Uzależnienie od demonów teraźniejszości

"Small World" - reż. Patryk Vega - POL - zdjęcia: Norbert Modrzejewski - zdjęcia: Norbert Modrzejewski - mater. prasowe

Handel ludźmi i prostytucja dziecięca w najnowszym filmie Patryka Vegi. Uzależnienie od demonów teraźniejszości – handel ludźmi i prostytucja dziecięca w najnowszym filmie Patryka Vegi.

Najnowszy film Patryka Vegi Small World rozpoczyna się od generowania przyszłych wspomnień, których nigdy nie będzie dane doświadczyć... nie w taki sposób... nie wspólnie...

Ola jest zauroczona ceremonią pierwszokomunijną dziewczynek w białych sukienkach pragnie doświadczyć tego co one – dowiaduje się od matki (Marieta Żukowska), że już niedługo, że wkrótce dojrzeje do tego momentu... Wraca do domu – do matki i ojczyma, któremu na Niej nie zależy, aby wkrótce przeżyć przyspieszony kurs dorastania – w otoczeniu zagrażającego, brutalnego świata przestępczego.

Handel ludźmi i niewolnictwo nie jest zjawiskiem nowym i choć chcemy wierzyć, że nie dotyczą one współczesnego świata to niestety są zagadnieniem wciąż aktualnym. Vega w swojej produkcji ukazuje świat przestępczy w przerysowanej formie – sceny inspirowane oczami szeroko zamkniętymi, heronizm głównego bohatera, postawa matki – nieobecnej zarówno w momencie porwania jak i później w trakcie prowadzenia śledztwa. Główny bohater w pojedynkę rozbrajający przestępcze środowisko... – wszystko brzmi tak mało realnie i nieco przysłania główną problematykę scenariusza... Z drugiej zaś strony pamiętać należy, że reżyser zasłynął z filmów sensacyjnych – nic więc dziwnego, że elementy te wplecione są w kolejne jego produkcje. Pamiętać należy również, że dokument oczy diabła – również podejmujący motyw handlu ludźmi nie odniósł takiego sukcesu jak właśnie small world. Wnioskować, więc można że odbiorcy chyba właśnie tego poszukują w Jego twórczości. Polemizować można jedynie nad niektórymi naturalistycznymi scenami na granicy dobrego smaku, choć jak wspomniałam wcześniej odbiorcy tłumnie zajmowali miejsce w kinowej sali.

Powracając do samej produkcji Robert (Piotr Adamczyk) w sprawę wplątany zostaje kompletnie przypadkowo znajduje się w odpowiednim czasie i miejscu – wystarczająco, żeby uruchomić w swoim życiu poczucie winy jako główny motyw nim kierujący? Wystarczająco, aby wytworzyć tożsamość kryminalisty? Przypadkowe spotkanie z matką ruszającą w kierunku rosyjskiej granicy, minuty dzielące od ujęcia porywacza, wniknięcie w świat przepełniony pedofilią w najbardziej wyuzdanej formie, złe decyzje i kolejne minuty, których zabrakło to kolejne przypadki, które napędzają akcję filmu. Poznajemy zarówno domowej roboty pornografię dziecięcą, jak i środowisko zorganizowanej przestępczości osób na wysokich szczeblach, które mają zbyt wiele do stracenia w sytuacji, w której ich fetysze ujrzałyby światło dzienne, aby na końcu trafić do świata tajlandzkiej seksturystyki. Ten właśnie przekrój pełni istotniejszą rolę niż podana na pierwszym planie akcja filmu. Ciekawym jest też to, że główna brutalność kierowana jest na pozostałych bohaterów – nie zaś dzieci zmuszane do prostytucji, czy uczestnictwa w zorganizowanych orgiach. Dysfunkcja całego środowiska,w którym każdy ma określone miejsce i granice których nie może przekroczyć – ktoś zajmuje się fotografią, ktoś tuszowaniem śladów, ktoś inny dostarczaniem żywego towaru. Świat, w którym przemocowa relacja ze sponsorem (Enrique Arce) stanowi imitacje bezpieczeństwa w relacji z drugim człowiekiem. W tym miejscu poruszone zostaje również zagadnienie uzależnienia od sprawcy i trudności, z którą mierzą się osoby podejmujące próbę zamknięcia toksycznej relacji. Z drugiej strony mamy środowisko pomocowe dla ofiar handlu ludźmi, prostytucji, czy przemocy które zostało przedstawione jako funkcjonujące o wiele sprawniej niż ogólnoświatowy system prawa, który sam w sobie stanowi kolejny półświatek.

W ośrodku nocami krzyczą osoby zbyt młode – demony powracają do tych, którzy jeszcze nie powinni mieć z nimi styczności. Inne dzieci rozumieją... Chwytająca za serce scena, w której 16 – letnią Olę (Julia Wieniawa-Narkiewicz) przytula kilkuletnia dziewczynka – przebywająca dłużej w instytucji pomocowej, bardziej świadoma krzywdy której doznała i drogi do odzyskania własnego życia, którą ma przed sobą... Ogólnie proces ten przedstawiony został jako analogiczny do samego porwania – konfrontacja z własnym położeniem, poszukiwanie pomocy, powrót do ostatnich zapamiętanych wydarzeń.

Produkcja pomimo krytyki niektórych ze scen jest zdecydowanym krokiem w przód od czasu dokumentu Oczy Diabła. Widoczny rozwój reżyserki w obrębie omawianej tematyki. Zakończenie wywołujące refleksję. Odstereotypizowanie pedofila kreowanego jako spoconego podstarzałego gościa nie opuszczającego własnego komputera. Wskazanie zróżnicowanych form zaspokajania własnych dysfunkcji i powszechności w różnych grupach osób. Zanegowanie braku udziału kobiet w przestępczości o charakterze seksualnym. Pochylenie się nad traumą dorastania z dala od rodziny w niebezpiecznym świecie zależności od sprawcy. Są to dobre argumenty przemawiające za filmem. Dwie warstwy – sensacyjna i refleksyjna – trafią do zróżnicowanych grup odbiorców.

Weronika Labandt
Dziennik Teatralny Trójmiasto
20 listopada 2021
Portrety
Patryk Vega
Wątki
FILM

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...