Wulkaniczny pył zaszkodzi Kontrapunktowi?

45. Przegląd Teatrów Małych Form - Kontrapunkt

Spektakle Wyrypajewa, Pollescha, Klaty, należących do czołówki we współczesnym teatrze, tworzą program 45. Przeglądu Teatrów Małych Form. Z powodu wulkanicznego pyłu organizatorzy drżą o przyjazd grup zagranicznych

Jeden z najstarszych festiwali teatralnych w Polsce zacznie się we wtorek o godz. 16 w Teatrze Lalek Pleciuga. Od razu od mocnego uderzenia - prezentacje konkursowe otworzy Karolina Gruszka w przedstawieniu-koncercie "Lipiec" Iwana Wyrypajewa, wyreżyserowanym przez autora głośnego "Tlenu" dla Teatru na Woli w Warszawie. Okrutny i poetycki teatr "nowego Dostojewskiego" okazał się najbardziej oczekiwanym przedstawieniem Kontrapunktu - bilety rozeszły się błyskawicznie.

Ale takich mocnych akcentów jest w programie więcej. Na inne przedstawienia także nie ma już biletów, ale warto pytać o zwroty

- Takiego zainteresowania Kontrapunktem nie przeżyłam - mówi Jagoda Wójcik, szefowa biura organizacji widowni Pleciugi, która jest jednym ze współorganizatorów imprezy. - Potwierdza się, że mamy renesans teatru. Przyjeżdżają na Kontrapunkt widzowie z Poznania, Gdańska i wszystkich większych miejscowości Zachodniopomorskiego. Grono naszych wiernych widzów się zawiodło, bo nie zarezerwowało sobie karnetów, a w pierwszych dniach sprzedaży już ich nie było.

Między Szczecinem a Berlinem

Jury przyznaje nagrody, ale o grand prix decyduje publiczność. Na laury liczy 16 najciekawszych przedstawień małej formy teatralnej, m.in. z Warszawy, Bydgoszczy, Kielc, Wałbrzycha, Szczecina, Berlina, Wiednia.

Największą atrakcją wyróżniającą przegląd w Polsce jest tzw. dzień transgraniczny, podczas którego widzowie jadą autokarami do Berlina, gdzie w tym roku zobaczą dwa tytuły. W "Trzecim pokoleniu" młoda reżyserka Yael Ronen z aktorami z Niemiec, Izraela, Palestyny, przygotowała spektakl, którym próbuje zmierzyć się z trudnymi relacjami między państwami, z których się wywodzą. "Chór jest w wielkim błędzie" to najnowsza propozycja konsekwentnego w krytyce współczesnego kapitalizmu Rene Pollescha. Teatralna wycieczka do Berlina, którą publiczność odbędzie w piątek, będzie miała jeszcze przystanek w Ośrodku Poszukiwań Twórczych w Schloss Broellin.

Ale w Szczecinie też będzie bardzo ciekawie. Zapowiada się, że wyraźnie zagoszczą na scenie pytania o tożsamość Polaków, np. w: "V(F) ICD-10. Transformacje" bydgoskiego Teatru Polskiego, "Niech żyje wojna!!!" Teatru Dramatycznego z Wałbrzycha, "Paranoicy i pszczelarze" Teatru Ósmego Dnia z Poznania. A do tego jeszcze na finał sienkiewiczowska "Trylogia" wg Jana Klaty.

Wielu widzów obiecuje sobie teatralną ucztę po wizycie austriackiej grupy performatywnej Liquid Loft, która tak wszystkim spodobała się na ubiegłorocznych Spotkaniach Teatralnych Okno. Oryginalny język choreografii, jaki pokazują wiedeńczycy, tym razem zobaczymy w "Posing Project B - The Art of Seduction" nagrodzonym Złotym Lwem na Biennale w Wenecji.

Niestety w ostatniej chwili z programu wypadł "Macbeth" Teatru Pieśni Kozła z Wrocławia (ze względu na stan zdrowia aktora grającego główną rolę).

Artyści są gotowi przyjechać

W tym roku Kontrapunkt przypadł w trudnym momencie. Z powodu tragedii pod Smoleńskiem skróceniu uległ program festiwalu, z którego wypadły imprezy towarzyszące, zaplanowane na miniony weekend: Szczecińska Północ Teatralna, Mały Kontrapunkt (po raz pierwszy propozycje przygotowane dla najmłodszych widzów), Kontrabanda.

Teraz nad imprezą zawisło inne niebezpieczeństwo - wulkaniczny pył. Jeszcze wczoraj organizatorzy stali przed widmem odwołania kolejnych tytułów.

- Wszystkie zespoły zagraniczne mają bilety na samolot, a lotnisko w Berlinie jest zamknięte - mówiła zaniepokojona dyrektor festiwalu Anna Garlicka. - Teraz artyści sprawdzają inne opcje.

Martwi się szczególnie o Włochów z Santasangre, którzy mają pokazać spektakl w scenografii holograficznej. Mają do Szczecina najdalej.

Wieczorem Dorota Obalek z promocji Kontrapunktu uspokajała: - Przebukowujemy loty. Zamawiamy busy. Wszyscy artyści gotowi są przyjechać innymi środkami transportu.

Publiczność i jurorzy już czekają

- Idę na Kontrapunkt z optymizmem, choć im jestem starszy, dłużej chodzę do teatru, tym bardziej uświadamiam sobie, że wszystko już było. Ale może wszystko, co już było, będzie w nowej formie? - zastanawia się bywalec festiwalu Sławomir Osiński, autor towarzyszącej Przeglądowi codziennej gazetki "Słosia Forma", którą w okolicznościach tragedii pod Smoleńskiem będzie pisał i rysował w łagodniejszej wersji.

- Festiwal zawsze spełniał ważną rolę dla tradycji i kultury w Szczecinie - mówi prof. Jan Maciejowski, reżyser, wykładowca wydziału reżyserii PWST w Krakowie, juror tegorocznego przeglądu. - Pełnił rolę integracji Ziem Zachodnich z całą Polską. A dziś na Kontrapunkcie ciekawić mnie będzie to, co wynika z jego nazwy. Na ile ta mała forma będzie kontrapunktem tego, co się dzieje w głównym nurcie teatru.

A młody reżyser Marcin Liber, juror, cieszy się, że na Kontrapunkcie nadrobi zaległości. - Jest tyle tytułów, których nie miałem szans zobaczyć, a bardzo chciałem. - I uśmiecha się skromnie: - Ale ja oceniający Pollescha czy Teatr Ósmego Dnia?

Głównym organizatorem Kontrapunktu jest miasto Szczecin. Patronat prasowy sprawuje "Gazeta Wyborcza".

Ewa Podgajna
Gazeta Wyborcza Szczecin
21 kwietnia 2010

Książka tygodnia

Opowieści
Wydawnictwo MG
Fiodor Dostojewski

Trailer tygodnia

(F) Paralele
Marek Zimakiewicz
„Paralele”, to inicjatywa Fundacji An...