Zaczarowany wiolonczelista

"Z Bydgoszczy do Nowego Jorku" - wyk. Mikołaj Wojciechowski - Opera Nova w Bydgoszczy - koncert na wiolonczelę

Zaczarowana wiolonczela. Zaczarowany wiolonczelista. Zaczarowane smyczki i klawesyn. Parafraza ta oddaje sens oraz nastrój koncertu, jaki odbył się w dniu 8 listopada br. w Operze Nova w Bydgoszczy. A był to bodajże jeden z nielicznych, o których długo się będzie pamiętać, ponieważ muzycznie dostraja człowieczą duszę. Szczególnie w czasie listopadowej melancholii oraz mgieł.

Mikołaj Wojciechowski, który jako wiolonczelista pojawił się nie tak dawno w Orkiestrze Opery Nova w Bydgoszczy, porusza swym talentem międzynarodowe komisje konkursowe, zdobywając najwyższe laury. Ostatnio, w świecie muzyki nagrodzono go wyróżnieniem szczególnym. Takim, które jest ukoronowaniem dotychczasowej pracy i otwiera drzwi do muzycznego świata na naszym globie. Mikołaj Wojciechowski zdobył bowiem w tym roku I nagrodę Golden Classical Music Awards wraz z udziałem w koncercie laureatów w Carnegie Hall w Nowym Jorku, jednej z najbardziej renomowanych sal koncertowych, w której zagra w grudniu tego roku. Stąd, koncert nosi tytuł „Z Bydgoszczy do Nowego Jorku". W klimat wieczoru wprowadził publiczność dyrektor Opery Nova Maciej Figas, a rolę Polihymnii pełniła Dorota Borowicz.

Ten niezwykły pokaz talentu Mikołaj Wojciechowski rozpoczął „Suitą na wiolonczelę solo" hiszpańskiego kompozytora i wiolonczelisty Gaspara Cassadó, którego dzieła należą do klasycznego repertuaru utworów napisanych na wiolonczelę. Na tle ciemnej sceny w świetle punktowego światła, artysta wprowadził słuchaczy w świat dźwięków, tak charakterystycznych dla kompozytora. Pełnych spontaniczności, twórczej fantazji i wypełnionych poczuciem wolności. Ale też nadał utworowi, obok pobrzmiewającej barokowości Bacha i hiszpańskiego temperamentu, swój indywidualny koloryt muzyczny. Chwilami słuchając tej kaskady dźwięków, zdawało się, że wiolonczela ma więcej strun niż cztery...

W kolejnej odsłonie Orkiestra Kameralna Opery Nova wykonała najpopularniejsze bodaj dzieło Béli Bartóka, jakim są „Rumuńskie tańce ludowe w sześciu miniaturach". Tym razem bez Mikołaja Wojciechowskiego. Energia, z jaką muzycy oddali melodie i rytmy ludowe z miejsc, w których kompozytor je usłyszał, zamieniły się w ogromną i dynamiczną falę dźwiękową, emanującą ze sceny. Jakże łatwo rozpoznawalny był folklor szybkich tańców z okolic Bihoru czy Turdy. A działo się to za sprawą prawdziwej wirtuozerii muzyków, którzy uchwycili i wyodrębniali zmieniającą się konstelację tańców, opartych na wiejskim uroku oraz autentyczności. Emocje płynące z harmonijnych współbrzmień dźwięków wzmacniał dodatkowo klimat wykonania utkany z radości muzykowania w przyjacielskim zespole.

Nie można było sobie wyobrazić innego zakończenia I części koncertu jak tylko wykonaniem czteroczęściowego utworu „Con Air de Tango" (Madryt, Boston, Anchorage, Los Angeles), skomponowanym przez Arturo Cardelúsa. Kiedy na scenie pojawił się Kwintet Smyczkowy w składzie Justyna Cieślak, Przemysław Nawrocki, Mateusz Bocheński i Patrycja Pawełczyk, z udziałem Mikołaja Wojciechowskiego oraz z Filipem Lipskim w partiach solowych, wiadomo było, że wszyscy artyści dadzą prawdziwy popis swoich możliwości warsztatowych. Ale publiczność dostała znacznie więcej. Utwór, skomponowany w roku 2013, mimo że zaliczany jest do muzyki klasycznej, przemawia swoim uwspółcześnionym językiem do każdego. Kwintet Smyczkowy z przeogromną wirtuozerią wykadrował z utworu konkretne muzyczne krajobrazy każdego z czterech miast i stworzył muzyczne wyspy ze swoją odrębną linią melodyczną, skonstruowaną z emocji kompozytora i swoich. Tak cudownie zagrany utwór dosłownie zawisł pomiędzy niebem a ziemią. A solowe partie Filipa Lipskiego emanowały liryzmem, które wydobyć ze skrzypiec potrafi tylko ten artysta. Wiolonczela Mikołaja Wojciechowskiego wchodziła w dialog z pozostałymi instrumentami, tworzyła muzyczno-emocjonalne zabarwienie, tak charakterystyczne dla tanga. Kontrabas zaznaczał swoją obecność. Utwór ten ilustrował nie tylko obrazy muzyczne, jakie można wygrać na instrumentach smyczkowych, ale przede wszystkim pokazał, jak muzycy mogą w utworze wyodrębnić jego poszczególne muzyczne frazy. Raz kreować tło, innym razem prowadzić za sobą pozostałe instrumenty. To znów skupiać uwagę na tym, co dominuje w kompozycji. To fantastyczny przykład współgrania, współbrzmienia i obezwładniającej harmonii stworzonej przez Kwintet Smyczkowy Opery Nova.

Część II Koncertu wypełniło najsłynniejsze dzieło Antonio Vivaldiego „Cztery pory roku", w opracowaniu na partię solową wiolonczeli, którą wykonał Mikołaj Wojciechowski razem z Orkiestrą Kameralną Opery Nova. Interpretację tę należałoby uznać jako jedno z większych osiągnięć muzycznych, wykonanych przez orkiestrowych artystów. Nie tylko w sposób plastyczny i muzyczny sportretowali oni cztery pory roku, poprzedzane recytacją sonetów, ale wydobyli z dzieła jego głęboki związek z Naturą i odzwierciedlenie go w życiu ludzi. I treści te przekazali publiczności. Mikołaj Wojciechowski konstruował wiele czytelnych obrazów charakterystycznych dla każdej pory roku, opierając je na tle muzycznym tworzonym przez całą orkiestrę. Jego wiolonczela oddawała świeżość wiosny, upał w lecie, dojrzałość jesieni oraz zimowe pejzaże. Partie solowe inspirowane przez pozamuzyczne tworzywo literackie tworzyły przy współudziale kameralistów intensywne brzmieniowo melodie. Te dźwiękowe krajobrazy wypełnione odgłosami burzy, czy nagonki podczas polowania, końmi zaprzężonymi do sań i śnieżnej zamieci stworzone zostały z prawdziwą wirtuozerią. Poetycką atmosferę wykreowaną przez Mikołaja Wojciechowskiego, przy akompaniamencie pozostałych smyczkowych instrumentów, dopełniały prowadzone z niezwykłą muzyczną wrażliwością dźwięki klawesynu.

Wybór dzieła Antonio Vivaldiego „Cztery pory roku" do koncertu „Z Bydgoszczy do Nowego Jorku" nie tylko odsłonił pełen wymiar posiadanego przez Mikołaja Wojciechowskiego talentu, nie tylko udowodnił silną pozycję tego instrumentu jako solowego, ale także pozwolił przekonać się o możliwościach artystycznych tkwiących w operowych muzykach.

Wieczór ten, oprócz zaprezentowania potencjału muzycznego, jakim dysponuje Mikołaj Wojciechowski, oprócz podziwiania jego fantastycznych możliwości wykonawczych, pozwolił zrozumieć, że takie koncerty, jak ten powstają dzięki organizatorom, dzięki sponsorom i zaangażowaniu zespołu realizatorów. Ale są również jak drogowskaz prowadzący do źródeł sukcesu, miłości do muzyki, z której wszystko się rodzi. Bo jak powiedział Mikołaj Wojciechowski, witając na sali profesor Monikę Juszko, pod kierownictwem której przez dwanaście lat doskonalił grę na wiolonczeli, gdyby nie jej osoba, to by go tu nie było.
Ilona Słojewska

Koncert „Z Bydgoszczy do Nowego Jorku" - Opera Nova w Bydgoszczy, 8 listopada 2021
Solista - Mikołaj Wojciechowski
Filip Lipski - partie solowe skrzypiec
Orkiestra Kameralna Opery Nova:

Justyna Cieślak, Marcelina Jankowska -1. skrzypce
Przemysław Nawrocki, Paulina Krakowian-Biernacka, Michał Kwaśniak - 2. skrzypce
Mateusz Bocheński, Marta Lutrzykowska - altówka
Adam Szurka, Cecylia Stanecka - wiolonczela
Patrycja Pawełczyk - kontrabas
Justyna Woś - klawesyn

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
19 listopada 2021

Książka tygodnia

Trailer tygodnia

Film balkonowy
Paweł Łoziński
Czy każdy może być bohaterem filmu? C...