Violetta na Fashion Show

"Traviata" - reż. Michał Znaniecki - Opera na Zamku w Szczecinie

Michał Znaniecki w Operze na Zamku w Szczecinie pokazał "Traviatę" uwspółcześnioną. Reżyser przed premierą podkreślał, że oglądając arcydzieło Giuseppe Verdiego powinniśmy odczuwać ból w sposób równie mocny, co publiczność w wieku XIX. Aby ów efekt uzyskać, choroba Violetty Valery z dość dzisiejszym widzom odległej i nazbyt romantycznej tuberkulozy przemieniona została w nowotwór złośliwy. Violetta nie jest kurtyzaną, lecz szefową modowego czasopisma "Vogue". Stale otacza ją tłum akolitów i wielbicieli, wszyscy wyposażeni są w telefony komórkowe, przy pomocy których nieustannie fotografują siebie nawzajem.

W tym tłumie celebrytów pojawia się Alfredo - młody, kontestujący ich świat buntownik - w czapce z daszkiem i z hamburgerem w dłoni. Jego kontestacja nie trwa jednak długo - ustępuje uczuciu głębokiej miłości do głównej bohaterki. W akcie drugim Znaniecki przedstawia chorą Violettę w jej wiejskiej posiadłości. Wycofała się ze światowego życia, stale podłączona jest do kroplówki, a prowadzenie "Vogue'a" przekazała Florze. Giorgio Germont, w wizji Michała Znanieckiego będący protestanckim pastorem (choć, zdaje się, w Prowansji, o której tak wzruszająco śpiewa ojciec Alfreda, nie ma ich dziś zbyt wielu), budzi w Violetcie wyrzuty sumienia i skłania ją do powrotu na paryskie salony.

Zamiast balu w scenie drugiej aktu drugiego odbywa się "Flora Fashion Show". Znaniecki burzy granicę pomiędzy światem przedstawianym a odbiorcami, gdy barwny korowód uczestników owego show wdziera się na widownię, by urządzić sabat zdjęciowy, prawdziwą orgię selfie.

Na premierze wśród uczestników barwnego korowodu znalazł się i Michał Znaniecki, który na żywo przekazywał swe wrażenia (wraz z fotografiami) na portal społecznościowy. W następującej chwilę później scenie kłótni Alfredo zwraca Violetcie kolejne atrybuty elegancji, którymi został przez nią obdarzony, w tym złoty łańcuch z szyi i spinki do koszuli. W napadzie szału zrywa jej perukę, obnażając wstydliwą tajemnicę Violetty, która wskutek chemioterapii straciła włosy.

W akcie trzecim głównym elementem scenografii są cztery szpitalne łóżka, na których leżą (jak się wydaje) awatary Violetty. Prawdziwa Violetta leży na łóżku najbardziej wysuniętym do przodu, zaś za jej plecami pojawiają się odziane na czarno upiory, stanowiące niejako wizualne echo modnych bywalców jej salonu z aktu pierwszego. Śmierć bohaterki Verdiego nie kończy przedstawienia. Poszczególne postaci, a także chór i balet, wychodząc do ukłonów, przyglądają się ciału zmarłej. "W tym świecie - jak ujmuje to Michał Znaniecki - wszystko jest na sprzedaż, wszystko jest na pokaz, także śmierć".

Dopiero po ukłonach całego zespołu wykonująca partię Violetty Marcelina Beucher wstała, by dołączyć do pozostałych wykonawców. W premierowej obsadzie partię Alfreda śpiewał Andrzej Lampert, Flory - Gosha Kowalinska, Anniny - Agnieszka Kadłubowska, barona Douphola - Krzysztof Bobrzecki, Gastona - Paweł Wolski, markiza D'Obigny - Adam Tomaszewski, doktora Grenvils - Janusz Lewandowski. Wyróżniał się Leszek Skrla w roli Giorgia Germonta. Orkiestrę poprowadził Vladimir Kiradjiev. Efektowne kostiumy przygotowała Joanna Medyńska, dekoracje Luigi Scoglio.

Aleksander Laskowski
Ruch Muzyczny
22 kwietnia 2016

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...