Wolność nie jedno ma imię

"Lot nad kukułczym gniazdem" - reż. Jan Buchwald - Teatr Powszechny w Warszawie

Vintery, mintery, cutery, corn, Apple seed and apple thorn, Wire, briar, limber lock Three geese in a flock One flew East One flew West And one flew over the cuckoo\'s nest.

"Lot nad kukułczym gniazdem", w teatralnej wersji autorstwa Dale\'a Wassermana, miał swoją warszawską, a także polską prapremierę w Teatrze Powszechnym w 1977 roku. Głośna, niezapomniana inscenizacja w reżyserii Zygmunta Hübnera, w latach 70-tych wzbudziła ogromne emocje. Spektakl metafora, podejmujący temat wolności człowieka w obliczu totalitarnej dyktatury, trafił w gusta i potrzeby najwybredniejszych widzów.

Po trzydziestu dwóch latach, adaptacja głośnej powieści powróciła na deski Teatru Powszechnego. Reżyser Jan Buchwald zmierzył się z trudnym zadaniem udowadniając, iż w genialnej powieści Kena Kesey\'a, dodatkowo rozsławionej filmem Miloša Formana, tkwią pewne ponadczasowe pytania, aktualne również dla współczesnego człowieka. Wolność nie jedno ma imię .

Do szpitala psychiatrycznego zostaje przysłany nowy pacjent, Randle P. McMurphy, który trafia tam próbując uniknąć odsiadywania wyroku. Nowo przybyły, szuler, zawadiaka i dziwkarz, chce rozruszać bojaźliwych chorych, lecz to nie podoba się oddziałowej, siostrze Ratched. Prowadzi ona swój oddział wedle ściśle ustalonego planu, kontrolując każdy moment i czynność z maksymalną precyzją - rzecz jasna dla dobra pacjentów. Zachowanie McMurphy\'ego stopniowo staje się przyczyną narastającego konfliktu pomiędzy nim a oddziałową. Żarty się kończą, gdy bohater dowiaduje się, że nie opuści szpitala, dopóki nie uznają go za wyleczonego, w dodatku ostateczna decyzja w tej sprawie należy do siostry Ratched. Większość z pacjentów dobrowolnie podporządkowała się kontrowersyjnej oddziałowej, a teraz samotny buntownik zaczyna rozumieć, że tylko pokora pozwoli mu odzyskać wolność .

Lot na kukułczym gniazdem to spektakl o wolności, z której rezygnujemy, by tkwić w wygodnym "wariatkowie", w swej obezwładniającej niemocy, ze strachu przed rzeczywistością, ryzykowaniem, odpowiedzialnością. W obliczu drapieżnego życia, słabi i potulni pacjenci nie mają tyle siły, by przełamać lęk, konformizm, by zaryzykować, podjąć decyzję . Szpital psychiatryczny, w którym muszą podporządkować się bezwzględnej władzy, to ich azyl. Zachęcani przez McMurphy\'ego próbują przeciwstawiać się, zjednoczyć - słynna scena przed wyłączonym telewizorem, w czasie transmisji mistrzostw świata . Kolejna - impreza nocna z udziałem panienek lekkiego prowadzenia (wspaniała Eliza Borowska jako Candy i Agnieszka Krukówna jako Sandra). Ale mechanizm manipulacji jest zbyt silny, a oni zbyt zniewoleni, by to zmienić. Tomaszowi Saprykowi, odtwórcy roli Randlea P. McMurphy\'ego, udało się stworzyć bardzo ciekawą postać, choć zadanie miał niełatwe - trudno mu uniknąć porównań z fenomenalną kreacją Jacka Nicholsona. Zresztą wydaje się, że filmowa wersja była dla reżysera inspiracją - zarówno jeśli chodzi o postać głównego bohatera, rozbrajającego zawadiaki w spranych jeansach i skórzanej kurtce, jak i o humor zmieszany z dreszczem przerażenia, a także elementy scenografii. Wszystko rozgrywa się w białej, sterylnej sali, bez zbędnych sprzętów. W tle Andrzej Albin, scenograf, umieścił dyżurkę pielęgniarek, z lśniącymi czystością szybami. Ogromne, okratowane okna przypominają, że tam gdzieś jest inny świat, w którym życie nie toczy się według zegarka Siostry Ratched. McMurphy Tomasza Sapryka rozbraja publiczność swoim humorem, postawą cwaniaczka, brakiem szacunku dla autorytetów medycznych i chęcią cieszenia się życiem w pełni, nawet w otoczeniu oddziału zamkniętego. Pozostali aktorzy stworzyli równie ciekawe kreacje, ale w pamięć szczególnie zapada Piotr Ligienza jako Billy Bibbit (nominowany do Feliksa Warszawskiego 2008/2009 w kategorii najlepsza drugoplanowa rola męska) - nieśmiały, nerwowo jąkający się chłopak, dziecinny i potulny. Niestety rozczarowuje Waldemar Kownacki w roli Wodza Bromdena, zbyt nijaki, bez charakteru. Z rolą zimnej, okrutnie cynicznej Siostry Ratched, godnej przeciwniczki McMurphy\'ego doskonale poradziła sobie Aleksandra Bożek, aktorka raczej drobnej postury, co początkowo może dziwić niektórych widzów.

Warto zajrzeć do szpitala dla psychicznie chorych, tego kukułczego gniazda (z angielskiego "cuckoo", to wariat) w Teatrze Powszechnym, by przyjrzeć się udanej metaforze naszych czasów.

Anna Czajkowska
Teatr dla Was
17 stycznia 2012

Książka tygodnia

Krew z mojej krwi. Wiosna komisarza Ricciardiego
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Maurizio de Giovanni

Trailer tygodnia