Zabawa w teatr

"Romanca" - reż. Wojciech Malajkat - Och-Teatr w Warszawie

Człowiek postanawiający spędzić wieczór w teatrze ma konkretne oczekiwania w zależności od wyboru spektaklu. Idzie na komedię, gdy chce się pośmiać. Wybiera dramat, gdy potrzebuje głębszych refleksji. Ale niezależnie od gatunku, oczekuje przede wszystkim atmosfery teatru – odpowiednia scena, widownia, klimat, kurtyna (choć spotykana już coraz rzadziej) i tym podobne elementy. Dla nieco bardziej wymagających, także foyer. A co się stanie, gdy z foyer zrobimy widownię, a ze zwykłego przejścia proscenium dla aktorów?

Parę miesięcy temu Och-Teatr zaprezentował swoją nową scenę, Och-Cafe. Jak sama nazwa wskazuje, znajduje się ona w tym samym miejscu, co kawiarnia, obok szatni. Koneserzy teatralnej atmosfery mogą poczuć się jak gość, który, choć mile widziany, pozostaje w przedpokoju. Jednak właśnie taka aranżacja świetnie wpasowała się w klimat przedstawienia „Romanca", które swą premierę miało dziewiętnastego października.

Pierwsze piętnaście minut spektaklu stanowi istną torturę nawet dla wytrwałych widzów. Tanie romansidło włoskie rodem z XVIII wieku okraszone górnolotnymi wyznaniami miłości w połączeniu ze zbyt egzaltowaną grą dwójki aktorów wprowadza publiczność w stan bezdennej nudy. Na szczęście jeden z „widzów" ostentacyjnie daje wyraz swemu niezadowoleniu (głośne docinanie aktorowi, przeszkadzanie). W końcu zdenerwowany artysta wyrzuca malkontenta z teatru. Ten jednak szybko wraca, bo kasa zamknięta, a przecież obiecano mu zwrot pieniędzy za bilet. Od tej chwili zaczyna się zabawa w teatr i z teatrem.
Znudzony widz, którego zagrał Albert Osik, odziera teatralną rzeczywistość z tajemnicy – wyśmiewając nudną grę aktora, (w tej roli świetny Hubert Podgórski) zwraca uwagę jedynie na ponętne kształty jego partnerki (Małgorzata Kocik). Demontując scenografię brutalnie odsłania zwykle ukryte dla publiczności oblicze teatralnej sceny. Niewątpliwą siłą przedstawienia Malajkata są pełne pasji dyskusje aktora z „widzem", w których padają ważne pytania dotyczące istoty teatru, jego zasadności we współczesnym świecie i przede wszystkim problemu prawdy i jej miejsca w teatrze.

Hubert Podgórski w roli przejętego aktora, który dosłownie całym sobą broni idei teatru i jego piękna wypadł naprawdę przekonująco. Przedstawił publiczności zaangażowanego artystę wierzącego w to, czemu się oddaje i o co walczy. Trudna, a zarazem gorzka konfrontacja z widzem-malkontentem staje się dla niego impulsem do obrony wartości, które odnajduje w teatrze. Podgórskiemu udało się przedstawić barwny i pełen emocji obraz artysty, dla którego teatr to coś dużo więcej niż zwykłe miejsce pracy.

„Romanca" jest jedną z najczęściej grywanych sztuk Jacka Chmielnika. To nie tylko zabawna i pełna śmiesznych zwrotów akcji wariacja na temat kondycji teatru, ale także próba odpowiedzi na pytania o granice jakie wytyczane są sztuce. Jednak główną osią spektaklu pozostaje problem, jaki w teatrze zajmuje prawda. Czy jest na nią miejsce w świecie przedstawionym? A jeśli tak, to czy podlega tym samym zasadom i właściwościom co w prawdziwym życiu? Posługując się sztuką Chmielnika Wojciech Malajkat, który wyreżyserował przedstawienie, odziera teatr z patosu konfrontując widza z oczekiwaniami wobec artystycznych przedsięwzięć. Niemniej momentami można odczuć lekki przerost formy nad treścią. Pada wiele ważnych pytań, ale ich sens niekiedy umyka przez nieoczekiwane (aczkolwiek zawsze śmieszne) zwroty akcji.

„Romanca" może stanowić próbę pogodzenia i wspólnego zaistnienia na scenie dwóch na pozór odmiennych rzeczywistości. Pierwsza składa się z ważnych i fundamentalnych pytań, a druga krąży wokół czystej rozrywki i wesołego nastroju. Połączenie tych dwóch płaszczyzn może się udać pod warunkiem zachowania odpowiednich proporcji między śmiechem a powagą. Jednak już samo przemycanie do komedii ważnych tematów zasługuje na uwagę.
Paulina Aleksandra Grubek

Paulina Aleksandra Grubek
Dziennik Teatralny Warszawa
28 października 2013

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia