Z laserem pod paryską barykadą

"Les Miserables" - reż: Wojciech Kępczyński - Teatr Roma

Takiej aparatury nie ma żadna scena w Polsce. Poruszane laserowymi czujnikami platformy będą montowane w teatrze Roma, gdzie udźwigną oprawę spektaklu "Les Miserables“

Jest ich siedem. Są różnej wielkości. Mają dyskretną wysokość – 20 cm – i potrafią unieść najcięższą scenografię wraz z aktorami. Na dodatek poruszają się bezszelestnie. Przede wszystkim jednak są niezwykle precyzyjnie.

– Byłem świadkiem, jak podobne platformy spotkały się w wielkiej hali i zatańczyły walca – opowiada Daniel Wyszogrodzki, kierownik literacki Romy i zarazem autor polskiego przekładu „Les Miserables“, musicalowej wersji „Nędzników“ Wictora Hugo. Jej warszawska premiera już we wrześniu.

W operze i na szańcu

Wyszogrodzki uczestniczył w spotkaniach ze szwedzką firmą, która realizuje zamówienie dla stołecznego teatru. Niewinnie wyglądające platformy są w rzeczywistości złożonymi technicznie urządzeniami. Sekwencje ich ruchu określa i kontroluje komputer, ale potrafią się też samosterować. Dzięki laserowym czujnikom, które przy każdym obrocie – a robią ich kilkaset na minutę – sprawdzają swoje położenie wobec innych obiektów.

Platformy są dziełem Visual Act, światowego pioniera cyfrowej techniki scenicznej. Firma ma na swoim koncie spektakularne efekty takich widowisk jak finały Eurowizji w Moskwie i Oslo czy zakończenie olimpiady w Vancouver.

W Romie szwedzcy elektronicy pojawili się po raz pierwszy w związku z… żyrandolem. To dzięki nim ogromna kryształowa część scenografii spadała nagle na widownię w słynnej scenie „Upiora w operze“.

Teraz przygotowali projekt, który już wzbudził wielkie zainteresowanie wśród dyrektorów polskich teatrów. Przed wakacjami odbyła się przy ul. Nowogrodzkiej prezentacja systemu.

– Zamiast montować obrotową scenę, rozwiązanie dziś nieco archaiczne, zdecydowaliśmy się na technologię przyszłości. Posłuży nam ona nie tylko przy „Les Miserables“ – podkreśla Wyszogrodzki.

Dyskretna magia


Dzięki lekkim i zwrotnym platformom, ale uzbrojonym w nowoczesne urządzenia, możliwe będzie zrealizowanie niezwykle dynamicznego widowiska. Spektaklu, w którym ani razu nie zapada kurtyna, a zmiany wielkich i małych dekoracji odbywają się na oczach publiczności. W taki też sposób odbędzie się wjazd imponującej barykady, na której rozegrają się uliczne walki w ogarniętym powstaniem Paryżu.

Bogate w wątki, dynamiczne libretto „Les Misérables“ od początku pisane było z myślą o obrotowej scenie. Do tej pory tylko ona umożliwiała m.in. wprowadzenie widza w splątane na przestrzeni lat losy bohaterów. By je przedstawić, autorzy musicalu stworzyli długi, półgodzinny prolog. Tempo akcji jest w nim bardzo szybkie.

– Byłem na wielu spektaklach „Les Miserables“, w różnych teatrach. Ostatnio, na wiosnę tego roku na West Endzie. Scena obrotowa cały czas znajdowała się w ruchu, głównie w pierwszym akcie. Wydało mi się to męczące – wspomina Wyszogrodzki.

Warszawska wersja będzie pierwszą na świecie, która zamiast obrotowej sceny wykorzysta platformy. Działania w Romie bacznie obserwują twórcy i właściciele praw do musicalu.

– Od strony kulis, będzie to wyrafinowana technika. Widzowie, mam nadzieję, dostrzegą przede wszystkim teatralną magię, bo szczególnie przy tym tytule sceniczna maszyneria powinna być dyskretna. Najważniejsza jest wymowa dzieła – podkreśla Wyszogrodzki.

Musicalowa synteza


„Les Misérables“ Claude-Michela Schönberga, od czasu wystawienia na West Endzie 25 lat temu, niezmiennie święci triumfy na światowych scenach. Dzieje się tak, z jednej strony, za sprawą literackiego pierwowzoru. Z drugiej jednak, dzięki scenicznemu efektowi, jaki uzyskali adaptatorzy.

– To mistrzowska synteza złożonej wielowątkowej fabuły, umożliwiająca poruszającą musicalową realizację – komentuje Wyszogrodzki.

Libretto zachowuje wszystko, co w dziele Hugo jest istotne. Skupia się na losach najważniejszych bohaterów, przede wszystkim jednak nie gubi przesłania klasycznej powieści.

– Mówi o podstawowych prawach moralnych, etosie człowieka: z jednej strony jego krzywdach, z drugiej wielkim heroizmie – podkreśla tłumacz. Montaż platform odbędzie się na początku sierpnia. Teraz Grzegorz Policiński, który według wizji Wojciecha Kępczyńskiego, stworzył scenografię do spektaklu, montuje pierwsze elementy dekoracji. Aktorzy wrócą do prób 10 sierpnia. Premiera „Les Misérables“ odbędzie się 25 września. Wcześniej planowane są spektakle z publicznością.

Jolanta Gajda-Zadworna
Zycie Warszawy
27 lipca 2010

Książka tygodnia

Niebieska Księga z Nebo
Wydawnictwo Pauza w Warszawie
Manon Steffan Ros

Trailer tygodnia