WWW, czyli Wyspiański, witraż, Wajda

obchody 750-lecia miasta Krakowa

Trzy witraże zrealizowane na podstawie kartonów Stanisława Wyspiańskiego z inicjatywy Andrzeja Wajdy są główną atrakcją pawilonu, który zostanie dziś otwarty w Krakowie w ramach obchodów 750-lecia lokacji miasta.

Przedstawiają Świętego Stanisława, Kazimierza Wielkiego i Henryka Pobożnego. Wszystkie mają wymiary 4,3 na 1,5 m. Wyspiański ich projekty stworzył z przeznaczeniem do katedry wawelskiej. Szybko jednak okazało się, że nie mają szans na realizację, zwłaszcza w tym miejscu. Były zbyt szokujące. Kazimierza Wielkiego na przykład artysta przedstawił jako szkielet w płaszczu koronacyjnym z insygniami władzy królewskiej. Inspiracją był dla niego szkic Matejki, który w drugiej połowie XIX w. narysował to, co zobaczył po otwarciu grobu króla w krypcie na Wawelu. 

Witraże pozostały więc w stadium projektu aż do XXI wieku. Na pomysł ich realizacji reżyser Andrzej Wajda wpadł już jednak w wieku ubiegłym. - W 1996 r. ówczesny prezydent miasta Józef Lassota zaproponował mi, abym rozpoczął działalność pod hasłem "Kraków 2000"- opowiada. - To miał być artystyczny program, który zbliżałby Kraków do 2000 r. Spodziewałem się, że do tego czasu witraże zostaną zrealizowane. Był tylko problem: gdzie?

Odwrotnie niż ma to miejsce zazwyczaj, to do witraży został dopasowany cały budynek. Pawilon Wyspiański 2000 powstał według projektu Krzysztofa Ingardena w centrum Starego Miasta - na pl. Wszystkich Świętych. Kosztował w sumie 10 683 926 zł, z czego 3 mln wyłożyło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W budynku ma się znaleźć centrum informacji miejskiej i turystycznej, być może także akademickiej. Wajda życzyłby sobie, aby ponadto znalazło się w nim miejsce na wydarzenia plastyczne i teatralne związane z postacią Wyspiańskiego.

Okazało się, że kartony Wyspiańskiego także dziś mogą budzić żywe - choć nieco innej natury - emocje. Niektórzy na działce przy pl. Wszystkich Świętych chętniej widzieliby np. realizację projektu Koreańczyka Nonchi Hwafong Wang, który proponował stworzenie w tym miejscu planetarium. Problem stanowił też wybór wykonawcy witraży. Firma Budostal-2, która wygrała przetarg na budowę budynku, wybrała niezbyt drogą pracownię Jana Białoskórskiego. Tymczasem Wajda już wcześniej zdecydował się na Krakowski Zakład S. G. Żeleński. 

- W naszym zakładzie, najstarszym w tej części Europy, znajdują się unikatowe szkła witrażowe liczące sobie nawet cały wiek. Poza tym to tutaj wykonywane były niektóre witraże Wyspiańskiego jeszcze za jego życia - wyjaśnia Piotr Ostrowski z pracowni Żeleńskiego, która ostatecznie wykonała witraże do pawilonu.

- Te witraże są realizacją najbliższą temu, co pomyślał Wyspiański - zapewnia Wajda.

Małgorzata I. Niemczyńska
Gazeta Wyborcza - Kraków
1 czerwca 2007

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...