Wątki romantyczne i faustowskie

8. Źródła Pamięci. Szajna-Grotowski-Kantor 2018

Zakończony w Rzeszowie już ósmy festiwal służący akcentowaniu obecności przesłania we współczesnym teatrze pochodzących z Rzeszowa Grotowskiego i Szajny oraz urodzonego w pobliskim Wielopolu Skrzyńskim Kantora zdominowało szukanie kontekstów romantycznych i motywów faustowskich. Tegoroczna edycja trwała 26-30 września. Festiwal jest wspólnym dziełem Teatrów Maska i Przedmieście.

Może najtrafniej przesłanie Grotowskiego odnoszące się do korzystania z odległych czasowo wątków melodycznych kultywowanych w pieśniach starych narodów pod różnymi szerokościami geograficznymi przekazał Teatr ZAR z Wrocławia przy Instytucie Jerzego Grotowskiego. Konstruując na tekście romantyka Słowackiego rodzaj czegoś co nie jest spektaklem i nie do końca koncertem zdarzenie „Anhelli. Oratorium". Scenarzysta, realizator, współuczestnik koncertu - widowiska Jarosław Fret wykreował magiczne zjawisko parateatralne z bizantyjskich i sardyńskich hymnów paschalnych. Wykonane przez aktorów - śpiewaków różnych narodowości: Nini Julię Bang, Davita Baroyana, Ditte Berkeleya, Przemysława Błaszczaka, Alessandro Curtiego, Kamilę Klamut, Aleksandrę Kotecką, Ewę Pasikowskią, Oresta Sharaka i Tomasza Wierzbowskiego. Przewodni temat „Anhellego" u Słowackiego w istocie zawiera to coś z czym teatr stale się mierzy chcąc zaznaczać swe miejsce gdziekolwiek - na świecie, w jakimś kraju, lokalnie gdzieś. To integralność naszego życia i nas samych. Uczynienia z naszego wnętrza naczynia dla innego życia. Jak tego dokonać? W jakim kształcie? W jakiej wibracji? - Trzeba zaangażować całe swoje wnętrze, całą pneumatykę naszego życia - twierdził Grotowski - stworzyć w sobie rozległą pustą przestrzeń, tak pustą, że zasysającą.

Nieomal wprost przywołaniem kantorowskiej klasy z „Umarłej klasy" był „Plan lekcji" z Teatru A3 z Hajnówki. Trzech aktorów stworzyło prześmiewczy, szyderczy, ciekawy i udany pastisz głośnego przedstawienia Kantora. W ujęciu scenariuszowym i realizacyjnym grającego w spektaklu Dariusza Skibińskiego oraz Bartomieja Ostapczuka i Stanislava Voitsekhovskyiego kantorowska klasa ożywała mnogością wspomnieniowych obrazów. Zabawnych, sentymentalnych, gorzkawych i prawie bezsłownych, poza czasem. Uczniowie łobuzują, ale i dzielą się wspólną kanapką. Przeżywają rozterki, porażki i okrucieństwa. Wycieczka w przeszłość śmieszna, nostalgiczna, smutnawa. Za Kantorem każdy ruch łączył się z muzyką, ważny był gest, przerysowanie zwyczajności, groteskowość. Przetwarzanie codzienności z jednoczesnym tworzeniem rytuałów. Kolejne odsłony i sekwencje były na przemian dynamiczne i statyczne, ostre i rozmazane. Nie do końca również nazwane. Jakby za Kantorem tę sferę nie nazywania czegoś prostą przenośnią „Plan lekcji" pozostawiał co bardziej wrażliwym widzom.

Nad kontekstami romantycznymi w twórczości Grotowskiego, Kantora i Szajny pochylili się naukowcy na festiwalowej konferencji. Na scenie świetnym monodramem „Matka Makryna" na podstawie wątków literackich ze Słowackiego i Dehnela i swoim wyrazistym aktorstwem wywodzącym się z Szajny uzasadniła obecność ich perfekcyjnie i bezdyskusyjnie Irena Jun. Spektakl poruszający i wzruszający dotyczył wiary i związanych z nią przewrażliwień. Z przesłaniem współczesnym, że w każdej beczce pełnej miodu bywa zawsze odrobina dziegciu.

Z innej bajki, choć również z tej sfery dociekania kontekstów romantycznych była „Zemsta" pisującego wszak w czasach romantyzmu Fredry, w realizacji Pawła Aignera, z kontekstami romantycznymi i odważnymi współczesnymi, kipiąca energią, ruchem scenicznym, pełna swady i szacunku dla poezji słowa, fantastycznie wykorzystująca w tym względzie muzycznie rytmy polonezowe, błyskotliwa aktorsko. Widzom się podobało, Fredrze podobało by się też!

Pomysłodawczyni festiwalu, jego dyrektor artystyczna Aneta Adamska, aktorka, twórczyni scenariuszy i reżyserka z rzeszowskiego Teatru Przedmieście zaproponowała „Fausta" według Goethego i Marlowe'a. Do mitu Fausta pragnącego poznać tajemnicę wszechrzeczy i nieśmiertelności odwoływał się Grotowski w „Tragicznych dziejach Doktora Fausta" Marlowe'a, a potem Szajna, który sięgnął po „Fausta" Goethego. Adamska korzystając także z dzienniczka świętej siostry Faustyny zrobiła spektakl nasycony szczególną magią i magnetyzmem, odrobinę mroczny, refleksyjnie stawiający pytanie, co stanie się z nami, jeśli zapomnimy o Bogu? I co stanie się z naszą duszą jeśli zapomnimy, że to jedyna nieśmiertelność jaką na ziemi mamy...

„Requiem" na podstawie sztuki Levina, w realizacji Macieja Gorczyńskiego, z Teatru Barakah w Krakowie, rodzaj baśni o śmierci, przywoływało klimaty z Kantora. Przejmująca opowieść - przypowieść o życiu, które „jest gdzie indziej", starych ludziach, którzy rozliczają się z nim i już nie mogą odmienić niczego w świecie tragikomicznym pobrzmiewała Kantorem. Ale realizacyjnie środki wyrazu, użycie ludowych i obrzędowych pieśni, maski starców, które przywdziewali aktorzy, stanowiły własność twórczą Barakah.

Bliżej festiwalowego finału pojawił się jeszcze spektakl teatru jednego aktora perfekcyjnie wykorzystujący sztukę lalkarską i multimedia - Teatr Adama Walnego z przedstawieniem „Gould - Wariacje". A na samo zakończenie budzący zawsze i wszędzie żywe zainteresowanie Teatr Witkacego z Zakopanego Andrzeja Dziuka z przedstawieniem „Dom widzących ducha" Agaty Biziuk na podstawie „Spalonej powieści" Jakowa Gołosowkera. O tym, że... jedynie złem, można zło zniszczyć. Zagrany „po witkacowsku", prawie na jednym oddechu.

Te dwa spektakle były rodzajem dodatkowego prezentu dla festiwalowej publiczności. Większość przedstawień dowiodła po raz kolejny, że przesłania Wielkiej Trójki o rzeszowskim rodowodzie nadal inspirują ludzi teatru. Nie tylko wybitnych, znanych i uznawanych, jak Thomas Richards w przypadku Grotowskiego, czy Leszek Mądzik w związku z Szajną - czego obaj artyści nie ukrywają, a raczej się tym chlubią, ale również twórców młodszych. Zadaniem organizatorów rzeszowskiego festiwalu będzie nadal wyłuskiwanie takich inspirujących zjawisk i przedsięwzięć artystycznych.

Wskazywał na nie Zbigniew Osiński, zmarły niedawno wybitny znawca Teatru Grotowskiego i jego przyjaciel, autor ważnych książek o Grotowskim, który swoimi konsultacjami bardzo istotnie przyczynił się do powstania i rozwoju festiwalu. Spotkanie seminaryjne na tegorocznym spotkaniu festiwalowym „Zbigniew Osiński - źródła, inspiracje, konteksty", było pięknym ukłonem w stronę wybitnego człowieka teatru.

Andrzej Piątek
Dziennik Teatralny Rzeszów
1 października 2018

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia