Zagubieni

"Samotność pól bawełnianych" - 45. Przegląd Teatrów Małych Form - Kontrapunkt

"Samotność pól bawełnianych" to dialog pomiędzy dwoma osobami. Z jednej strony mamy do czynienia z dealerem, handlowcem i sprzedawcą, z drugiej zaś - z konsumentem, odbiorcą usług, potencjalnym klientem i biznesmenem. Dealer jest pewny siebie, nie zna słowa NIE, ale za to zna wszystkie wersje TAK. Które z nich pojawia się częściej i determinuje zdarzenia?...

Konsument jest wyniosły, pewny siebie, nie wyraża swoich pragnień wprost, zależy mu na tym, by jasno poznać ofertę. Po dłuższym dialogu dealera, który ma nienazwaną, aczkolwiek niemoralną propozycję dla nieugiętego konsumenta, następuje nagły zwrot akcji. Dealer jest świadomy, że konsument wymyka mu się spod kontroli. Zaczyna więc rzewnie płakać. Płacz przeistacza się w okropny krzyk, nie do wytrzymania dla uszów widza. Konsument kapituluje. Rozbiera się. Powoli, dostojnie, dokładnie składając ubrania. Pozostaje nagi. Cały oddaje się handlarzowi, przyzwalając mu na świadczenie usług. Ten jednak rezygnuje ze swego celu. Z potrzeby bliskości międzyludzkiej, z potrzeby bycia człowiekiem – człowiekiem, a nie zwierzęciem - okrywa go swoją marynarką… 

Był to chyba najbardziej kontrowersyjny i kulminacyjny moment spektaklu. Nagi aktor na scenie zawsze robi wrażenie i wywołuje emocje – zazwyczaj negatywne. Takie też wywołał i tym razem. Zabieg ten oceniam jako nieuzasadniony. Nagość aktora miała potęgować potrzebę bliskości drugiego człowieka, symbolizować nasze zagubienie się w otaczającym świecie, dosłownie i drastycznie unaocznić system podaży i popytu, oraz obnażyć dzisiejsze spojrzenie na seksualność. Duet aktorów świetnie poradził sobie z realizacją tych zagadnień już wcześniej, dlatego ten ostatni zabieg – wprowadzenie nagości na scenę – oceniam jako nadużycie swobody środków przekazu. 

Spektakl opowiada o konsumpcji, sprzedaży, podaży, popycie, o życiu w dzisiejszych czasach, ale przede wszystkim o każdym z nas. Głównym motywem, wokół którego zbudowana jest fabuła – jest dialog, a raczej jego niedoskonała forma. Autor spektaklu zwraca uwagę na naszą szeroko rozumianą samotność we współczesnym świecie. Samotność, nieumiejętność w komunikowaniu się i zagubienie w otaczającym nas anormalnym, zdeharmonizowanym, patologicznym, brutalnym, zdeformowanym świecie. W świecie anomalii, wypaczonej seksualności, przemocy, narkotyków, samookaleczeń i zaburzeń. Problem ten można było przedstawić tylko i wyłącznie w prostej formie i prostym językiem. Dlatego też aktorzy zamiast dialogu prowadzili, a raczej wykrzykiwali naprzemiennie monologi. Grze aktorskiej towarzyszyła dosadna, głośna muzyka z pogranicza muzyki klubowej, alternatywnej, elektro, rock’n’rollowej i punk rockowej. Ultramocne brzmienie, wykrzykiwane kwestie i wymowny pokaz filmowy – musiały przemówić do tej części publiczności, która na co dzień boryka się z problemem, o jakim jest mowa w spektaklu. Do mnie jednak spektakl ten nie przemówił. Oczekiwałam czegoś więcej.  

Na pewno do pozytywnych stron zaliczam znakomitą mimikę twarzy aktorów, gestykulację i ich ruch na scenie, a także dykcję. Daję przeolbrzymiego plusa pięcioosobowemu zespołowi muzycznemu. Osobiście jednak uważam, że spektakl był za głośny. Część widzów nie zniosła natężenia hałasu i opuściła salę. Jedna z pań wsadziła sobie słuchawki w uszy. Ja zostałam do końca, ale przepłaciłam to bólem głowy. Kolejną nie do końca udaną częścią spektaklu był pokaz filmowy, zrealizowany w formie teledysku. W pokazie tym zamieszczone zostały najbardziej odrażające zdjęcia, obrazujące zachowanie pokolenia XXI wieku. Było dużo nagości, seksualnych zachowań, zarówno w wydaniu hetero, jak i homo. Podjęty został problem seksualności w bajkach i zainteresowanie nią wśród dzieci. Od niej zaś wiodła prosta droga do używek, przemocy, brutalności, nałogów, samookaleczeń. Film był na pewno wymowny, spełnił swoją funkcję, niestety był zbyt długi. W pewnym momencie przestał zaskakiwać, stał się monotonny, momentami obsceniczny, aestetyczny. Część widowni była zniesmaczona. Druga fala widzów opuściła salę.

Agnieszka Dobrzeniecka
Dziennik Teatralny Szczecin
29 kwietnia 2010

Książka tygodnia

Jak przejąć kontrolę nad światem nie wychodząc z domu
Wydawnictwo Literackie
Dorota Masłowska

Trailer tygodnia