Wiekuisty biedaszyb

"Czerwone Zagłębie" - reż. Aleksandra Popławska - Teatr Zagłębia w Sosnowcu

Świat biedy, nadziei, walki o lepsze jutro. Spektakl o Czerwonym (a może czarnym, szarym?) Zagłębiu splata w sobie wydarzenia przeszłości i sylwetki postaci historycznych z wizjami i luźnymi wyobrażeniami o Zagłębiu. Spektakl w reżyserii Aleksandry Popławskiej i Marka Kality polecam nie tylko rodowitym Ślązakom i mieszkańcom Zagłębia, ale także tym, którzy chcieliby się w tym miejscu „zakorzenić".

Barbórka 1905

„Na początku była salwa." Od tych słów rozpoczyna się dwugodzinne rozważanie na temat tożsamości i korzeni Zagłębia. Koniec XVIII i wiek XIX oznaczały w Zagłębiu dynamiczny rozwój górnictwa i hutnictwa. Powstające obok siebie huty, kopalnie i kolonie robotnicza zaczęły wyznaczać układ przestrzenny tworzących się blisko siebie miast. Wzrost zatrudnienia i związany z nim napływ ludności spowodowały pogorszenie się warunków mieszkalnych. Czarna i surowa ziemia Zagłębia stała się nowym domem dla ludności napływowej z całej Polski. „Powiedz ziemio surowa, komu ty jesteś ojczyzną?" pyta młoda Sosnowiczanka (Edyta Ostojak) ubrana w dziewczęce podkolanówki i sukienkę. Nie ma jednak w jej głosie dziecięcej beztroski – w niewinnym tonie słychać strach o przyszłość, o bliskich, o jutro.

Węgiel dobywa Zagłębie, Zagłębie dobywa śmierć

Co było na początku? Hotel, świński targ, czy teatr? Poszukiwania moderuje dwóch przewodników – narratorów ubranych w garnitury, przypominających postaci ze słynnego „Blues Brothers" (Wojciech Leśniak, Andrzej Śleziak). Spektakl nie posiada tradycyjnego ciągu przyczynowo - skutkowego, lecz jest zestawieniem luźnych wspomnień i wyobrażeń na temat Zagłębia. Przywołana zostaje postać doktora Widery, sosnowieckiego Judyma, który staje się powiernikiem krwawych historii robotników. W późniejszych scenach Widera przybierze postać ukrzyżowanego Jezusa – wybawiciela. Mimo jego fizycznej nieobecności, zrozpaczeni Zagłębiacy wciąż błagają go o ratunek. Na scenie pojawiają się jadący w pociągu Piłsudski (Grzegorz Kwas) i Stalin (Piotr Zawadzki) z walizkami, na których widnieją obrazki popularnych bajek polskich i rosyjskich. Słowna próba sił, która nie miała miejsca w historii, jest wizją bardzo dynamiczną i pełną emocji. Wiersz Broniewskiego recytowany przez Sosnowiczankę pojawia się jak refren ponurej piosenki, w której widmo śmierci i niesprawiedliwości przesłania wszelką radość.

Na skomplikowane życie szkoda życia

Bieda, która według władzy jest nielegalna, zmusza ludzi do ciężkiej pracy w tzw. biedaszybach. Chwilową poprawę bytu przynosi dopiero kadencja Edwarda Gierka jako I sekretarza (w tej roli świetny Piotr Zawadzki). Ludność Zagłębia z entuzjazmem popiera swojego krajana, nie spodziewając się jeszcze, że jego świetność szybko przeminie, pozostawiając zawiedzione nadzieje i straty finansowe. Śmierć przywódcy ukazana jest jako rodzaj sennego marzenia – w onirycznym tańcu z misiem polarnym (Tomasz Muszyński) pojawiają się postaci z różnych wątków i czasów.

Sosnowiec doświadczył w biegu historii kilku poważnych ciosów. Po pierwszej wojnie światowej Sosnowiec przestał być miastem granicznym, po drugiej znalazł się w cieniu Katowic, następnie traci mocne wsparcie Gierka w Warszawie, a równie dotkliwym ciosem była utrata górnictwa i włókiennictwa po upadku komuny.

Żeby nie przedłużać i nie zanudzać

Dziś nie ma już peweksu, Wandy Rutkiewicz na Evereście, Studia Dwójki, Reksia i poradników jak zrobić coś z niczego (a raczej coś z części od Malucha). Historia o Globusie z Pogoni istnieje tylko we wspomnieniach, nadal unosi się także legenda przydworcowego hotelu z charakterystyczną ladą, roślinami za szkłem i Nocną Portierką (Krystyna Gawrońska).

Mozaika scen, porywająca, a czasem męcząca, z nutą nadziei, choć częściej przygnębiająca, gdzie śmiech plecie się z przerażeniem, pozwala w pewien sposób zakorzenić się w Zagłębiu, poznać jego historię, ale i legendy, opowiastki. Bez diagnozy pozostaje wątpliwość co stanowi istotę Zagłębia, czym jest dziś, po tak burzliwej i krwawej historii. Lecz przecież nie chodziło tu o odpowiedź, a o stawianie pytań.

Agnieszka Bednarz
Dziennik Teatralny Katowice
19 lutego 2015

Książka tygodnia

Street Art. Wielcy artyści i ich wizje
Wydawnictwo ARKADY
Alessandra Mattanza

Trailer tygodnia