Wieczna Bydgoszcz. Energia uwalniana z archiwum

"Historie bydgoskie" - reż. Paweł Łysak - Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy

To nie tylko najlepszy tekst Artura Pałygi, z jakim zetknęłam się w teatrze, ale i najdoskonalej literacko skomponowane opowieści o zdarzeniach z przeszłości Bydgoszczy, jakie kiedykolwiek gościły na tutejszej scenie; przepojone poezją i inteligentnym poczuciem humoru.

Każdy z czterech monodramów, jakie obejrzeliśmy na premierze, ma niezwykle interesującą, niepowtarzalną formę. Jakąż wyobraźnię trzeba posiadać, żeby wymyślić tak oryginalne preteksty do zrelacjonowania kilku archiwalnych historii!

Zdarzenia utkane są z faktów i ich artystycznej oraz filozoficznej interpretacji. Sięgnięto tu do najnowszych teorii naukowych z dziedziny fizyki kwantowej. To drgania cząsteczek wprawionych w ruch maszyną do robienia "ping", budzą we wnętrzu starego inżyniera, jej wynalazcy śpiewaczkę Klarę Dux.

Upałem rozedrgane powietrze sprawia, że ustami innego współczesnego bydgoszczanina przemawia do nas Albrecht von Alvensleben.

Nie znikła też energia pomordowanych w Łęgnowie i na Bydgoszcz Wschód Żydów. Sprowokowała do opowiedzenia ich losów przy okazji relacjonowania dziejów symbolicznego dla miasta pomnika Łuczniczki przez współczesnego bydgoskiego Żyda. Potomka tych, którzy zafundowali miastu ten charakterystyczny i kontrowersyjny posąg.

Najwyraźniej teoria kwantów funkcjonuje w ostatnim monodramie, który przywołuje dusze robotników zmarłych w trakcie budowy kanałów.

Nawiązuje też do teorii o istnieniu siatki geomantycznej świata, złożonej z linii mocy, zbiegających się w kilku punktach zwanych czakrami. Bohater, były pracownik wodociągów porównuje do tej sieci kanały. W świetle tej teorii Bydgoszcz jest miejscem mocy. Bohater przywołuje postać Franciszka von Brenckenhoffa, budowniczego bydgoskich kanałów.

Ale są tu też obecne dusze wszystkich zmarłych, którzy za życia w jakikolwiek sposób byli z nimi powiązani. W zależności od kategorii, funkcjonują tu w siedmiu wirach- kręgach. Nie pozwalają, aby zaginęła o nich pamięć. Bohater rysuje więc kredą, na blaszanych pudłach archiwum, ich schematyczne portrety, które pod wpływem światła pod koniec przedstawienia promieniują błękitem.

Siódemka jest też symbolem kosmosu, w którym wirują cząsteczki pamięci całego wszechświata. Stąd przedstawione w relacjach bohaterów miasto jest żywym organizmem, kumulującym w sobie energię dawnych mieszkańców - Polaków, Żydów i Niemców. Przeszłość współistnieje z teraźniejszością. Dzięki kwantom pamięć o dawnych zdarzeniach trwa. Niezwykle harmonijnie z przesłaniem i symboliką wirów wybrzmiewa tu ścieżka dźwiękowa Tomasza Pawlickiego.

Trudno też wyobrazić sobie bardziej adekwatną do tego spektaklu scenografię. Tylna ściana to stosy równo poustawianych, wspomnianych już, spatynowanych blaszanych pudeł, zawierających archiwalną pamięć o mieście. Z boku jakby prosektoryjny stół, na którym dokonywane są wiwisekcje dawnych mieszkańców. Zawieszone nad nim owalne lustro, pasujące kształtem do secesyjnego charakteru Bydgoszczy, odbija powiększane stare fotografie miasta i ludzi.

Nie przypadkowo jeden z monodramów nosi tytuł "Wieczna Bydgoszcz". Ma to nam uświadomić, że nie tylko Rzym, ale każde miasto jest wieczne, bo ma swoją historię, która determinuje jego teraźniejszość i przyszłość.

Rewelacyjnie w monodramach odnaleźli się aktorzy. Zwłaszcza kreująca postać starego wynalazcy przeistaczającego się w śpiewaczkę Klarę Dux, Alicja Mozga. Aktorka nie tylko odkryła tu przed publicznością głębokie pokłady talentu komediowego, ale i wspaniałą skalę operowego głosu. Znakomite obeznanie z trudną sztuką monodramu zaprezentował Mieczysław Franaszek jako narrator historii o Łuczniczce. Oczarował publiczność postacią Franciszka von Brenckenhoffa Roland Nowak. Ciekawie wcielił się w postać Albrechta von Alvenslebena Jakub Ulewicz.

Z niecierpliwością oczekujemy na kolejne prezentacje "Historii Bydgoskich".

Anita Nowak
Teatr dla Was
30 października 2013

Książka tygodnia

Życie niedokończone
Wydawnictwo Żywosłowie
Lech Raczak, Jacek Głomb

Trailer tygodnia