Wszystkiemu winna kobieta

"Autsajder" - reż. Robert Talarczyk - Teatr Inspiracji

Najnowszy projekt Teatru Inspiracji z Bielska- Białej zatytułowany „Autsajder" to spektakl z niezapomnianymi piosenkami legendarnego zespołu Dżem. Gościnna premiera przedstawienia w reżyserii Roberta Talarczyka, odbyła się 26 października na scenie katowickiego Teatru Korez.

Artyści Teatru Inspiracji tworząc „Autsajdera", sięgnęli do ponadczasowych tekstów Dżemu. Opowiadają nimi historie czterech mężczyzn (Kuba Abrahamowicz, Tomasz Lorek,  Tomasz, Wołkiewicz i Dariusz Żaczek)w różnym wieku i w różnych życiowych momentach. Kluczem do tych opowieści jest kobieta (Katarzyna Grysko), przyczyna wszystkich scenicznych wydarzeń.

Kobieta steruje bohaterami jak marionetkami, bawi się nimi, decyduje o każdym ich ruchu. Swym dotykiem włącza i wyłącza ich aktywność. Jest źródłem szczęścia i cierpienia, żądzy i osamotnienia. Mimo to, nie możemy twierdzić jednocześnie, że jest kobietą złą czy wyrachowaną. Przeżywa te same emocje, co bohaterowie, jest równie samotna i zagubiona.

Spektakl porusza ważne kwestie, dotyczące ludzkich dramatów i traumatycznych przeżyć, opowiada o pięknej pierwszej miłości, samotności wśród tłumu otaczających nas ludzi i wreszcie o braku akceptacji. Nie znamy imion postaci, bohaterowie są  uniwersalni, co pozwala widzowi na utożsamianie się z nimi.

W inscenizacji Talarczyka trudno doszukiwać się tradycyjnie pojętej fabuły czy dynamicznego rozwoju akcji. Bardzo istotnym elementem tej sztuki jest ruch sceniczny, to dzięki niemu poznajemy emocje jakie targają bohaterami. Teksty piosenek dostarczają nam treści, jednak to ruch buduje podstawowy przekaz. Ponadto w „Autsajderze" mamy do czynienia z minimalistyczną scenografią, na którą składają się wyłącznie cztery metalowe kontury ludzkich postaci. Symbolizują, jak bardzo bezosobowi jesteśmy w tłumie ludzi, bo znaczenia, rysu indywidualności nabieramy dopiero w relacji z drugim człowiekiem.

W „Autsajderze" artyści podjęli odważną próbę zaaranżowania na nowo kultowych i doskonale znanych wszystkim utworów Dżemu. Mateusz Walach zaproponował publiczności aranże dalece odbiegające od bluesowych klimatów, bowiem piosenki zespołu mogliśmy usłyszeć chociażby w rytmie tanga czy disco. Miłośników zespołu pewnie by to nie zachwyciło, jednak wydaje się, że nie o to chodziło twórcom spektaklu.

Powrotem do piosenek Dżemu artyści bielskiego teatru skłonili widzów do refleksji i głębszych przemyśleń. Przypomnieli oni, że nasze życie składa się z chwil, które zapamiętujemy, reszta jest ulotna, zgodnie ze słowami piosenki, śpiewanej przed przed laty przez Ryśka Riedla - „W życiu piękne są tylko chwile".

Katarzyna Jasielska
Dziennik Teatralny Katowice
13 listopada 2013

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia