Zamachowski fest

"Dobry wojak Szwejk idzie na wojnę" - reż. Andrzej Domalik - Och-Teatr w Warszawie

Popularność dobrego wojaka Szwejka i jego zdrowego rozsądku, obnażającego fałsze i absurdy życia społecznego i polityki, jest dobrym barometrem nastrojów społecznych.

Rośnie, gdy powietrze gęstnieje od podniosłych frazesów, za którymi w najlepszym razie skrywa się hipokryzja i korupcja, w najgorszym - zamordyzm i rosnące w siłę państwo policyjne... Na widowni Och-Teatru nową adaptację powieści sprzed niemal wieku oklaskiwały tłumy. Oprócz tematu duża zasługa w tym Zbigniewa Zamachowskiego. Aktor Teatru Narodowego wydaje się stworzony do roli małomiasteczkowego, domorosłego filozofa, sypiącego anegdotkami i złotymi myślami w stylu:"Wszystko może się jeszcze obrócić ku dobremu, jak mówił Cygan Janećek w Pilźnie, kiedy mu w roku 1879 zakładali stryczek na szyję za podwójne morderstwo na tle rabunkowym". Po mistrzowsku nawiązuje kontakt z widownią, co ta szczodrze docenia, a to z kolei dodaje skrzydeł aktorowi itd. Samo przedstawienie arcydziełem zdecydowanie nie jest. Domalik epopeję Szwejka, od spokojnej pracy w zakładzie fryzjerskim, przez szpital psychiatryczny i wojsko - służbę u kapelana alkoholika, a potem porucznika idioty - pokazuje w scenkach, z których część przypomina komedię dell'arte, część farsę. Emocje wywołuje właściwie tylko część z kapelanem Katzem, który w świetnym wykonaniu Krzysztofa Dracza jest portretem człowieka pozbawionego złudzeń i co do natury systemu, i ludzkiej, który w piciu szuka ratunku przed czarną rozpaczą.

Aneta Kyzioł
Polityka
21 lipca 2017

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...