Wnętrze mickiewiczowskiej kaplicy

"Dziady" - reż. Maja Kleczewska - Teatr im. Kochanowskiego w Opolu

"Dziady" - spektakl reżyserki Mai Kleczewskiej nie stanowi schematycznej inscenizacji romantycznego dramatu - całość jest tylko szkicem, pierwszym rysem, do którego zajrzeć ma prawo każdy. Każdy może też, jeżeli tylko chce, stać się jego częścią

Twórcy spektaklu całe przedsięwzięcie nazywają „zderzeniem teatralnym”, gdyż z założenia, jak podkreśla Kleczewska, nie jest ono dokończonym projektem - to jedynie szkic, niepełny zarys rzucony wprost w ręce publiczności. Aktorzy, przed wystawieniem sztuki, mieli tylko cztery dni na próby. Dzięki takiej formie zanika sztuczność, całość wydaje się rzeczywistością. Owe odczucia potęguje dodatkowo zatarcie granicy publiczność - scena, gdyż widzowie oglądają spektakl, siedząc na dużych materacach ułożonych na deskach teatru. Między widzami przewijają się aktorzy. Tak naprawdę już sami nie wiemy, kto gra, a kto ogląda. Kto w tym całym przedstawieniu jest publicznością, a kto aktorem? Znika dystans, poczucie wyodrębnia i oglądania wydarzeń z zewnątrz. Stajemy się jednością. Razem tkwimy w kaplicy, a to, co się dzieje wokół, dotyczy nas bezpośrednio. 

Wszystko zaczyna się jeszcze przed wejściem do sali teatralnej. Wśród publiczności oczekującej w foyer pojawia się Adolf (Leszek Malec). Cicho opowiadając zebranym historię Ciechowskiego, wprowadza przybyłych w sam środek dramatycznych wydarzeń. Wokół spostrzec można przechadzających się aktorów, którzy chwilę wcześniej byli niezauważalni. Wszyscy ubrani są w dżinsy i T-shirty, nie wyróżniają się – stanowimy po prostu jedną grupę ludzi. Podział na widownię i aktorów zanika w chwili przekroczenia granic budynku. Już wtedy widzowie niepostrzeżenie stają się częścią mickiewiczowskiego świata, w którym nie tak łatwo jest się odnaleźć.

Założeniem całego „zderzenia” jest przede wszystkim wspólne przeżycie i przeanalizowanie zawartych w dramacie idei i ukazanie ich aktualności w świecie współczesnym. Każdy z nas może odnaleźć w spektaklu zwierciadło dzisiejszej Polski, gdyż mimo zmian, nadal na świadomość społeczeństwa wpływają dawne mity i doznawane traumy. Przeżywamy nieustannie podobne dylematy dotyczące sensu życia człowieka, moralności, popełnianych błędów i ich konsekwencji. Dlatego spektakl stanowi ładunek emocjonalny wycelowany wprost w każdego z nas. Budzi ogromne emocje, gdyż nie jest jedynie inscenizacją romantycznego dramatu, ale lustrem, w którym możemy się przejrzeć zarówno indywidualnie, jak i wspólnotowo.

Kleczewska komponuje sztukę z wybranych fragmentów dramatu, nie próbując ich logicznie powiązać ze sobą, co stanowi odzwierciedlenie otwartej kompozycji Dziadów. Najpełniej zainscenizowaną sekwencją jest wątek Wielkiej Improwizacji poprzedzony wspólnym odśpiewaniem „Zemsta na wroga / z Bogiem i choćby mimo Boga”, scena egzorcyzmów, w której pojawia się szatan (Maciej Namysło) wirujący na linie nad głowami publiczności, oraz widzenia Ewy (Aleksandra Cwen), splecione z widzeniem księdza Piotra (Krzysztof Wrona). Ciekawym zabiegiem jest moment, w którym aktorzy oraz widzowie przeciągają nad głowami białą szatę na znak wybawienia duszy Konrada. Jest to kolejny wątek angażujący publiczność w przebieg wydarzeń. Nie można pominąć także wrażenia, jakie budzi ukazany na tle pochmurnego nieba cień szatana wiszącego nad sceną. Aktor wykonując plastyczne ruchy, nadaje sekwencjom groteskowego zabarwienia oraz nakłania do chwili refleksji.

Zarówno forma, jak i treść spektaklu Kleczewskiej zapewniają ciekawe doświadczenia publiczności. Bliskość, brak dystansu i możliwość współtworzenia widowiska pozwalają na głębokie doznania emocjonalne, które prowadzą do refleksji nad sytuacją całego narodu oraz naszą postawą wobec współczesnych tragedii. Bez zbędnych dekoracji, kostiumów, makijażu, podziału na grających i oglądających zostaje sama prawda – współczesna Polska wyrażona słowami Mickiewicza.

Katarzyna Majewska
Dziennik Teatralny Opole
7 maja 2012

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...