Zabawki Henryka Tomaszewskiego

rozmowa ze Stefanem Kayserem

Premierze "Najpiękniejszych bajek świata" towarzyszy wernisaż wystawy gromadzonych przez panów latami zabawek. Skąd wzięła się pasja twórcy Wrocławskiego Teatru Pantomimy do lalek?

Rzeczywiście w Teatrze Lalek zobaczymy głównie lalki, ale jest też na przykład metalowa kolejka, dlatego wystawa nazywa się "Zabawki". Pasja Tomaszewskiego, którą później ja także podzieliłem, zaczęła się w latach 60 w Poznaniu. Tomaszewski szedł pewnego dnia ulicą i zobaczył w oknie antykwariatu lalkę. Zaintrygowała go, więc postanowił wejść do środka i ją kupić. Posadził ją na krześle w obskurnym pokoju hotelowym i stwierdził, że wyzwala dobrą energię. Chyba coś w tym było. Jak widać, zaczęło się niewinnie, ale potem kolekcja Henryka rozrosła się do kilkuset zabawek. Potrafił zapłacić za jedną nawet kilka tysięcy złotych. Dużo też na temat lalek wiedział, kupował mnóstwo książek o nich.

Jakie lalki zobaczymy podczas wystawy?

Wybrałem przede wszystkim te oryginalne, pochodzące z XIX wieku. Mają porcelanowe głowy i są ręcznie malowane. Co ciekawe, oczy do tych lalek wciąż można we Wrocławiu kupić na targu koło Dworca Świebodzkiego.

Same oczy?

Tak. Kupuję je na specjalnym stoisku. Można dostać różnokolorowe, ale ja biorę niebieskie - wszystkie lalki Tomaszewskiego mają niebieskie oczy.

Większość lalek mima jest w Muzeum Zabawek Henryka Tomaszewskiego w Karpaczu. Gdzie znajduje się reszta?

Część w Ośrodku Pamięć i Przyszłość, część w Muzeum Miejskim we Wrocławiu. Marzy mi się jednak, żeby znalazło się w naszym mieście jedno miejsce, w którym byłyby przechowywane lalki.

Marta Wróbel
POLSKA Gazeta Wrocławska
26 marca 2009

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia