W karuzeli złych emocji

"Jest nas Troje" - chor. i reż. Adrianna Sawczak - Grupa taneczna zMYsł

Czas pandemii jest czasem, w którym jeszcze bardziej potrzebujemy miejsca, gdzie możemy uciec od złych emocji, na chwile znaleźć się w zupełnie innym świecie i poczuć magię sceny.

Niestety tylko on-line ale mimo wszystko 24 października o godz. 17.00 w transmisji na żywo wszyscy kochający taniec i emocje, które się z nim wiążą mogli obejrzeć u siebie w domu spektakl „Jest nas Troje" analizujący syndrom negatywnych emocji scharakteryzowanych w psychologii jako „trójkąt dramatyczny zbawcy ofiary i kata". Adrianna Sawczak reżyserka i choreografka spektaklu grupy tanecznej „Zmysł" w swoim rodzaju teatrze tańca, do układu tanecznego dobrała muzykę ilustrującą stan zniewolenia emocji w nienawiści czy też lęku przed oprawcą. Wykorzystane utwory muzyczne głównie zespołu muzycznego „Syml" podkreśliły zmysłowość i ekspresję każdego ruchu scenicznego a słowa tekstów utworów w werbalny sposób dopełniany przekaz ciała i zmysłów. Szarfy obecne na scenie symbolizowały zniewolenie i uzależnienie od zbawcy, który za wszelką cenę chce pomóc nie dając jednak możliwości swobody ruchu ofiary, aby mogła samodzielnie stanąć na nogi i rozwiązać problem, w którym się znajduje. Solistka Izabela Glac jako również jej partner sceniczny Michał Arciszewski poprzez emocje swojego ciała zsynchronizowane z muzyką odzwierciedliły stan złych emocji gniewu, żalu i buntu. Karuzela niestety niezbyt wesołej zabawy kręci się jeśli ciągle wprawiamy ją w ruch nieświadomie podążając tym samym utartym schematem zachowań niszcząc drugą osobę, z którą jesteśmy w osobistych relacjach.

Spektakl skupia się głównie na emocjach dwojga kochanków nieświadomie krzywdzących się nawzajem. Pozostała grupa tancerzy w składzie: Katarzyna Sobińska, Katarzyna Prus, Aleksandra Wiech, joanna Kisiel. Julia Szmidt, Hanna Morkowska, Anna Maziarczyk, Izabela Bejm, Katarzyna Herba, Natalia Paszko, Paula Korsza, Magdalena Pietras, Natalia Krysa, Emilia Kwiecień, Anna Syp, Klaudia Kupis, Dominika Bisko, Dzesika Wolińska, Dawid Reja i Tomasz Lizak dopełniła nastrój przekazu zmysłowego swą fizycznością tworzącą swojego rodzaju spektakl zmysłów ciała i ekspresji myśli wyrażonych poprzez ciało. Łagodne kolory kostiumów scenicznych spokój i pozytywną energię empatii.

Dwoje bohaterów na scenie będących ze sobą w bliskich relacjach emocjonalnych przeżywają proces uświadomienia wewnętrznego. Świadoma praca nad sobą i próba opuszczenia trójkąta złych emocji zbawcy- ofiary i kata doprowadzą do szczęśliwego finału. Silna potrzeba zmiany w drugim człowieku na siłę jego zachowań i uczuć zamieniła się w konstruktywny dialog, skupienie na wzajemnym budowaniu miłości bez żalów i pretensji. Cały trójkąt dramatyczny należy odwrócić. Ze zbawcy stać się opiekunem pozwalającym samodzielnie stanąć na nogi a z ofiary osobą wrażliwą uczącą radzić sobie samodzielnie w trudnych skomplikowanych sytuacjach życiowych. Autentyzm relacji, do którego dążą w pracy nad sobą artyści na scenie ma jedno przesłanie poprzez prawdę i szczerość wobec własnego wewnętrznego „Ja" stworzyć bezpieczny układ relacji oparty na wzajemnym poszanowaniu i zrozumieniu.

Całości spektaklu dopełniło światło działające na zasadzie silnego kontrastu. Sposób oświetlenia wybrany również przez Aleksandrę Sawczak podkreślił to co w danym momencie było najistotniejsze. Silne światło punktowe na twarz uwypukliło autentyczną mimikę tak bardzo ważną podczas jakichkolwiek transmisji emitowanych na żywo przy pracy kamery. Tutaj już wówczas niczego się nie ukryje, widz nie odwróci uwagi na widownie , gdyż jej nie ma, skupia się dokładnie na pracy kamery, która bezwzględnie żadnego błędu nie ukryje. Praca trzech kamer z planu szerszego ogólnego, dynamicznego poruszającego się wraz z ruchem tancerzy czy też trzecia dająca zbliżenia dały żywy przekaz emocji, jakie były na scenie tego dnia.

Z pewnością nie łatwo jest tańczyć dla pustej widowni wyobrażając sobie, że tańczy się dla kogoś wyjątkowego, kto właśnie łączy się on-line. Nie jest to jednak niemożliwe. Wyobraźnia ma jednak moc, czego dowiedli studenci UMCS zaangażowani w grupie tanecznej „Zmysł" w rozwój swojej pasji tanecznej. Z pewnością kolejne spektakle również te już przy udziale publiczności warte są kolejnych transmisji on-line jako przekazu, który zarejestruje okiem kamery to co moglibyśmy przeoczyć. Bez całej otoczki blichtru i zbędnego patosu Adriannie Sawczak udało się przekazać to co najcenniejsze: ciepło miłość i wzruszenie emanujące od artystów ze sceny.

Dorota Pogorzelska
Dziennik Teatralny Lublin
5 listopada 2020
Portrety
Adrianna Sawczuk

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...