W czym tkwi metoda?

"Metoda" - reż. Piotr Łazarkiewicz - Teatr Polonia w Warszawie

"Metoda" w reżyserii Piotra Łazarkiewicza to spektakl z pozoru hermetyczny - zamknięty w jednym pomieszczeniu, bez zbędnych dekoracji, z czterema aktorami na scenie. Z czasem okazuje się on jednak sztuką wykraczającą poza więcej niż jedno uniwersum.

Rozmowa kwalifikacyjna będącą treścią odgrywanej przez Marię Seweryn, Wojciecha Chorążego, Rafała Mohra i Karola Wróblewskiego opowieści, to skondensowana prawda o tym jak wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla pieniędzy i kariery. Czterech kandydatów i jedno stanowisko. Niekonwencjonalne metody prowadzenia rozmowy kwalifikacyjnej to test na człowieczeństwo, a cechą pożądaną u kandydata jest jego brak. W czym tkwi metoda?

Metoda jawi nam się jako szereg testów psychologicznych mających na celu zweryfikowanie reakcji kandydata na wszelkiego rodzaju doświadczenia zewnętrzne. Kandydat poddawany problemom o podłożu moralnym ma tylko jedno zadanie - pozostać obojętnym. Polecenia początkowo proste, z biegiem czasu przeistaczają się w niekończącą się drabinę intryg i kłamstw. Uderzające jest to jak nieczułym może być jeden człowiek wobec cierpienia drugiego (w roli nieczułego cynika doskonały Rafał Mohr). Przerażająca natomiast jest podłość wynikająca z wytwarzania tego rodzaju "człowieka" i okrucieństwo aranżowania gry, w której pionkami do zbicia są ludzkie dramaty. Nie można jednak zapominać o tym, że bohaterowie poddawani próbie w każdej chwili mogą zrezygnować z tej nieludzkiej konkurencji. Mimo otwartych drzwi, myśl o opuszczeniu pokoju nie przychodzi prędko. Skłania to widza do głębokiej refleksji, do zadania sobie pytania o to, ile jest w stanie poświęcić dla kariery, oraz o to jakie płyną z tego konsekwencje.

Obraz przedstawiony w sztuce to zbiór przenikających się światów w którym żaden z nich nie ma większego znaczenia z wyjątkiem jednego - pieniądza. Wycenione zostało wszystko – rodzina, tożsamość, prywatność, uczucia, a ich wartość to stopień przeszkody w dążeniu do materialnego sukcesu. Sztuka Jordiego Galcerana przypomina nam o tym, że gdzieniegdzie jesteśmy przegrani i nie ma w tym nic złego. To fakt zawarty w naszej istocie i nie należy tego zmieniać, ponieważ jeśli to zmienimy przestaniemy być ludźmi. Jest to także przestroga dotycząca tożsamości człowieka, a także apel by pozostać sobą - by podjąć tą decyzję, póki drzwi są otwarte.

Doskonałe kreacje aktorskie w połączeniu z ascetyczną scenografią pozwalającą akcji prześlizgiwać się swobodnie w granicach zamkniętego pokoju, to coś więcej niż udany spektakl. "Metoda" to skutecznie wyreżyserowana gra której koniec, po przekroczeniu drzwi teatru, zależy już od nas.

Anna Rusinowska
Dziennik Teatralny Warszawa
27 lipca 2019

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia