Za kulisami teatru

tajniki życia.

O zakulisowym życiu kaliskiego teatru, o fenomenie Dariusza Kordka, który niegdyś występował na kaliskiej scenie, czy doskonałym kamuflażu aktora Tomasza Kota opowiada Agnieszka Kasprzak, jedna z inspicjentek Teatru im. Bogusławskiego.

W tajniki zakulisowego życia naszego teatru wprowadziła mnie pracująca tu nieprzerwanie przez 18 sezonów Agnieszka Kasprzak. - Pochodzą z Lublina, gdzie studiowałam filozofią. Zawsze jednak związana byłam z teatrami amatorskimi. Po roku studiowania stwierdziłam, że to nie jest to. Ciągnęło mnie do teatru. Dowiedziałam sią, że w Kaliszu funkcjonuje studium kultularo-oświatowe. Przyjechałam tutaj, zdałam egzaminy i... zostałam - opowiada.

Nigdy nie marzyła, by zostać aktorką. Zawsze interesowało ją to, co się dzieje po drugiej stronie, za kulisami. Na praktykach w krakowskim Teatrze Scena Stu poznała inspicjentkę, która wprowadziła ją w świat teatru.

- Obroniłam dyplom z reżyserii w studium i trafiłam do teatru. Wiedziałam, że to jest to, co chcą robić. Inspicjent ma kontakt ze sztuką od pierwszych, czytanych prób. Cały czas jest przy powstawaniu spektaklu od strony literackiej, jak i technicznej - opowiada. W zasadzie całe jej życie związane jest z teatrem. Również w teatrze poznała swojego męża - aktora, z którym ma dwójkę dzieci.

Obok Agnieszki Kasprzak w rodzimym teatrze pracują jeszcze dwie inspicjentki: Elżbieta Kaczmarek i Nikola Brojerska. - Czasami zdarzają sią nieporozumienia, gdyż pracy nie da sią między nami równo podzielić. Pracujemy z żywą materią. Stąd konflikty sią zdarzają, zarówno na kanwie reżyser - aktorzy, inspicjenci - reżyser... Wszyscy pracują na tak cienkiej granicy emocjonalnej - podkreśla Agnieszka Kasprzak.

Antyterroryści

Zdarzają się sytuacje mrożące krew w żyłach. Jedna z nich miała miejsce podczas próby generalnej do spektaklu "Kwartet", kiedy to reżyser "czymś" groził, gdyż niezgadzający się z jego wizją dyrektor wkroczył na ostatnie próby, chcąc dokonać zmian. - Jak się potem okazało reżyser groził... statywem, ale wówczas nie było wiadomo, co to jest. Przyjechała brygada antyterroystyczna z ostrą bronią - wspomina inspicjentka.

Jak widać, praca w teatrze każdego dnia przynosi zupełnie nowe, nieprzewidywalne sytuacje. Zdarzało się, że przyjeżdżało pogotowie, gdyż aktorowi podczas spektaklu zrobiło się słabo. Wówczas na gwałt trzeba było zmieniać scenariusz przedstawienia.

Obok tych poważnych, drastycznych niekiedy zdarzeń, w historii teatru zapisały (i zapisują) się te śmieszne. Aktorzy zapominają o wniesieniu rekwizytu na scenę. Muszą wówczas na bieżąco kombinować, w jaki sposób go zastąpić. Zazwyczaj widzowie tego nie wyłapują. Podobnie jest sytuacjach, gdy aktorzy mylą kluczowe kwestie, np. imiona czy fakty. Wówczas sami muszą z tego wybrnąć, co zresztą na ogół się udaje. - Dla nas, siedzących za kulisami, jest to bardzo interesujące. Śmiejemy się z tego, a widz często nie zdaje sobie sprawy, że coś idzie inaczej niż powinno - dodaje Agnieszka Kasprzak.

Widza nie da się jednak oszukać wówczas, gdy aktorzy zaczynają się "gotować", czyli po prostu śmiać na scenie. Parokrotnie zdarzało się to np. w przypadku spektaklu "Mayday". Publiczność śmiała się wraz z aktorami, nagradzając ich gromkimi brawami. Takie "gotowanie" działa jednak lawinowo. Niektórzy aktorzy, by się ratować, wychodzą na chwilę w kulisy, bo nie są w stanie wytrzymać na scenie. - Są koledzy, którzy celowo chcą " zgotować" kolegów na scenie. Wtedy jest sztuką, by wytrwać. W kulisach podczas spektaklu jest naprawdę wesoło. Robi się drugi teatr - dodaje inspicjentka.

Zagubiony widz

Po spektaklu widzowie nie zawsze posłusznie wychodzą z teatru. Zdarzało się, że robiąc wieczorny obchód, portier znajdywał delikwenta w loży. Czasami ktoś usnął na balkonie...

Znane są sytuacje, że kiedyś udawało się w toalecie przeczekać do kolejnego spektaklu. Teraz jest ich mniej. Wciąż jednak prawdziwe oblężenie teatr zaczyna przeżywać podczas Kaliskich Spotkań Teatralnych. - Bywały lata, że młodzież za wszelką cenę chciała się tu dostać. Wchodzono nawet przez okna od toalet, przez bufet, przez zaplecze, ale miało to swój urok - wspomina z uśmiechem moja rozmówczyni.

Kordek bożyszczem kobiet

Skoro o Spotkaniach Teatralnych mowa, warto też wspomnieć o znanych aktorach, którzy grali na kaliskiej scenie. Swego czasu w naszym teatrze występował Dariusz Kordek. Aktor przyciągał tabuny piszczących, zakochanych w nim dziewcząt. Stąd konieczna wzmożona ochrona w teatrze. A sam zainteresowany musiał wymykać się... bokiem. Za dużo miał bowiem kwiatów, wyznań miłosnych czy próśb o autografy...

Dużo sprytniejszy pod tym względem okazał się znany z telewizyjnego ekranu Tomasz Kot. Aktor doskonale się kamuflował. Próby odbywały się zimą. Wchodząc i wychodząc z teatru, zawsze zakładał bluzę z kapturem i czapkę z daszkiem. Dzięki temu udało mu się być anonimowym. - Kiedy mówię o łowcach autografów, na myśl zawsze przychodzi mi pewne małżeństwo z Ostrowa Wielkopolskiego. Rok w rok przyjeżdżają na Spotkania Teatralne. Ich pasją jest zbieranie autografów. Od rana do wieczora potrafią stać i czekać na aktorów przy bocznym wejściu do teatru. Jestem pełna uznania dla tych ludzi - podkreśla Agnieszka Kasprzak.

Zostań aktorem!

I jeszcze jedno. Prawdziwa gratka dla tych, którzy chcieliby zasmakować aktorstwa, a przy okazji przyjrzeć się zakulisowym tajemnicom, które skrywa teatr. Z okazji obchodów 52. Międzynarodowego Dnia Teatru na Dużej Scenie zaplanowano pokaz pt. "Świat jest teatrem, aktorami ludzie". Po raz pierwszy na deskach kaliskiego teatru swoje talenty będą mogli zaprezentować ci, którzy od zawsze marzyli o tym, by wystąpić na scenie. - Zaproszenie do udziału w prezentacji kierujemy do osób, które na co dzień nie są związane zawodowo z teatrem. Prosimy o nadsyłanie pięciominutowych propozycji występów na adres teatru łub pozostawianie ich w kasie, najpóźniej do 10 marca br. - zachęcają organizatorzy konkursu.

Osoby, które zakwalifikują się do występu z okazji Dnia Teatru, powiadomieni zostaną do 20 marca br.

Agnieszka Burchacka
Życie Kalisza
2 marca 2013

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia