Vivat debiutanci!

33. Festiwal Szkół Teatralnych w Łodzi

Festiwal zakończyła genialna „Cyberiada" przygotowana przez łódzką PWSFTviT. Studenci poprowadzeni przez Wojciecha Kościelniaka wciągnęli publiczność w kosmos sceniczny serią świetnie skomponowanych, zabawnych epizodów. W ich interpretacji opowiadania Stanisława Lema układają się w plastyczny obraz, zachwycając choreografią i opracowaniem muzycznym, umożliwiając młodym aktorom zaprezentowanie swoich mocnych stron.

Nie dziwi werdykt jury o przyznaniu nagród dla najbardziej elektryzujących aktorów studentom z Łodzi – Barbarze Wypych i Sebastianowi Jasnochowi. Jurorzy docenili Wypych za stworzenie dynamicznej postaci w „Cyberiadzie" oraz za poruszającą rolę kobiety w różnych okresach jej życia w „Kamieniu". Jasnoch partnerując Wypych, bawił do łez w „Cyberiadzie" i sprawnie zmierzył się z rolą Pijaka w „Ślubie".

Podczas tegorocznej edycji, po raz pierwszy pokazano filmowy dyplom aktorski, w reżyserii Rektora Szkoły Filmowej w Łodzi, Mariusza Grzegorzka – „Śpiewający obrusik". Zwycięskie laury zasłużenie zostały u gospodarzy, warto jednak podkreślić, że wszystkie zespoły aktorskie występujące podczas festiwalu zaprezentowały bardzo wysoki poziom umiejętności. Kolejną wartość stanowiła duża ilość sekwencji ruchowych i utworów wokalnych zawartych w spektaklach.

Niestety nie wszyscy pedagodzy dobrali swoim podopiecznym tak wdzięczny materiał jak łódzcy wykładowcy. Pozostając świadomym tego, że teatr ma nie tylko bawić i dostarczać rozrywki, smuci jednak fakt, że aktorzy rozpoczynający dopiero swoją zawodową ścieżkę, muszą mierzyć się z pozbawionymi subtelności, bezsensownie rozwleczonymi adaptacjami, w których hoduje się płytkie emocje, nie dając szansy na dotknięcie głębszych stanów i ich właściwe przeżycie. Wchodzi się w nie do połowy i przelewa na widza rozdrażnienie.

Wiesław Komasa pozwolił swoim uczniom delektować się dialogami wyciągniętymi z dramatów Witkacego i Gombrowicza, tworząc z nimi nośną inscenizację wypracowaną podczas prób do egzaminu z pracy nad rolą. Całość ma w sobie lekkość i młodzieńczą energię jakiej brakowało w niektórych propozycjach wrocławskiej filii Szkoły Teatralnej. Mimo, że u Komasy zastanawia stosowność pokazania pośladków w finałowej scenie „Poza rzeczywistością", na tle nagromadzenia pełnych okrucieństwa opowiadań w „Lwie na ulicy", pozostaje to jedynie drobnostką. Zbyt duży rozstrzał historii nie stwarza warunków, by przejmujący tekst Judith Thompson poruszył odbiorcę. Nawarstwienie wątków nie sprzyja również zachowaniu właściwego tępa, które zamiast wciągać nużą.

Repertuary teatrów przepełnione są niekoniecznie dobrze zaadaptowanymi historiami o traumach i nieszczęściach, warto zatem młodym twórcom na starcie stworzyć warunki do zagrania ról niosących za sobą bardziej optymistyczny przekaz lub opowiedzenia historii uwzględniając pozytywne wartości. Z jakimkolwiek nieomal materiałem przyjdzie się jednak mierzyć tegorocznym absolwentom szkół teatralnych, są do tego świetnie przygotowani.
Vivat łódzka szkoło! Vivat debiutujący aktorzy!

Róża Augustyniak
Dziennik Teatralny Łódź
12 maja 2015

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia