Wspólna sprawa bycia dobrym

"Zostań przyjacielem" - reż. Tomasz Man - Miejski Teatr "Miniatura" w Gdańsku

Wystawiany w Teatrze Miniatura spektakl „Zostań przyjacielem" autorstwa Tomasza Mana (scenariusz i reżyseria) znakomicie może się sprawdzić jako teatralna inicjacja małego widza. Przeznaczony dla dzieci od lat pięciu, rzeczywiście wywołuje w widzach te emocje, które stanowią o sensie przychodzenia do teatru w ogóle, niezależnie od wieku.

Dwoje głównych bohaterów, pingwinka Pinia i żółw Franciszek, przechodzą wyraźną przemianę, gdy sytuacja wymusza na nich skonfrontowanie się z wielkim światem. Pinia ucieka z zoo, Franciszek zostaje porzucony przez właścicielkę, która wyjechała na wczasy. Oboje więc, pozbawieni „minimum socjalnego", stopniowo uczą się żyć samodzielnie, lecz nie samotnie, gdyż nawiązują relacje społeczne w świecie zwierząt.

Scenariusz jest prosty, bardzo klarowny, obfitujący w toczące się w różnych miejscach przygody. Wydarzenia przedstawione są w taki sposób, że widz sam wyciąga z nich wnioski. Bez łopatologicznej dydaktyki udało się przekazać ważne treści: gotowość do niesienia pomocy, współdziałanie, szacunek dla uczuć i potrzeb innych, sens protestu. Silnie zaznaczony został aspekt ekologiczny (zaśmiecony las, kłusownictwo), a także etyczny (traktowanie zwierząt jak przedmioty zaspokajające kaprysy ludzi).

Wszystko pokazano w bardzo dobrym tempie. Dzięki pomysłowej, operującej znakiem, scenografii autorstwa Anety Piekarskiej-Man, możliwe było szybkie przenoszenie akcji z zoo do lasu, z lasu przez autostradę nad morze, z morskiej wyprawy z powrotem do lasu. Atmosferę poszczególnych miejsc współtworzyły światła w kontrastowych barwach i dźwięki fal, ptaków, pędzących aut itp. W tym spektaklu nie tylko zgrabnie przekazane treści oraz emocje wydają mi się szczególnie cenne dla zachęcenia najmłodszych do przyjścia do teatru. Również rozwiązania formalne, proste, piękne i praktyczne, bardzo przybliżały do uchwycenia, czym jest teatr i na czym polega jego magia. Na oczach widza aktor stawał się coraz to inną postacią. Wystarczyło zmienić nakrycie głowy, by z sarny stać się wilkiem. Wystarczyło umiejętnie zagwizdać do mikrofonu czy zaszeleścić folią, wszystko na oczach widza, by przenieść akcję w odległe miejsce. Od początku wszystkie potrzebne elementy – maski, instrumenty – znajdują się na scenie, intrygują, zaciekawiają, zachęcają dzieci do zabawy w teatr.

Anna Makowska-Kowalczyk grająca pingwinkę i Marcin Marzec grający żółwia, aktorzy wyłonieni w castingu, zaprezentowali się bardzo interesująco. Ekstrawertyczna, energiczna Makowska-Kowalczyk i łagodnie, uczuciowo grający Marzec świetnie przedstawili odgrywane postaci i zachodzące w nich przemiany. Byli bardzo dobrze zsynchronizowani, dzięki czemu stali się wiarygodni na wszystkich etapach rozwoju ich znajomości. Z kolei aktorzy Agnieszka Grzegorzewska oraz Jacek Majok dali popis aktorstwa, wcielając się w role sarenki, orlicy, zająca, wilka, lisa, bobra, niedźwiedzia – oddając za charakter postaci ruchem, głosem, mimiką. Wielkie oczy zająca, nóżka sarenki czy totalna misiowatość zapadają w pamięć. Epizod orlicy (Grzegorzewska) to klasa sama w sobie, dzięki dodatkowym skojarzeniom militarnym. Oprócz zwierząt w bajce występują też kaszubskie duchy lasu: Borowa Ciotka i Purtk. To one odwołują się do opinii leśnej społeczności i do opinii widzów, którzy wspólnie decydują o tym, jak ma się potoczyć historia Pinii i Franciszka.

Mocną stroną przedstawienia jest urozmaicona muzyka autorstwa Tomasza Antonowicza. A że grać można na wszystkim, to gra się nawet na scenografii. Piosenki autorstwa Tomasza Mana, bluesowo-rockowe, balladowe i te o mocniejszym brzmieniu, przyspieszają akcję. Wydaje się, że bardzo pomagają samym artystom w szybkim przechodzeniu od jednej postaci do drugiej. Aktorów wokalnie przygotowywał Ignacy Jan Wiśniewski, doświadczony muzyk i wykładowca w Akademii Muzycznej w Gdańsku. Młody widz może poczuć się potraktowany poważnie, otrzymawszy tak zaaranżowane piosenki i przygotowanych aktorów. Głosy śpiewających zmieniają się, dopasowują do granej właśnie postaci, jednak zachowują autentyczność i głębię indywidualnej barwy, zaś czyściutkie oktawy w wielogłosie wzbogacają brzmienie. Miło, że zadbano nawet o takie szczegóły.

„Zostań przyjacielem" to spektakl mądry, dopracowany, nowoczesny, ze scenariuszem „przetestowanym" przez autora na swoich, osobistych dzieciach. Przedstawienie bardzo spójne i harmonijne, o nieprzegadanej formie, wyzwalające w widzu emocje. Dorośli towarzyszący małym widzom również nie pozostają obojętni, co sprawia, że spektakl pozostanie dłużej w ich pamięci.

Małgorzata Bierejszyk
Gazeta Świętojańska
16 czerwca 2015
Portrety
Tomasz Man

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia