W tyglu sztuk

19. Festiwal Sztuk Performatywnych A Part

Tegoroczny Festiwal A Part okazał się równie interesujący, nieprzewidywalny i różnorodny jak poprzednie edycje. Program XIX już A Partu, podobnie jak we wcześniejszych latach bazował na znakomitym warsztacie aktorskim, nowatorskich pomysłach i szerokim wachlarzu wypowiedzi w obszarach teatralności.

W ciągu 10 dni festiwalowych zaprezentowano katowickiej publiczności 15 różnych spektakli, większość z nich pokazano w obiektach teatralnych:  Teatr Rozrywki, Teatr Korez oraz Kinoteatr Rialto, dwa spektakle odbyły się  w plenerze- na parkingu uniwersyteckim i jak na dobrą awangardę przystało, kilka można było zobaczyć  w miejscach mało znanych i nietypowych lub w zaadaptowanych specjalnie na potrzeby konkretnych spektakli, opuszczonych i dawno zapomnianych budynkach (np. nieczynny dworzec PKP, Katowice-Szopienice).

W tegorocznym programie podobnie jak w latach poprzednich, mieliśmy możliwość obejrzenia polskiego i europejskiego offu. Na festiwalu pojawiły się spektakle czołowych polskich teatrów reprezentujących ten gatunek: Teatr Usta Usta Republika, Porywacze Ciał i Biuro Podróży. Swoje spektakle zaprezentowali artyści z Francji (Compagnie Dos à Deux, Compagnie Etant Donné) Czech (Iva Bittowa, Divadlo Continuo), Słowenii (Via  Negativa), Hiszpani i Niemiec (Karla Kracht I Andres Beladiez, Nuria Sotelo). Wiele z nich pokazano po raz pierwszy w Polsce. Ale chyba najważniejszą premierą festiwalową był spektakl gospodarzy- Ziemia Gomo. Spektakl dotyczy surrealistycznego  aż dziwnego świata bytu i niebytu, inspirowanego tradycją i pejzażem Górnego Śląska, czerpie z historii i sztuki górniczych dzielnic Śląska: Janowa (aktualne miejsce siedziby Teatru A Part) i Nikiszowca,  będących kolebką śląskiej sztuki intuicyjnej.

Od wielu lat A Part jest jednym z ważniejszych festiwali  sztuki performatywnej w Polsce. Sztuki rozumianej jako  sfera działań artystycznych na polu przenikających się transgranicznych płaszczyzn teatru, performance'u, muzyki, tańca czy sztuk wizualnych. To teatr hybrydyczny, abstrakt subiektywnej rzeczywistości, oscylujący na granicy sztuk, wymykający się nazwie, normie i "szufladzie". Teatr będący alternatywną platformą dzieła dla poszukiwań w obrębie formy, tworzywa, struktury, kształtu i faktury.

Sztuka ta jest raczej mało popularna wśród teatralnej publiczności, przywiązanej do werbalnych form scenicznych. Nie jest wyłącznie rozrywkowa jak komedia czy farsa, nie wiąże się z konkretnymi oczekiwaniami, jak w przypadku kanonicznych gatunków scenicznych.  Mimo że daleko jej do znanych i przejrzystych form, to właśnie kanon jest dla niej bazą, punktem wyjścia do stwarzania zlepków interdyscyplinarnych i eklektycznych dzieł, nowych postdramatycznych konwencji. To sztuka, która jest komentarzem, bywa prowokacją, łamie tabu i estetyczne przyzwyczajenia. Ale nie zawsze, czasami jest niezwykle zmyślnym eksperymentem, niezwykłym przeżyciem i doznaniem estetycznym („Stolik" Grupy Karbido). To często odważne działanie, nie bojące się krytyki, eksplorujące nowe pola twórczej aktywności.

Teatr niezależny nieustannie stawia sobie nowe wyzwania  i tego też oczekuje od widza. Nierzadko czyni z widza uczestnika, angażuje go w spektakl, a nawet wyznacza mu rolę bohatera sztuki. Tak było w przypadku „Ambasady" Teatru Usta Usta Republika, gdzie anonimowego widza wypchnięto z „bezpiecznej" roli obserwatora i wsadzono w nieznaną mu rzeczywistość udrapowaną  obnażającymi z uczuć, bodźcami.

Niestety, z żalem stwierdzam, że festiwalowa publiczność nie była zbyt liczna, wiele naprawdę ciekawych propozycji, zostało obejrzanych przez dość wąskie grono widzów - stałych bywalców, którzy rokrocznie śledzą kierunki rozwoju sztuk performatywnych w Europie na naszym śląskim festiwalu. Tradycyjnie największym zainteresowaniem cieszyły się spektakle plenerowe (szkoda, że tylko dwa w tym roku), które zawsze gromadzą sporą liczbę widzów. Przydałoby się więcej spektakli ulicznych w przyszłorocznej edycji.

Teatr alternatywny w Polsce wydaje się być nieco marginalizowany. Tym bardziej cieszy fakt, że na Śląsku już od kilkunastu lat Marcin Herich wraz z Teatrem A Part (wcześniej z Teatrem Cogitatur)  organizuje Festiwal A Part, który nie tylko wzbogaca ofertę kulturalną regionu, ale także sytuuje Katowice na znacznie wyższej pozycji niż czyni to teatr dramatyczny.

 

Justyna Plewik
Dziennik Teatralny Katowice
15 lipca 2013
Portrety
Marcin Herich

Książka tygodnia

ADAPTACJA. Skrzynka z narzędziami
Akademia Teatralna im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie
Marta Miłoszewska

Trailer tygodnia