Wataha na duńskim dworze

4. Nowa Klasyka Europy w Łodzi

Hamlet - jedno z najsłynniejszych dzieł Williama Shakespeare'a zapisało się na stałe w dorobku światowego teatru. Dla wielu pozostaje niedościgłym ideałem sztuki dramaturgicznej, przez innych tekst uznawany jest za grafomanię. Ilu krytyków, tyle opinii. Jednak nikt nie wątpi w to, że zmierzenie się z tym dramatem wymaga pomysłu na jego realizację. Hamlet zdaje się być dziełem, na temat którego wszystko zostało już powiedziane.

Jednak zespół Zagreb Youth Theatre swoją inscenizacją udowodnił, że dramat w dalszym ciągu może być historią, którą da się odczytać na nowo, bez potrzeby powielania utartych schematów. Przekonali się o tym widzowie Teatru im. Stefana Jaracza w Łodzi, w którym w ramach 4. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego Klasyki Światowej można było obejrzeć przedstawienie chorwackiej grupy.

Spektakl zaprezentowano na Dużej Scenie Teatru Jaracza, jednak jej przestrzeń dostosowano do potrzeb inscenizacji. Widzów zasiadających na widowni obserwowali aktorzy, siedzący już przy stole ustawionym w centralnym punkcie przestrzeni gry. Widownia otaczała scenę z czterech stron. Na dwóch ścianach umieszczono ekrany, na których wyświetlano polskie tłumaczenie tekstu dramatu (aktorzy grali w języku chorwackim). Bohaterowie siedzieli przy stole, przed każdym z nich znajdował się talerz, sztućce, szklanka z wodą. Bohaterowie spożywali posiłek, który miał podwójne znaczenie. Zmarł stary król Hamlet, jego brat Klaudiusz pojął za żonę owdowiałą królową Gertrudę. Zgromadzeni mogli więc czcić pamięć zmarłego władcy, bądź tym przyjęciem świętować zaślubiny królewskiej pary. Druga opcja wydała się bardziej prawdopodobna, zwłaszcza w momencie dworskiego rozpasania, ukoronowanego bałkańską muzyką i tańcem na stole. Rozluźnienie obyczajów na dworze przerwało pojawienie się księcia Hamleta, który na wieść o nagłym zgonie ojca, zrozpaczony wrócił na dwór.

Hamlet w spektaklu Zagreb Youth Theatre pozostał targanym emocjami człowiekiem. William Shakespeare tworząc tę postać wpisał w jej charakter dwoistość – widzowie mają zadawać sobie pytanie, czy książę tylko udaje szaleństwo, a może faktycznie śmierć ojca wstrząsnęła nim do tego stopnia, że postradał zmysły? W spektaklu chorwackiej grupy pytanie to pozostało aktualne i otwarte. Wcielający się w tę postać Krešimir Mikić od pierwszych scen akcentował postawę odizolowania się od ludzi przyjętą przez Hamleta. Początkowa złość na matkę oraz stryja za brak poszanowania pamięci o zmarłym ojcu, zmieniła się w objawy szaleństwa i jawnej pogardy dla otaczających księcia ludzi. Hamlet nie był posłuszny woli nawiedzającej go zjawy. Jego relacje z matką stawały coraz bardziej napięte, podszyte agresją zarówno psychiczną jak i fizyczną, choć według słów ducha miał się nie mścić na Gertrudzie.

W podobny sposób układały się stosunki Hamleta i Ofelii, której delikatność nie była w stanie przynieść księciu ukojenia. Zamiast oczekiwanej miłości dziewczyna otrzymała od Hamleta kolejne oznaki lekceważenia i awersji. Być może zmiana nastawienia księcia do dziewczyny wynikała z utraty wiary w kobiecą wierność, w szlachetność uczuć, których nie widział na duńskim dworze. Z każdej strony mężczyznę osaczały kłamstwa, zdrada, czyhający na jego błędy wrogowie.

Oliver Frljić skupił się w swojej inscenizacji dramatu Szekspira na aspekcie zbiorowej odpowiedzialności za zbrodnię. Stary król Hamlet doszedł do władzy za pomocą przemocy, przelewając krew. Jego panowanie nie usytuowało Danii w pozycji mocarstwa, obserwowanie jego rządów mogło być jednym z powodów, dla których Klaudiusz zdecydował się przejąć władzę w państwie. Brutalnie przerwane życie króla dziejową klamrą objęło państwo. Układy panujące na duńskim dworze kojarzyły mi się z relacjami występującymi w mafii, bądź – aby nie pozostać zbyt dosadną – z układami występującymi w zarządach prywatnych firm. Członkowie dworu królewskiego, niczym przedstawiciele „ organizacji" stanowili mozaikę składającą się z rodziny oraz przyjaciół. Byli sprzymierzeńcami, do czasu aż jeden z nich zaczął stanowić śmiertelne zagrożenie. Klaudiusz starał się traktować Hamleta jak sojusznika, roztaczając przed nim wspaniałe wizje ich pokojowej współegzystencji, zapewniając go o głębokim przywiązaniu. Robili to również pozostali dworzanie. Z każdym kolejnym słowem skierowanym przeciwko Klaudiuszowi, podważającym naturalną śmierć poprzedniego króla, nienawiść do Hamleta wzrastała. Książę wiedział za dużo, zaczął stanowić zagrożenie i choć był jednym z członków rodziny królewskiej, należało zmusić go do milczenia. Do takiego wniosku dochodzą kolejne postacie, począwszy od Klaudiusza, poprzez Poloniusza, Laertesa... Hamlet stanowił zagrożenie na kilku poziomach, dlatego nawet jego kompanii zdecydowali się dołączyć do planu wyeliminowania księcia. Wszystko miało zostać rozwiązane w zaufanym gronie, tak by żadna decyzja nie dotarła do ludzi spoza watahy tworzonej przez bohaterów.

Niewinną ofiarą porachunków i kłamstw stała się Ofelia (zarówno w tę postać, jak i w rolę królowej Gertrudy wcielała się Nina Violić). Dziewczyna starała się słuchać ostrzeżeń Laertesa, jednak ciągle miała w pamięci czułe wyznania miłosne, jakimi obdarowywał ją książę. Jego brutalność, zarówno w słowach, jak i w gestach stała się dla niej nie do zniesienia. Zabójstwo ojca oraz myśl, że została odtrącona przez jego mordercę, okazały się być ciosem dla kruchej dziewczyny. Hamlet mimowolnie stał się jej katem, na scenie Teatru Jaracza dziewczyna zginęła z jego ręki. Jej śmierć spowodowała, że Hamlet miał na swoim sumieniu dwa istnienia, przemieniając się w jednostkę o destrukcyjnej sile, którą należało jak najszybciej wyeliminować.

Myśli o tym, że widzowie zebrani na przedstawieniu obserwowali mafijne, polityczne, firmowe porachunki podsycały we mnie kostiumy, w jakich występowali aktorzy. Były to współczesne garnitury, marynarki, koszule – białe, grafitowe, w przypadku Niny Violić była to kremowa suknia. Stroje nadające się zarówno na pogrzeb, wesele, oficjalne przyjęcie czy spotkanie członków zarządu firmy, nad przyszłością której trzeba podyskutować w zaufanym gronie, wykluczając z niego element zapalny, buntownika – w tym przypadku księcia Hamleta.

Aktorzy na oczach widzów jedli w tym przedstawieniu mięso. Bohaterowie spożywali pozostałości po istocie, która do niedawna odczuwała i żyła. Pozbawiono ją życia, stała się elementem dworskiej kolacji, stanowiąc pożywkę dla silniejszych od siebie. Podobny los spotkał starego króla Hamleta – pozbawiono go życia, jego zgon pozwolił Klaudiuszowi na objęcie władzy, umocnił go. Zwłoki starego króla stały się pomostem dla politycznych ambicji nowego władcy. Krew zabitego księcia Hamleta została potwierdzeniem siły, jak insygnia dumnie noszona na rękach uczestniczący w spisku ludzi. Dla Horacego śmierć Hamleta stanowiła kres walki, mężczyzna pogodził się z obrotem sprawy, odszedł pogodzony z samym sobą, jakby przyjmując za pewnik, że nic więcej nie mógł zrobić, aby pomóc księciu oraz dobru Danii.

W spektaklu zastosowano minimalistyczną scenografię, składającą się ze stołu, krzeseł oraz zastawy stołowej, z jakiej korzystały postacie występujące w sztuce. Stół stanowił fundament inscenizacji, stając się kolejnymi miejscami, w których rozgrywała się fabuła dramatu. Postacie, które nie brały czynnego udziału w danej scenie siedziały na krzesłach, jedząc. Wielokrotnie w spektaklu zastosowano motyw ustawienia bohaterów w sposób przywołujący na myśl narastające między nimi antagonizmy. W jednej z pierwszych scen Hamlet siedział w lekkim oddaleniu od stołu, nie opierając się o niego, jak to robili pozostali bohaterowie. W scenie rozmowy Hamleta i Ofelii podsłuchujący ich stali w rzędzie przy jednym z boków stołu. Następujące po sobie oddalania się oraz podchodzenia do stołu wyznaczało losy tytułowego bohatera, który był przy nim przesłuchiwany, a w finale zginął na nim, złożony w ofierze zgodnie z decyzją silniejszych.

Oliver Frljić słynie z tworzenia spektakli uznawanych za kontrowersyjne, wywołujące skandale. Hamlet nie jest przedstawieniem, które mogłoby być komentowane przez wzgląd na zastosowane w nim szokujące chwyty. Nie mniej jest tytułem zasługującym na czas i uwagę, ponieważ reżyser właśnie tym spektaklem starał się uświadomić widzom pewną zależność. Tam, gdzie przelano krew, musi znaleźć się winowajca. Bez względu na to, ile czasu upłynie, przeszłość domaga się odwetu. W przypadku historii Hamleta zaprezentowanej przez reżysera, zemsta wymierzona w finale, nie była tą, której można było się spodziewać. Duńscy dworzanie, wataha, mafia - nazywajmy bohaterów w dowolny sposób – pozbyli się zapalnika, który mógłby wywołać większą falę zniszczenia. Zagrożenie zostało zneutralizowane, umarli pomszczeni, świat toczy się dalej.

„Hamlet" reż. Oliver Frljić - Zagreb Youth Theatre, premiera: 8 marca 2014 r.

 

Agata Białecka
Dziennik Teatralny Łódź
24 października 2016

Książka tygodnia

Amantka z pieprzem
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Grażyna Barszczewska, Grzegorz Ćwiertniewicz

Trailer tygodnia