Wszyscy jesteśmy idiotami

"Wszystko w rodzinie" - reż. Tomasz Konina - Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu

Spektakl „Wszystko w rodzinie" w reżyserii Tomasza Koniny nie był żadnym zaskoczeniem. Nie był też rozczarowaniem, bo trudno spodziewać się po inscenizacji tekstu Raya Cooney'a czegoś o ciut lepszego od „Mayday'a", stałej pozycji w repertuarze Teatru im. Jana Kochanowskiego w Opolu.

Od chwili wejścia na widownię, można mieć wrażenie, że od „Mayday'ów" niewiele się zmieniło. Mamy do czynienia z tym samym symetrycznym układem scenograficznym Tomasza Koniny. Niemal przezroczystym, całkowicie pozbawionym symboli. Najważniejsza jest przestrzeń dla komplikacji wątków i piętrzących się kłamstw bohaterów. Tyle, że zamiast ambitnej intrygi i soczystego dowcipu, oferuje się widzowi coś na kształt telewizyjnego serialu „Daleko od noszy". Momentami brakuje śmiechu z off-u, ale dobrze zastępuje go śmiech znajdujących się na widowni kolegów grupy aktorskiej. Wiemy już, co miało być zabawne.

Reakcji widzów nie brakuje. Przesiedli się sprzed ekranów telewizorów do sali teatralnej i bawią humorem rodem z serialu „13 Posterunek". Wyrzucanemu z wózka inwalidzkiego w drzwiach starszemu panu zawsze towarzyszy dźwięk tłuczonego szkła. Przednia zabawa. Ach, zapomniałabym o momencie, w którym po raz ósmy w efekcie ataku ten sam starszy pan uderza kolanami o parapet. Za każdym razem widownia jest tak samo ubawiona.

Nikt z pewnością nie poczuł się urażony, bo postaci charakterologicznie sprowadzone zostały do średniej arytmetycznej. Mamy wobec tego panteon stereotypowych wizerunków, dalekich od prawdopodobieństwa, przemyślności i potencjału. Szczególnie razi pomysł na kreację Lesliego. Można odnieść wrażenie, że twórcy są po spóźnionej filmowej lekturze „Sali samobójców". Nie wiadomo jednak, dlaczego Leslie musi koniecznie wypowiadać każdą frazę jak jęk, na wysokich tonach, oraz gwałtownie mrugać i przewracać oczami, kiedy z kimś rozmawia. Stale otwarte w dziwnym grymasie usta i dziecinne zachowanie w stosunku do pozostałych, czynią z niego pokraczną karykaturę nastolatka. Ciekawe, jak czuł się w swojej roli Adam Ciołek? Równie zdziecinniała była postać Macieja Namysło, grającego z szerokim gestem i przesadną ekspresją. Sztuczność kreacji w spektaklu może tłumaczyć target, do którego Konina zwraca się ze swoim spektaklem. Każdy żart zostaje tak wyrysowany, by nie zostać przeoczonym, ani niezrozumianym. Spektakl ma służyć wyłącznie za rozrywkę.

Można zresztą zauważyć, że im głośniej aktorzy wypowiadali swoje kwestie, gwałtownie i karykaturalnie, tym bardziej widownia szalała z radości. Dlatego też największą rozrywką był dla niej widok upadków, omdleń, skoków z okna, potknięć i innych fizycznych urazów. Jedynym aktorem posługującym się półśrodkami był Leszek Malec. Jego gra w wielu sytuacjach była dużo bardziej zniuansowana, choć może też bardziej pozwalała na to rola. Widzowie jednak najwyraźniej przesiedli się sprzed ekranu telewizora do teatralnej sali i dostali tę samą porcję banalnej rozrywki. Tomasz Konina nie od dziś schlebia niskim gustom. A aktorzy naprawdę dają z siebie wszystko. Przedstawienia realizowane na podstawie tekstów Raya Cooney'a są z pewnością niełatwe do zagrania, choćby ze względu na gwałtowny przebieg wydarzeń i kumulację wątków. Ponadto nad-ekspresja w środkach aktorskich szybko wyczerpuje siły. Po raz kolejny w Teatrze im. Jana Kochanowskiego w Opolu aktorzy dają z siebie wszystko, by wydrzeć śmiech z publiczności.

W jednej z końcowych scen Andrzej Jakubczyk, grający w spektaklu policjanta, zwraca się w kierunku widowni ze słowami: „Myślę, że wy wszyscy jesteście –– idiotami!". W odpowiedzi brawa z widowni. Jakubczyk patrzy w oczy widzów poważnie i długo. Pozostali aktorzy zdają się nie bardzo wiedzieć, czy przejść dalej, czy dać mu jeszcze chwilę.

W ramach podsumowującego spektakl kilkusekundowego epilogu, policjant wraz ze starszym niedołężnym mężczyzną spadają z okna. Przy trzecim wyjściu aktorów widzowie podnoszą się do owacji na stojąco.

Martyna Friedla
Dziennik Teatralny Opole
23 lipca 2014

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia

Napój miłosny
Jitka Stokalska
Opera na Zamku w Szczecinie zaprasza ...