Wielka parada smoczych debiutów

rozmowa z Adolfem Weltschekiem

Smoki są z jednej strony kolorowe, tak jak wyobrażenia fantastycznych stworów na herbach, a z drugiej strony poprzez to, że większość polskich baśni i legend związanych jest ze stworami ziemnymi, także mroczne, groźne i tajemnicze

W sobotę o godzinie 21.30 pod Wawelem na Wiśle, przy dymach, ogniach i muzyce odbędzie się wielki zlot smoczych gigantów. Jaki tytuł otrzyma spektakl?
- Specjalnego tytułu nie ma, bo staramy się zwrócić uwagę publiczności, że jest to X Jubileuszowa PGNiG Wielka Parada Smoków...

- ...a dokładnie jej druga część, bo pierwsza rozegrała się tradycyjnie w czerwcu.
- Widowisko na Wiśle z powodu powodzi nie mogło odbyć się w czerwcu. Może to dobry pomysł - choć zrodził się z przypadku i z konieczności - że parada została podzielona na dwie części. Czerwcowym pochodem smoczym witaliśmy lato, a wodnymi harcami smoków żegnamy wakacje. Krakowianie zjeżdżają do miasta po urlopie i widowisko może stanowić dla nich sympatyczne przejście z wakacyjnej laby do codziennych obowiązków. A teatr także zaakcentuje swoją obecność w Krakowie. Sobotnim widowiskiem Groteska rozpoczyna bowiem nowy sezon, choć z regularnymi przedstawieniami ruszymy w połowie września.

- Jaki będzie smoczy spektakl na Wiśle?

- Bardzo ciekawy i pełen niespodzianek. Jedną z nich będzie krakowski debiut smoków, które przygotowywaliśmy z myślą o EXPO w Szanghaju i widowni międzynarodowej.

- Przypomnijmy, że smoki przeznaczone na paradę w Chinach były przez 8 miesięcy przygotowywane: projektowane, szyte, malowane. A w Szanghaju podbiły kilkusettysięczną publiczność.
- Przygotowując nowe smoki ,postanowiliśmy oprzeć się na wizerunkach smoczych, które można znaleźć w herbach miast, albo w baśniach lub w legendach wyprowadzonych z polskiej kultury i tradycji. Smoki są więc z jednej strony kolorowe, tak jak wyobrażenia fantastycznych stworów na herbach, a z drugiej strony poprzez to, że większość polskich baśni i legend związanych jest ze stworami ziemnymi, także mroczne, groźne i tajemnicze. I taka będzie ta parada: między rozbuchanymi barwami, a zgaszonymi kolorami ziemi z akcentami czerwieni i oranżu.

- Ile smoków weźmie udział w widowisku?

- Czternaście, przy czym większość jest krakowianom nieznana - czyli siedem chińskich i trzy, które były już od pewnego czasu gotowe, ale których jeszcze nie pokazywaliśmy w Krakowie. Pojawi się więc na Wiśle nowe bestiarium; będzie to istna parada debiutów.

- Jak duże są nowe smoki?
- Ich wielkość jest podobna do starych smoków: mają około 20 metrów długości, do 7 metrów wysokości. Bestie swoimi rozmiarami zbliżone są do małych domów.

- Ma Pan swojego ulubionego smoka?
- Tak, nazywamy go Bąbelkowym. Jest nie tylko urokliwy, ale także niezwykle sprawny; potrafi zgrabnie poruszać się w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych. Nie sprawia nam nigdy kłopotów, także przy dużym wietrze. Potrafi pięknie fruwać.

- Podobnie jak w latach ubiegłych i w tym spektaklu nie zabraknie efektów pirotechnicznych, laserowych i świetlnych.
- Mam nadzieję, że widowisko - znacznie odświeżone - będzie niespodzianką i miłym zaskoczeniem dla widzów.

- 45-minutowy spektakl rozegra się w tym roku nie tylko do muzyki filmowej, ale przede wszystkim do muzyki klasycznej m.in.: Straussa, Prokofiewa, Strawińskiewgo, Ravela, Mahlera.


Dziennik Polski
28 sierpnia 2010

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia