest Rada Mecenasów, którą stworzyłam i wciąż się nią opiekuję. 24 stycznia minie osiemnaście lat jej działalności. Pierwszą „nogą" wspierającą Teatr jest jej Główny Mecenas, którym jest Urząd Marszałkowski, a także dochody własne w postaci sprzedaży biletów czy pieniędzy z wynajmu. Druga „noga" to Rada Mecenasów, wspierająca Teatr finansowo i rzeczowo. Organ ten wielokrotnie pomagał mi w trudnych momentach. Rada wspiera nasze inicjatywy w postaci reklam, zakupu abonamentów vipowskich, biletów do Teatru, organizacji swoich uroczystości i branżowych imprez. Nie wyobrażam sobie dyrektora teatru bez takiego wsparcia. Mogę dzielić się z członkami Rady moimi planami i potrzebami. Jest to grupa światłych i wybitnych ludzi. Samo obcowanie z nimi jest ogromną przyjemnością, ciągle uczę się od nich kierowania instytucją, wprowadzania nowych rozwiązań. Wyjątkową przyjemnością jest móc korzystać z wiedzy, fachowości tych wielkich autorytetów – menadżerów przemysłu. Ich działania są niebywale ważne, ponieważ tworzą grupę świadomych widzów i załogi. Wciągają w życie teatralne swoich pracowników, swoje załogi kupując dla nich lub dofinansowując bilety do teatru. Powodują, że po spektaklach dla takich grup mamy spotkania, podczas których opowiadamy o pięknej historii i działalności Teatru. Pokazujemy Teatr i jego dorobek. Mówimy o sztuce i pomagamy ją zrozumieć. To aktywizuje tych ludzi, powoduje, że stają się bardziej otwarci nie tylko na pracę z komputerem i weekendowe wyjazdy na działkę. Są to ludzie otwarci na świat i zmiany, zainteresowani teatrem.
Powstało wiele grup ludzi, którzy pokochali teatr i pragną poszerzyć swoją wiedzę na jego temat. Jest to grupa moich imienniczek Krystyn, grupa Soroptymistek, czyli pań, które są samodzielne: są prezesami firm czy adwokatami. Mamy grupy Uniwersytetu III Wieku. Mamy publiczność premier studenckich i nauczycielskich. Są to nasi stali bywalcy.

Współpraca

Mamy za sobą dobrą współpracę z teatrami w Polsce i za granicą. Dyrektor artystyczny Tadeusz Bradecki współpracował z teatrami zagranicznymi. Organizujemy wyjazd Teatru do Rumunii w listopadzie i zapraszamy teatr z Rumuni do nas. Osobiście organizuję wyjazdy np. do Warszawy, Krakowa, Wolbromia czy Zielonej Góry i muszę przyznać, że lubimy tam jeździć, bo widownia i organizatorzy podejmują nas wyjątkowo miło.

Trudności

Podczas lat pracy tutaj nie było trudności ekstremalnych. W tym teatrze wszyscy dają z siebie wszystko. Muszę przyznać, że Teatr Śląski ma znakomitych pracowników, wybitny i ambitny zespół aktorski. W tej chwili aktorzy z tego zespołu grają w wielu innych teatrach. Jest to dla nas pewien kłopot, ale również świadectwo, że to ludzie o wyjątkowych zdolnościach i umiejętnościach. Nie tylko teatry w naszym województwie chcą, aby nasi aktorzy grali w ich siedzibach, ale do współpracy zapraszają ich również teatry spoza Śląska. To trochę ogranicza naszą swobodę dysponowania zespołem, chociaż te teatry już pół roku wcześniej informują, w jakich dniach chcieliby wypożyczyć naszego aktora.
Mamy świetny zespół techniczny. Bardzo oddany. Praca w teatrze to nie jest tylko praca, tylko coś więcej. Stanowimy jedną wielką rodzinę, wzajemnie się wspierającą i szanującą. Mam grupę bardzo dobrych pracowników na różnych stanowiskach. Wspaniały zespół księgowości.
W ciągu tych wszystkich lat zostało zrealizowanych bardzo wiele inwestycji. To również dzięki temu, że Teatr ma głównego inżyniera i specjalistę od zamówień publicznych. Należy pamiętać, że budynek Teatru to inteligentny obiekt o wysokiej technologii.

Nowemu dyrektorowi

Chciałabym aby nowy dyrektor maksymalnie się zaangażował. I zbyt szybko nie oczekiwał wielkich efektów. Nie można czegoś dobrze robić od razu. Znaczące efekty przychodzą z trudem. Długo i mozolnie trzeba na nie pracować. Wtedy jest szansa na to, że się odniesie duży sukces.

 

Marta Odziomek , Ryszard Klimczak
Dziennik Teatralny
31 sierpnia 2013

Książka tygodnia

Historia męskości
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia