W imię Boga

"Męczennicy" - reż. Anna Augustynowicz - Teatr Współczesny w Szczecinie

Co może się stać, gdy szukający sensu w codziennym chaosie nastolatek zacznie czytać Biblię? Odpowiedzi na to pytanie szuka Marius von Meyenburg w swoich "Męczennikach". Sztukę niemieckiego dramaturga w reżyserii Anny Augustynowicz w sobotę premierowo wystawił Teatr Współczesny w Szczecinie.

AKCJA kręci się wokół religijnego objawienia, jakiego doznał nastoletni Benjamin Siidel. Początkowo chłopak odmawia uczestnictwa w lekcjach pływania, bo oglądanie koleżanek w bikini obraża jego uczucia. Później jego postawa zaczyna się radykalizować: wytyka porzuconej przez męża matce cudzołożenie (Bóg nie uznaje rozwodów), zamiast referatu o industrializacji wygłasza kazanie do rówieśników, nawet księdzu wytyka zbyt małe zaangażowanie w głoszenie Słowa. Szczególną agresję budzi w Benjaminie nauczycielka biologii, propagująca prymat nauki nad wiarą. Chłopak poniża ją przy innych uczniach, sypiąc cytatami z Biblii odmawia kobiecie praw równych mężczyznom, dopytuje, czy jej nienawiść do Boga wynika z żydowskiego pochodzenia, w końcu - planuje zamach na jej życie. Nauczycielka, zagorzała ateistka, zaczyna obsesyjnie walczyć ze swoim uczniem. Przy biernej postawie otoczenia, para wrażliwych ludzi zmienia się w dwójkę ekstremistów stojących po przeciwnej stronie barykady...

"Męczennicy" pokazują tragiczne skutki zamiany religii w ideologię, to, jak fanatyzm degeneruje jednostkę, niszczy jej więzi z bliskimi, przesuwa etyczne wobec ostatnich wydarzeń i na świecie, i w naszym kraju, bardzo aktualny i ważny, prowokujący do poważnych refleksji. Spektakl Anny Augustynowicz jest mocnym głosem w toczącej się dyskusji. Bardzo dynamiczny, trzymający w napięciu od pierwszej sceny do ostatniej, nie pozwala widzowi nawet na chwilę intelektualnego lenistwa.

Przedstawienie jest koprodukcją Teatru Współczesnego i wałbrzyskiego Teatru Dramatycznego. Ósemka aktorów (po czworo z każdego teatru) gra równo i przekonująco, choć mocniejszy wydaje się drugi plan z Marią Dąbrowską (matka Benjamina) i Rafałem Kosowskim (dyrektor szkoły).

Warto zwrócić również uwagę na scenografię, bardzo oszczędną, ze stołem-ołtarzem i czarnym filarem-tablicą w głównych punktach.

Katarzyna Strózyk
Kurier Szczeciński
14 października 2014

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski