W krainie wiecznej szczęśliwości

"Totalnie szczęśliwi" - reż. Jacek Filipiak - Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

"Totalnie szczęśliwi" to najnowszy spektakl Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi. Na pierwszy rzut oka historia dwójki młodych ludzi, zagubionych w pędzie współczesnego świata wydaje się banalna. Zespół łódzkiego teatru osiągnął jednak ciekawy efekt, opowiadając ją z dystansem i poczuciem humoru

Dziewczynę  poznajemy jako pierwszą. Prowadzi przepełnioną erotyzmem i fascynacją rozmowę telefoniczną ze swoim partnerem. Następnie widzimy ją, gdy uczy się tekstu „Romeo i Julia”, najwyraźniej przygotowując się do występu w przedstawieniu. Elegancko ubrana, w stylowo urządzonym mieszkaniu, jest uosobieniem szczęśliwości. Chłopak pojawia się chwilę później. Przedstawia się publiczności jako odnoszący sukcesy młody pisarz. Widać, że kocha swoją pracę i jest dumny z najnowszej książki. Za ścianą śpi jego „przyjaciółka”. Jednym słowem, mamy przed sobą ludzi sukcesu, którzy nie dość, że spełniają się w życiu zawodowym, znajdują również czas na udane życie prywatne.

Jednak szybko okazuje się, że to tylko pozory. Jedyna okazja, przy której dziewczyna wykorzystuje swoje umiejętności aktorskie, to praca w sekstelefonie. Jej życie osobiste jest zaś jednym wielkim oszustwem. Aby pokazać, jak bohaterka zbudowała wokół siebie sztuczny świat, realizatorzy wykorzystali ciekawe rozwiązania scenograficzne i dźwiękowe. Szczególnie sugestywne są projekcje i ścieżka dźwiękowa, które kobieta uruchamia, aby imitowały domową atmosferę (na przykład głos proponujący kawę).  Z kolei mężczyzna nie posiada kochanki, a jedynie DVD z filmami pornograficznymi. Owszem, pisze książki, ale niestety żadne wydawnictwo nie zdecydowało się dotychczas na ich wydanie. Bohater pozostaje na utrzymaniu zamożnych rodziców.

Cała fabuła jest zbudowana wokół kolejnych oszustw i iluzji tworzonych przez bohaterów. Dopiero, gdy tworzy się między nimi bliższa relacja, pękają bariery i odkrywane są kolejne zasłony. Poznajemy bohaterów jako „totalnie nieszczęśliwych” młodych ludzi, którzy są zagubieni i nie mają pomysłu na życie. Postaci posiadają jedynie nierealne pomysły, które stają się zamiennikami rzeczywistości. Zamiast zmierzyć się z czasami trudnymi realiami, pozostają w świecie marzeń i złudzeń.

Na szczęście, zarówno reżyserowi jak i aktorom udało się uniknąć patosu, często towarzyszącego dramatycznym opowieściom o ludziach zagubionych we współczesnym, pędzącym w szaleńczym tempie świecie. Tym razem udało się stworzyć ciekawe przedstawienie, w którym z humorem i lekkością potraktowane są poważne, choć trochę już zużyte tematy. Jacek Filipiak świeżym okiem spojrzał na dramat a Ewa Audykowska-Wiśniewska oraz Kamil Maćkowiak zagrali z dużym dystansem do postaci i samych siebie.

Zofia Snelewska-Stempień
Dziennik Teatralny Łódź
11 stycznia 2012

Książka tygodnia

Kto ukradł jutro?
Wydawnictwo ALBUS
Olga Ptak

Trailer tygodnia