Z gór Libanu do Opery Śląskiej

Przygodę z muzyką rozpoczął od lekcji fortepianu

Kim jest Bassem Akiki? Nowy dyrektor artystyczny Opery Śląskiej ma 34 lata i imponujący jak na swój wiek dorobek artystyczny. Jest Libańczykiem, ale już także Polakiem - posiada obywatelstwo naszego kraju. Jak trafił do Polski i do Bytomia?

Liban to kraj dwu reiigijny - 60 procent jego ludności stanowią wyznawcy islamu, natomiast 40 procent to chrześcijanie, w przeważającej większości katolicy. Akiki pochodzi z leżącej w górach, 45 kilometrów od Bejrutu, miejscowości Kfardebian. Mieszkają w niej miemal sami katolicy, potomkowie maronitów, którzy po ustaniu wypraw krzyżowych schronili się w górach przed prześladowaniami ze strony muzułmanów.

Bassem Akiki swoją przygodę z muzyką rozpoczął od lekcji fortepianu, następnie był organistą w kościele parafialnym. Miał już "zaplanowaną" przyszłość i karierę zawodową. Po ukończeniu szkoły średniej o profilu biologicznym miał studiować medycynę. I pewnie tak by się stało, gdyby w kościele nie usłyszeli go dwaj Francuzi. Przyjechali do Libanu jako turyści, ale zawodowo zajmowali się muzyką, prowadzili chóry. Byli przekonani, że odkryli talent Zaprosili Bassema, aby z ich zespołem wyjechał na tournee do Francji.

- Miałem 17 lat i rodzice nie chcieli się zgodzić na tak daleką podróż - wspomina Bassem. -W końcu postawili warunek: jak bardzo dobrze zdam maturę, będę mógł pojechać. Kiedy wróciłem, wiedziałem już, że chcę zostać muzykiem. Odkryłem świat, który był we mnie, ale dotąd nie potrafiłem go nazwać. Jednak rodzice znów postawili weto. Oboje mieli konkretne zawody: matka wywodzi się z rodziny lekarzy, ojciec jest inżynierem. Muzyka była w ich wyobrażeniu hobby. Wyrazili zgodę na studiowanie przez syna muzyki pod warunkiem, że zdobędzie również "poważną" profesję. Datego w Bejrucie Bassem podjął studia w konserwatorium muzycznym i równocześnie studiował filozofię, aby zostać nauczycielem (w Libanie filozofia jest przedmiotem nauczania w szkołach). - Studiowałem śpiew i grę na oboju - opowiada Bassem. - Co tydzień chodziłem też na próby i koncerty do Filharmonii w Bejrucie. Jakbym czuł, że dyrygentura siedziała we mnie.

Tam właśnie poznał Polaka Wojciecha Czepiela - wtedy dyrektora artystycznego Filharmonii w Bejrucie. Koserwatorium muzyczne w Bejrucie nie prowadziło kierunku dyrygenckiego, więc Czepiel zaproponował Bassemowi podjęcia studiów na Akademii Muzycznej w Krakowie -Pierwszy raz przyjechałem do Polski jako turysta - mówi Bassem. - Akurat była zima, minus dwadzieścia stopni mrozu, pierwszy raz w życiu doświadczyłem tak niskiej temperatury. Ale Polska mnie zachwyciła. Byłem w Krakowie, Warszawie i Gdańsku.

W 2003 roku zdał egzaminy wstępne i rozpoczął studia na kierunku dyrygentura chóralna i edukacja muzyczna oraz na drugim - obój. - Czułem, że nie jestem jeszcze przygotowany do dyrygentury symfonicznej. Intensywnie nadrabiałem zaległości - mówi. Dopiero potem dyrygenturę symfoniczną zaczął studiować na Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Jego profesorem był Marek Pijarowski, pod którego kierunkiem w Warszawie napisał i obronił doktorat. Na IV roku studiów Bassem Akiki debiutował jako dyrygent - dyrektor Opery Wrocławskiej Ewa Michnik zaprosiła go, aby poprowadził przedstawienie "Traviaty".

Od 2007 do 2013 roku był etatowym dyrygentem Opery Wrocławskiej. Potem zdecydował się zostać "wolnym strzelcem". Przeniósł się do Warszawy, dyrygował w Operze Narodowej i w Belgii, w jego kalendarzu pojawiało się coraz więcej propozycji.

Do Opery Śląskiej po raz pierwszy przyjechał 6 lat temu na premierę "Don Carlosa". - W pierwszej chwili byłem zaszokowany, bo pierwszy raz zobaczyłem tak małą operę - mówi Bassem Akiki. - Ale potem zrozumiałem, że to niesamowity teatr, bo można tutaj dopracować każdy ruch, gest, mimikę, najdrobniejszy szczegół, którego w wielkich teatrach operowych widz nawet nie zauważy. Na początku tego roku reżyser "Mocy przeznaczenia" w Operze Śląskiej Tomasz Konina polecił uwadze dyrektora Łukasza Goika młodego dyrygenta Bassema Akiki. - Miałem wówczas zajęty termin, ale przyjechałem zobaczyć spektakl. Wtedy rozpoczęły się rozmowy z Dyrektorem Goikiem na temat ewentualnej współpracy z Operą Śląską - mówi Bassem Akiki. - Po owocnej współpracy nad kolejnym tytułem, dyrektor Goik zaproponował, abym został dyrektorem artystycznym Opery Śląskiej. Wiedziałem, że ten teatr ma długą i piękną historię. Musiałem przemyśleć jak zachować tę tradycję i równocześnie iść do przodu.

Marcin Hałaś
Życie Bytomskie
13 listopada 2017
Portrety
Bassem Akiki

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia