W teatrze pokazali samo życie

"Nocną porą", Teatr im. A. Mickiewicza w Częstochowie

W piątkowy wieczór obejrzeliśmy premierowo "Nocną porą" - trwającą prawie trzy godziny opowieść o życiu, jakim ono jest.

Irlandzka rodzina Kennedych składa się z trzech, żyjących w jednym domu pokoleń. Nestorką jest babka Lilly (Elżbieta Karkoszka) - ekscentryczna staruszka stojąca nad grobem. Jej zięć Patrick (Michał Kula) odsunął się od życia, znieczulając się alkoholem. Jego trzy dorosłe córki: Maud (Katarzyna Mazurek), Rose (Agata Ochota-Hutyra) oraz Judith (Małgorzata Marciniak), nie radzą sobie z mężczyznami. Najważniejszą jednak osobą dramatu wydaje się być ta, która nie pojawia się przed publicznością. Na życiu całej rodziny piętno odcisnęła Ester - córka Lilly, żona Patricka oraz matka dziewcząt, która wiele lat temu porzuciła dom. Wszyscy wegetują i wierzą w cud jej powrotu.

Tymczasem w miasteczku pojawia się ekipa kręcąca film o Yeatsie. Odtwórcą tytułowej postaci jest John (Waldemar Cudzik). Wybiera sobie na kwaterę dom Kennedych. Pojawienie się atrakcyjnego mężczyzny wśród samotnych kobiet, trwających w emocjonalnej stagnacji, okazuje się reanimującym impulsem. Pobudza marzenia, nawet Lilly czuje erotyczne dreszcze. Rose decyduje się na ukradkowy seks z sublokatorem, najstarsza z sióstr - Judith, odnawia romans z Garym (Adam Hutyra). Patrick ogranicza picie, umawia się na randki z bufetową z pubu.

Patrick to jedna z ciekawiej skrojonych postaci. Bo mimo zwyczajności życia opisywanego w "Nocną porą", dramat dotyczy nie byle osobowości. Zapijaczony ojciec nieszczęśliwych dziewcząt i opuszczony mąż wygłasza gorzkie refleksje o ludziach i życiu - są cyniczne, ale trafne. Bulwersuje i bawi, gdy w finale, kiedy strząsa popiół z papierosa do urny z prochami Lilly, mówi: - idź popiół do popiołu. Komentuje zarazem: - Lilly by to nie przeszkadzało.

Rzeczywiście - Lilly miała tyle szalonych pomysłów, że i ekscentryczność zięcia na pewno by zaakceptowała. Zarazem to ona najszczerzej mówi o swoich uczuciach, o potrzebie miłości - także tej seksualnej. To z jej ust słyszymy kluczowe, wykrzyczane słowa: - Kochaj mnie, kochaj mnie ktokolwiek! Szalona Lilly to postać dająca największe pole do popisu. W wykonaniu Elżbiety Karkoszki przywodzi na myśl Gelsominę Giulietty Masiny - śmieszną i tragiczną, bezradną - a jednak silną, dziecięco naiwną i równocześnie doświadczoną przez życie. Autorka dramatu Rebeka Lenkiewicz - sama będąca aktorką - dała kolegom z Częstochowy więcej materiału do grania. Każda z postaci ma swoją urodę (choć wykonawcy w pierwszych wejściach na scenę wydawali się nierozgrzani). Bardzo pięknie, prawdziwie i głęboko gra Agata Hutyra w scenie odrzucenia Rose przez Johna. Mnóstwo kobiecego ciepła daje Małgorzata Marciniak swojej Judith. Przyznać trzeba, że "Nocną porą" to głównie spektakl kobiet, ale niesprawiedliwością byłoby pominąć panów, chwaląc aktorstwo.

Dramat Lenkiewicz brytyjska krytyka uznała za spektakl roku. W Teatrze im. Mickiewicza wyreżyserował go Marek Pasieczny. Można pochwalić częstochowskie aktorstwo! A jednak trudno przez te blisko trzy godziny utrzymać stały kontakt ze sceną - przedstawienie nuży. Kiedy jednak przyjrzeć się konstrukcji spektaklu - nie ma w nim scen, z których można zrezygnować bez szkody dla logiki zdarzeń. Czyżby - samo życie?

Tadeusz Piersiak
Gazeta Wyborcza Częstochowa
9 marca 2009

Książka tygodnia

Trening fizyczny aktora. Od działań indywidualnych do zespołu
Wydawnictwo Biblioteki PWSFTviT
Rodowicz Tomasz, Jabłońska Małgorzata, Toneva Elina

Trailer tygodnia