Zanussi po wiedeńsku

"Romulus Wielki" - reż: Krzysztof Zanussi - Teatr Polonia

I stało się. Jaja ante portas! Krzysztof Zanussi wyreżyserował przedstawienie. Wszedł do teatru Polonia, spojrzał na Krystynę Jandę i zwycięskim okiem podbił lud słaniający się po premierze celem złożenia mu hołdu.

Artysta i zacny człowiek ma nadzieję, że w czasach ogólnej bryndzy z sieczką najemy się tym jego jajeczkiem. Rzecz dzieje się w starożytnym Rzymie. Janusz Gajos, w którym rozpoznajemy element cesarza, zamienia swój pałac na kurnik. Odsłaniając ironiczną stronę charakteru dochodzi do wniosku, że ojczyzna jest bardziej męcząca od jaj. I zajmuje się na stanowisku władcy hodowlą drobiu. Wokół latają pierzaste i kolorowe kury gdaczące jak w naszym Sejmie, czyli jak ludzie, którzy mają słuszne poglądy społeczne i polityczne. To wszystko zgodnie ze znanym prawem Wyrozumskiej: kto głośniej popisuje się jajami nad kurnikiem, ten lepszym urzędnikiem. 

Aktor przygotowany do nadludzkich wysileń ducha wcina przez całe przedstawienie jaja po wiedeńsku. Na takiej to diecie Rzymianie zasłabli, zemglilo ich, więc jako cywilizowany naród powiedzieli taktycznie przepraszam i przeszli do historii. Stąd tytuł przedstawienia "Romulus Wielki, czyli fatalne skutki z użyciem jaj". Ale jak my na tej diecie przetrwamy, to jest obecnie zagadka historyczna. 

Nic dziwnego, że piękna Ewa Wśniewska w charakterze cesarzowej nie najadła się w tym pożyciu: 

"Mój Gajosie kochany, nie udawaj Greka! W czasach reformy PO cesarz musi być p.o. Siedząc sobie na jajach bądź jako dobra matka, jak to nasz rząd nazywają w Warszawie, który o siebie umie zadbać i zawsze wyżywi wszystkie swoje dzieci. Na górze zajadają się frykasami, dla tych na dole jest blamage\' avec z jajami". 

Tak słodko ciągnęła z inteligencją przewyższającą cały kurnik. Więc jej odpowiedział czule prezentując piętno historii odciśnięte na żywo: 

"Moja ty ciągutko epokowa! Ja działam z wieszczem jak gdyby przeczuciem. Dziś trzeba mieć głowę na jajach. Jak byśmy wyglądali za życia. Mam może paznokcie zagryzać ogórkiem i zawiązywać sznurkiem? Ten Rzym jest Spartą dla Polski". 

"No to powiedz Sparcie, że mnie już te historyczne jaja stoją w gardle" - martwiła się pełną gębą. I zmuszona skrycie dojadać za kulisami opuściła scenę z wycieńczonym konturem rysów swojej bohaterki. 

Sami widzicie, że już starożytni Rzymianie wiedzieli, że państwo, wojsko, policja stoją na straży jaj. 

I my dzisiaj w Sejmie odwołujemy się do tej starej ideologii. I apelujemy. Wyborco! Wspieraj reformę kraju stałym posiłkiem. Daj rosołku na kurce z jarzynkami. Wieczorem. Ciepłą miseczkę. Dzwonić trzy razy. Tylko nie 

pomylcie godziny, bo wtedy... ojej!... boli!... polski rosołek przyprawiają pięściami! Człowiek postgospodarczy przyswaja sobie na zdrowie, a opuszcza politykę biedny i sponiewierany. Dobrze, jeśli się ocali jaja na otarcie łez! 

Sam Krzysztof Zanussi wystąpił w roli Cesarstwa Rzymskiego na szczytach konania. Zaprawdę powiadam Warn, kto choć raz zjadł jajko po wiedeńsku, jest zdolny do najgorszych czynów. Wybaczam łaskawie jako Wyrozumska, ale nie jako teatralska. I wcale mi nie jest przyjemnie pisać takie i inne brednie. 

Oto do jakich głupstw nastraja, gdy się na parze sadza jaja!

Barbara Hirsz
Trybuna
2 września 2009

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia