Zadariada/zadarologia

Michał Zadara przybył do nas, aby zachwycić talentem

Co to jest? - mickiewiczologia w tej sprawie - nadzieja w młodych.

Wyrozumska obserwująca nowalie i anomalie udzielające się Czytelnikowi postanowiła wyjaśnić zadarologiczne nieporozumienia, które oby nie wpłynęły na dalszy wytrysk tej młodej gałązki sztuki. 

Po pierwsze. Me jest tak, jak głosi tradycyjna defilada obywateli, z których każdy przyszedł na świat nakładając na oczy szkła bardzo ciemne. Zadariada to nie jest diaboliada. Michał Zadara chce nas ogrzać słońcem sztuki pięknej. A nawet - co właściwe natchnionym idealistom - porywa się z motyką. W Studio prezentuje swój ideał zbawienia świata W tej współczesnej parafrazie "Everymena" przedstawiającej lichy i grzeszny żywot człowieka dzisiejszego palec boży sprytną ręką rekwizytora zrzuca z paludamentów kaftan. Artysta i marzyciel uważa, że "Każdy/Każda" [na zdjęciu] powinien mieć kaftan. Nazwijmy tę rzecz, biorąc pod uwagę okoliczności, kaftanem niebezpieczeństwa. I uwolnijmy wyobraźnię dodając zbawienne gadżety. Niech zielonym guzikiem zamiga Każdy zamiast warczeć Jak leziesz chamie!". Niech Każda zamiast krzyczeć "ja ci dam szantrapo!" zamiga guzikiem czerwonym. Do tego w zestawie - na tęsknotę do rajów - różowe okulary. I świat będzie normalny. Czarnowidzom nie wierzcie! Oni plotkują, że reżyser zdarł bodaj ostatni kaftan z dyrektora Bartosza Zaczykiewicza. Pan Dyrektor ma tego dużo w szafie. 

Po drugie. Tym, którzy mają teatr za miejsce niebezpieczne, gdzie żony nie wolno prowadzić bez męża, dziecka bez matki, psa bez kota, i gdzie w ogóle nie chodzi się bez obstawy - polecam zadariadę w Małym. "Chłopców z Placu Broni" trzeba obejrzeć całą rodziną i z obstawą przyjaciół. Ta serdeczna realizacja lektury z dzieciństwa odwołuje się do dziecka w nas. Bardzo proste przedstawienie, z tych, które nazywamy aktorskim, gdy takie tuzy jak Marek Barbasiewicz, Andrzej Blumenfeld, Krzysztof Wakuliński, Maciej Kozłowski, Henryk Talar bawią się teatralnością skrótem, aluzją, rekwizytem, piosenką. Łączące pokolenia I artystów co choć narodowi, to dzięki bogu i Za-darze, ciągle dziecinni. I dzieciaki podrzucające z widowni tekst po raz pierwszy przeczytanej powieści To także wzruszające pożegnanie ze sceną Teatru Małego, która towarzyszyła mojemu pokoleniu od dziecka, ale nie doczekała się takiego obrońcy jak dziecięcy bohater Nemeczek. I obecnie rozstajemy się z nią ze smutną i przegraną mądrością ludzi dojrzałych. Wszystkie matki, które w jedną noc posiwiały słysząc nazwisko Michał Zadara zapewniam, że artysta to dobry człowiek i każdego dnia wstaje ze słońcem. 

Po trzecie. Drogi Czytelniku! Michał Zadara przybył do nas, aby zachwycić talentem, ogrzać sercem, otrzeć łzy i wykazać korzyści płynące z czytania Jego "Ifigenia" w Starym to nie tylko zadariada, ale cała zadarologia a nawet gramatologia Ta nowoczesna reinterpretacja dramatu Racine\'a oparta jest na eksperymencie. Emitowany na telebimach tekst czytają aktorzy kierując się współczesnymi odczuciami. W ten sposób reżyser analizuje narracje nowoczesności. Wysoki styl francuskiego klasyka zostaje tu celowo zdegradowany. Napięcie pomiędzy pretekstem a tekstem wywołuje na widowni śmiech. To nasze obecne życie wydało na śmieszność klasyczne wartości Agamemnon uwikłany jest w telewizyjną transmisję wojenną, Ifigenia stroi się na ofiarę jak na występ dla Big Brothera. Klytemnestra wyzywa władcę od chamów i prostaków. Wielki Zadara zmienia pod koniec scenariusz widowiska Ojczyzna bóg, poświęcenie, ofiara sprawiedliwość, naród - pojęcia i związane z nimi postawy zostały rozmyte przez totalną medialną grę, która dyktuje dziś sposób istnienia 

Sam Jan Peszek przeniósł się z schaefferiady do zadariady. Niegdyś "Instrumentalny", teraz dojrzały artysta intertekstualny. Wszechstronny aktor usytuowany przed całą siecią ekranów umie czytać z każdej strony. Jego ustami przemawia Racine, który w niebie opisuje czystą ideę człowieka; Paweł Demirski, który przerobił subtelny aleksandryn na sitcomowe zdanka; Michał Zadara, który pokazał, że ziemska gramatologia to nie angelologia. 

Po czwarte. Mickiewiczologia uspokaja. Sam wieszcz był zdania: świat do przodu zaiwania. Co niegdyś szło w poemacie - dziś leci w epigramacie. 

Adam Mickiewicz 

Oda do młodości Przez lekturę do przyszłości!

Barbara Hirsz
Trybuna
26 czerwca 2009
Portrety
Michał Zadara

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia

Roxana Songs
Krystian Lada
Lada wybrał na miejsce nagrania „Roxa...