Wina i kara, czyli Szekspir w więzieniu

"Miarka za miarkę" - reż. Paweł Szkotak - Teatr Powszechny w Łodzi

"Miarka za miarkę" Williama Shakespeare'a w reż. Pawła Szkotaka w Teatrze Powszechnym na XXII Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi. Pisze Renata Sas w Expressie Ilustrowanym.

W ramach Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych gospodarz, Teatr Powszechny, zaznaczył swój udział w roku szekspirowskim realizacją robiącą wrażenie. Moralną, wieloznaczną rozgrywkę toczącą się w "Miarce za miarkę" Paweł Szkotak przeprowadza w... więzieniu. Już od wejścia na widownię Małej Sceny tworzy się napięcie. Za gęstą siatką więźniowie i niezbyt przychylne reakcje na widok tych, co się zjawiają. Rozprawę o winie i karze za chwilę naznaczy powtórzone parokrotnie pytanie, kto bardziej grzeszny: kuszący czy kuszony. Jak sprawdzić kto? Książę Vincentio (Michał Lacheta) nie mogący pogodzić się z obserwowanym upadkiem moralnym, ma swój sposób, by się przekonać w czym tkwi przyczyna łamania norm współżycia. Oddaje władzę w ręce namiestnika Angela (Jakub Firewicz) i incognito obserwuje, co dzieje się z człowiekiem, któremu wolno decydować o innych. Próbuje sprawdzić jak działa ludzki mechanizm pozbawiony hamulców.

Wpisując przebieg wypadków w więzienne normy, reżyser dobitnie podkreśla brutalność "moralnych" batalii, racje przywódców, narastanie zła. "Z samowoli rodzi się niewola" mówi jeden z bohaterów i Szkotak to punktuje. Więzienny rytm, zmieniające się role do zadręczenia uświadamiają jak łatwo nakręca się spirala bezprawia. Realizator, nie po raz pierwszy sięgający po Szekspira, rozkłada na głosy, ułamki reakcji, akcentuje (czasem z przesadną starannością) wszystko, co w ludzkiej naturze może wyzwalać zło i żądzę władzy. Tytuł sztuki nawiązujący do Ewangelii św. Mateusza: "jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą" ma swój wieczny sens i treść.

Pierwsza część czasem się dłuży, zaczyna drażnić jak rozwlekły wykład. Druga ma tempo i uświadamia w jakiej, nie pozbawionej humoru, grze bierzemy udział. Tu świetnie aktorskim popisem zaznaczył się Piotr Łukaszczyk. Właściwy Szkotakowi plastyczny smak, precyzyjna gra świateł, to wszystko buduje całkiem współczesny, niebanalny moralitet, któremu nie przeszkadza ponad 400 lat od napisania.

Renata Sas
Express Ilustrowany
20 kwietnia 2016
Portrety
Paweł Szkotak

Książka tygodnia

ahat ilī. Siostra bogów. Sceny dramatyczne
Wydawnictwo słowo/obraz terytoria Sp. z o.o.
Olga Tokarczuk, Zbigniew Mikołejko

Trailer tygodnia