Złota korona

24 Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek ,,Spotkania" - 13-21 października 2017

Program festiwalu, jak co roku, imponuje różnorodnością. Spektakle z Grecji, Słowacji, Czech, Niemiec, Rosji, z Polski. Znane nazwiska i teatry przyciagają jak magnes. Zapowiada sie prawdziwe celebrowanie teatru lalek.

Toruńskie święto lalek dla namłodszych, młodych i dorosłych widzów, jak każdego roku, rozpoczyna się w październiku, miesiącu, który teatr zamienia w zaczarowaną wyspę. Bo gmach usytuowany na wzgórzu tuż nad brzegiem Wisły i niedaleko ruin zamku krzyżackiego podczas porannych spektakli wyłania się z gęstej mgły, a wieczorami tworzy świetlisty punkt, na tle zapadającego zmroku. I ta atmosfera przyciąga już od dwudziestu czterech lat widzów, którzy dali się zaczarować teatrowi lalek.

Innym Okiem

I jak każdego roku festiwal rozpoczyna się jednodniowym „Przeglądem Teatrów Osób Niepełnosprawnych „Innym Okiem". W tym roku aktorzy-amatorzy wraz ze swymi opiekunami Z Rypina, Bydgoszczy oraz Torunia zaprezentują jedenaście spektakli. Warto wymienić choćby Alternatywną Scenę Ruchu z Rypina, który przywiezie spektakl „Zniewolenie", Teatr „Bratanki" z przedstawieniem „Szczęście", czy „Teatr Wyspa" z Bydgoszczy ze spektaklem „Magiczny kapelusz". Będą też warsztaty „Rola literatury w rozwoju osób niepełnosprawnych" prowadzone przez Elżbietę Olszewską.

Światło księżyca i chmury jak balony

Również 13-go października br. w piątek, po południu najmłodsi widzowie obejrzą spektakl „Tuliluli" z Teatru Pinokio w Łodzi na podstawie tekstu Joanny Kulmowej w reżyserii Justyny Schabowskiej. Jego premiera odbyła się w ubiegłym roku i jest to spektakl, rodzaj instalacji teatralnej. Scenariusz powstał z myślą o najmłodszym widzu, który nie myśli jeszcze w sposób fabularny. Przebieg dramaturgiczny spektaklu jest tu drugorzędny. Proste ramy konstrukcyjne – prowadzone od przebudzenia do ponownego zaśnięcia – dopełniają plastyka i ruch. Miękka, puchowa przestrzeń, gra świateł, obłe kształty sprzyjają poczuciu bezpieczeństwa dziecka, pobudzają jego kreatywność i chęć poznawania świata. Taniec i elementy pantomimy pozwalają oswoić okalającą widzów przestrzeń.
W trakcie kilku etiud teatralnych uczestnicy wraz z aktorkami odbywają podróż po świecie nocnego nieba: bawią się księżycowym światłem, balonowymi chmurami, lecą na księżyc, który spada na ziemię w postaci wielkiej, jasnej kuli. Każdemu ze zjawisk towarzyszy inny dźwięk muzyczny, sprawiając wrażenie jakby niebo tętniło własną muzyką.
Spektakl powstał z inspiracji projektem artystyczno-badawczym „Baby space" Daliji Aćin Thelander zrealizowanym przez Art Stations Foundation/Stary Browar Nowy Taniec dla Dzieci.

Obrazy-impresje bez słów

W sobotę, 14 października aż trzy spektakle. Pierwszy, o godzinie 10,00 to „Samograj" Teatru Pinokio w Łodzi, w którym autorem scenariusza, scenografii jest Konrad Dworakowski. On też spektakl wyreżyserował. Samograj to spektakl zbudowany z impresyjnych obrazów opartych na ruchu i grze aktora. Realizatorzy przedstawienia pokazują widzom, jak bez użycia słowa, z niewielką ilością przedmiotów, można budować każdy z wymyślonych światów i każdą, choćby najmniej prawdopodobną historię. Aktorzy wykorzystując różne techniki animacji, sięgają po elementy wielu konwencji teatralnych – zabawę z formą, pantomimę, teatr gestu. Dzięki obrazom scenicznym zapoznają dzieci z tematem materii w świecie i jej relacji z człowiekiem. Ulegając przemożnej sile kreacji, aktorzy tworzą w przestrzeni sceny świat, odrzucając obawę przed konsekwencjami. Przyglądają się, razem z widzami, światu wokół, by odkryć, kto jest autorem partytury, która czyni go tak niezwykłym.
Spektakl powstał w ramach obchodów Stulecia Awangardy w Polsce.

Mały wiatr i molierowski szelma Skapen

Przedstawienie drugie to „Mały Wiatr" Theater des Lachens z Frankfurtu w Niemczech, którego autorem jest Bianca Dümmler, a reżyserem Torsten Gesser. To tegoroczna produkcja.
W tej scenicznej opowieści Mały Wiatr jest smutny. Jego starsi bracia Wiatr Północy, Wschodu, Południa i Zachodu mają swoje zadania i są potrzebni. Tylko o Małym Wietrze nikt nie myśli ... Czuje się niepotrzebny. Ta historia opowiada o tym, jak w zimie płatki śniegu, a w lecie mlecze uczą się tańczyć. Oraz historia o tym, jak Mały smutny Wiatr odnalazł szczęście.
I trzeci spektakl. O godzinie 18,00. ,,Szelmostwa Skapena" Moliera w reżyserii Pawła Aignera pokaże Opolski Teatr Lalki i Aktora. Znany i ceniony reżyser, twórca uwielbianej przez Opolan, widzów naszego teatru, brawurowej inscenizacji Trzech Muszkieterów – Paweł Aigner będzie nas znowu zachwycał! Tym razem reżyser wybrał do realizacji najwspanialszą z komedii charakterów – dzieło wielkiego Moliera Szelmostwa Skapena. To jedna z bardziej cenionych – przez znawców klasycznego, francuskiego teatru – jego sztuk.
Aktorzy przedstawienia wystąpią w maskach (według projektów scenografa, Pavla Hubički), jako że sięgał Molier do tradycji włoskiej commedia dell'arte, co podkreśli też Aigner. Będzie także, jak to zapowiada reżyser – dużo ruchu, teatru fizycznego, humoru i śmiechu, ale i refleksji skłaniającej do zadumy nad ludzkimi zachowaniami, uczuciami, wadami. Także miłosnymi (i innymi), podstępami, intrygami...
Molier bawi, ale i uczy, a jak chce to wyśmieje i wyszydzi – bez litości – tych, którzy ulegają wielkim mniemaniom o swojej chytrości i przebiegłości; śmiech Moliera zaprawiony bywa ironią i goryczą... Przekona nas o tym Paweł Aigner w swojej interpretacji Szelmostw Skapena!

Duński Hamet i rosyjski Wania

I kolejny dzień. 15 października br. widzowie obejrzą „Księcia Hamleta" Friedricha Karla Waechtera w reżyserii Causa Overkampa, również Theater des Lachens z Frankfurtu. Tym razem Friedrich Karl Waechter opowiada znaną szekspirowską historię Hamleta ale na nowo, bo z perspektywy dwóch towarzyszy zabaw Hamleta: Kaspara i Miśka. Brzmi dziwnie?! Ta niezwykła perspektywa w zestawieniu z poważnym dramatem Szekspira tworzy niesamowitą teatralną mieszankę dowcipu i poezji, a od twórców wymaga wzajemnego wyczucia, zgrania się aktorów i lalek.
W poniedziałek, 16 października 2017 starsi widzowie obejrzą ,,Opowieść o Wani i tajemnicach rosyjskiej duszy" w reżyserii Aleksieja Leliawskiego z Theatre Karlsson Haus, w Petersburgu w Rosji.
Gdzieś obok nas, daleko albo blisko, musi mieszkać Smok. A nawet jeśli go nie ma, koniecznie trzeba go wymyślić. Bo jeśli nie istniałby smok, z kim byśmy walczyli? I po co by nam byli superbohaterowie? A przecież ich potrzebujemy! Gdyby nie oni, któż by nam pomógł? Kto by nas ratował? Choćby tylko w bajce. Oczywiście zrobi to Wania! Opowieść o cudownym pojawieniu się Wani, jego walce z przerażającym potworem (Smokiem) i o tym, jak skończyły się jego przygody, pozwoli wam nieco lepiej poznać tajemniczą rosyjską duszę.
O tym spektaklu Marek Waszkiel w ubiegłorocznym „Teatrze Lalek" napisał: - „Jednoosobowy spektakl, grany znakomicie przez Michaiła Szełomiencewa i cały ensemble prostych drewnianych figurek w dość klaustrofobicznej przestrzeni, był nie tylko okazją do zademonstrowana efektownych działań animacyjno – lalkarskich, świetnej pracy aktorskiej, ale i przejmującej refleksji o naturze ludzkiej. (...)".

Żyrafa-skarbonka i król Maciuś Pierwszy

Wtorek. 17 października br. będą dwa spektakle. Pierwszy to ,,Żyrafa" Hop Signor Puppet Theatre w Atenach, w Grecji. Autorami scenariusza są Evgenia Tsichlia i Thanos Sioris, którzy spektakl ten również wyreżyserowali. O tym przedstawieniu organizatorzy napisali. - Nie pamiętam, czym byłem najpierw: skarbonką, czy żyrafą. Ludzie ciągle wrzucają we mnie monety, których nie potrafię strawić. Moje noce pełne są snów... Czasem staję się magiczną zabawką, a ktoś kładzie na mnie ręce. Czasem jestem w lesie, biegając pośród wierzchołków drzew...
Skarbonka w kształcie żyrafy nagle się zmienia i ożywia się w wyobraźni swoich właścicieli. Mały chłopiec zachowuje dzięki temu swoją przyjaciółkę... Łącząc animację z formą nieożywioną, pokazujemy opowieść o życiu, które istnieje w każdym przedmiocie, budząc konkretne emocje i uczucia. Dzięki kontaktowi z magiczną żyrafą, bohaterowie naszej opowieści przypominają sobie o swoich zdolnościach do miłości, przyjaźni czy śnienia...
I drugi spektakl, to ,,Król Maciuś Pierwszy" Teatru Lalek Banialuka, Bielsko-Biała, na motywach powieści Janusza Korczaka, w reżyserii Konrada Dworakowskiego.
Niekonwencjonalna inscenizacja na motywach powieści Król Maciuś Pierwszy Janusza Korczaka w reżyserii Konrada Dworakowskiego jest próbą skonfrontowania klasycznej historii ze współczesnością. Budowana za pomocą obrazów, opowieść o samotności dziecka wobec zadań, które są ponad jego siły, odbiega od tradycyjnego, opartego na fabule sposobu narracji.
Przedstawienie skierowane jest do starszych dzieci i młodzieży. W spektaklu pada niewiele słów, mimo tego widowisko podejmuje ważne i uniwersalne tematy: odpowiedzialności za siebie i innych, władzy, wojny, ale także relacji międzyludzkich, przyjaźni i potrzeby bliskości.

Podobno ulubioną zabawą młodego Henryka Goldszmita (później znanego jako Janusz Korczak) było układanie klocków. Możliwości jakie stwarzają te proste bryły są niekończącą się pożywką dla wyobraźni i twórczego myślenia. I właśnie takie formy stały się podstawą scenografii autorstwa Mariki Wojciechowskiej. Animowane przez aktorów olbrzymie, minimalistyczne bryły przybierają rozmaite funkcje i w płynny sposób ilustrują kolejne wydarzenia. Twórcom przedstawienia udało się za pomocą kostiumu, gestu, ruchu, obrazu i muzyki stworzyć pole gry dla wyobraźni widzów. Budowane za pomocą metafory i licznych odwołań do współczesności i kultury popularnej obrazy dają wiele możliwości interpretacji zależnych jedynie od uważności i wrażliwości odbiorców.

Kiedy Maciuś zostaje królem szybko przychodzi mu zmierzyć się z wyzwaniami jakie niesie ze sobą konieczność sprawowania władzy. Rodzą się jednak pytania: czy świat dorosłych jest gotowy na rządy dzieci i czy dzieci, w ogóle mogą być gotowe na rządzenie światem dorosłych?

Prasłowiańskie demony

12 października br., w środę W południe na dużej scenie Baja Pomorskiego widzowie obejrzą spektakl „Opowieści z niepamięci" Teatru Animacji w Poznaniu. Autorem koncepcji, choreografii oraz projektów lalek jest Duda Paiva. On również spektakl reżyseruje.
Prasłowiańska demonologia, wraz z niezwykłymi legendami i zamieszkującymi je magicznymi istotami powoli odchodzi w niepamięć. Twórcy Opowieści z niepamięci postanowili uchronić kilka z nich przed zapomnieniem. Na scenę wychodzą aktorzy, by, jak za dawnych czasów, powoli snuć opowieści o potężnych Płanetnikach, szalonych leśnych znachorkach Babach, przebiegłych i niebezpiecznych Jędzach, czy budzącym grozę, tajemniczym Bezkoście. Jednak już na początku legendy pojawia się Kłobuk, cichy, leśny duch, którego obecność zawsze zwiastuje nieszczęście. Od tego momentu wszystko idzie nie tak, legendy, zamiast pojawiać się w słowach i szeptach, ożywają! Aktorzy Teatru Animacji wraz z dziećmi na widowni muszą udobruchać Babę, nie dać się zwieść parszywej Jędzy, stoczyć bój z Bezkostem, a wszystko po to, by uratować Płanetnika, bez którego przestałaby istnieć... nasza pogoda!
Niezwykłe, autorskie lalki Dudy Paivy faktycznie ożywają na scenie, budząc respekt, czasem grozę, a niekiedy szczery śmiech. Duda Paiva, jest Brazylijczykiem mieszkającym na stałe w Holandii. Postanowił przyjrzeć się z bliska słowiańskim legendom. Być może dzięki temu spektaklowi my sami poznamy je na nowo?

Opowieść o krakowskim getcie

Następnym przedstawieniem będzie ,,Hulyet Hulyet" Teatru Figur w Krakowie. Autorem koncepcji i scenariusza jest zespół TFK. Reżyseria: Dagmara Żabska i Alla Maslovskaya.
„Hulyet hulyet" to poetycka opowieść o życiu w krakowskim getcie. Inspirowana zdjęciami i pamiętnikami z getta instalacja teatralna zrealizowana jest w formie cieniowego teatru mansjonowego; każda opowieść prezentowana jest na innej „scenie", w starych walizkach, pudełeczkach po lekarstwach, dziecięcym łóżeczku, stole. Głównym punktem wyjścia do pracy było kilka zdjęć ze stałej wystawy w Muzeum Fabryka Emalii im Oskara Schindlera: samotny kilkulatek na pustej ulicy, sterty połamanych mebli na placu zgody, szyld lodziarni, afisz z koncertu. Jak mógł wyglądać świat oczami 4-latka? W co się bawił? O czym śnił?

Tajemniczy gość i mały książę

W kolejny dzień, w czwartek, 19 października br., przed południej na dużej scenia Baja Pomorskiego wystąpi Teatr Lalek Guliwer w Warszawie ze spektaklem „Różowy gość" Marii Wojtyszko, w reżyserii Jakuba Krofty.
Różowy gość, bohater najnowszej sztuki Marii Wojtyszko zjawia się niespodziewanie. Nagle, w środku nocy, w mieszkaniu rodziny zwyczajnej pojawia się On - różowy, duży, futrzany Gość. Wybudzone ze snu dzieci entuzjastycznie reagują na dziwacznego przybysza, który nie tłumaczy skąd przybywa i kim jest.
Tak zaczyna się historia, która w groteskowy i humorystyczny sposób opowiada o rodzinnych relacjach, stereotypach i przyzwyczajeniach. Rodzinie, której brakuje spontaniczności i luzu przygląda się On - tajemniczy gość, który próbuje się zaprzyjaźnić. Nic o nim nie wiemy, ale widzimy, że jest wesołym i otwartym Stworem, który szuka w rodzinie schronienia. Różowy gość jest lustrem, w którym odbija się rodzina oraz jej małe i większe słabości, które czasem smucą a innym razem śmieszą. Niezwykła przygoda jakiej doświadczają bohaterowie uświadamia im wiele prawd o sobie i skutkuje ucieczką od zaszufladkowania a także wybuchem spontanicznej radości.
Muzyka na żywo, elementy teatru cieni, humor i śmiech to wielkie atuty przedstawienia, które opowiada na scenie historię bardzo prawdziwą ale trochę jak z innej planety.
W południe, w czwartek – kolejne przedstawienie, którym będzie ,,Mój Mały Książę" Starego Teatru Karola Spisaka, z miasta Nitra w Słowacji. Scenariusz na podstawie książki Antoine de Saint-Exupery napisał Jiří Jelonek, który jest również reżyserem.

Mały Książę Exupéry'ego jest jedną z tych książek, które lubią nie tylko dzieci, ale i dorośli – ze względu na swój wymiar filozoficzny. Dyrektor Jiří Jelínek ze Starego Teatru Karola Spišáka w Nitrze zainspirował się znaną historią; skompilował znane wątki z powieści Francuza.
Wszystko dzieje się w ostatnim motocyklu we wszechświecie, którego nikt nie odwiedzał przez wiele lat. Zamieszkują tam jedynie Dama ze swoją małpą. Obie pamiętają dobre czasy, kiedy w tym miejscu wręcz tętniło życie. Nagle przybywa Król, który przyszedł spotkać się z Małym Księciem...
Czeka na Was kilka opowieści o bohaterach, których życie zmienił Mały Książę. Nauczył ich, że jakakolwiek praca traci sens, jeśli nie służy dobru innych. Po marionetkowej części dramatu następuje dyskoteka, której gwoździem programu jest koncert zespołu ,,Książę i Róże" na planecie małego księcia.
Grane pieśni i melodie poruszą nie tylko dzieci, ale także młodzież i dorosłych. Spektakl Mój Mały Książę nie tylko daje świeże spojrzenie na dobrze znaną historię, ale przede wszystkim daje dziecku okazję do zabawy i tańca przy muzyce na żywo.

Dziecko – tajemnica życia

I kolejny spektakl tego dnia. A jest nim ,,Blisko" w reżyserii Alicji Morawskiej-Rubczak z Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu.

Podejdź bliżej, zobacz, dotknij, poczuj. Zajrzyj do środka. Nasze historie – poukrywane jedna w drugiej, czekają na to by je odkryć. BLISKO to spektakl o budowaniu relacji. Dwoje tanczerzy odkrywa przed widzami świat magicznych więzi, które łączą ludzi. Bliskość – ja, ty, my – rodzina. Każdy z nas nosi w sobie jej cząstkę. Budując więzi, krok po kroku, odkrywamy świat. Świat naszej relacji. Bliskość i wszystko to, co z niej powstaje. Narodziny.
To spektakl, który porusza dziecięce zmysły, przy jednoczesnym odwoływaniu się do historii życia. Razem z publicznością, będziemy odkrywać historie – jedna za drugą, ukryte w sobie; historie, które są nam wszystkim bliskie, a które jednocześnia pomagają nam zbliżyć się do innych.
BLISKO to spektakl, który stanie się przygodą odkrywania tajemnic, które drzemią w środku każdego z nas. To spektakl o budowaniu relacji. Pełen ruchu i nieustannych zaskoczeń. To powrót do przestrzeni, z której wszyscy się wywodzimy, poszukiwanie przeżyć wspólnych nam i naszym dzieciom. BLISKO to spektakl o rodzicielstwie i wszystkich znaczeniach, które ono ze sobą niesie. Dziecko – jako centrum świata, zbudowane z cząstek obojga rodziców. Dziecko – tajemnica życia, którą wciąż odkrywamy.

Niby-aniołowie, niby-Charonowie

Festiwalowy czwartek, tym razem w gmachu Teatru Wilama Horzycy w Toruniu, zakończy lalkowe przedstawienie dla dorosłych ,,W środku słońca gromadzi się popiół", którego autorem jest Artur Pałyga, za która otrzymał Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną, w reżyserii Agaty Kucińskiej w Wrocławskim Teatrze Lalek.

Punktem wyjścia spektaklu jest tragiczna śmierć Lucy, która ginie podczas pożaru we własnym mieszkaniu. Widzowie zastają ją w chwili przechodzenia ze świata żywych w inny, nieznany wymiar. Ów moment „pomiędzy", punkt zawieszenia – to czas rozliczenia własnego ja w kontekście nagłego, dramatycznego odejścia. Kobieta spogląda z tego punktu wstecz na swoje życie. Są przy niej Płomyk i Iskierka, niby-aniołowie, niby-Charonowie, którzy pomagają bohaterce przeżyć trudne chwile, prowokują do wysnuwania wniosków, a czasem boleśnie dopiekają.

Historia Lucy przeplata się z losami innych osób, które na swój sposób także doświadczają końca świata. Na scenie widzimy więc rodziców sparaliżowanego chłopca, nieuleczalnie chorą kobietę, matkę nie mogącą sobie poradzić z lękiem o dziecko. Bohaterów łączy jedno: wszyscy uparcie próbują odnaleźć sens w tragediach, które ich spotkały, znaleźć punkt oparcia w chaosie, jaki wdarł się w ich życie.

W środku słońca... opowiada o jednej z najbardziej uniwersalnych ludzkich potrzeb: ciągłym poszukiwaniu sensu i dążeniu do harmonii.

Księżniczka z magicznego kapelusza

W przedostatni dzień festiwalu, w piątek, 20 października 2017, widzowie obejrzą spektakl
,,Trzy bajki dla łotrów" Divadlo Radost w Brnie, w Czechach. Autorem muzyki oraz reżyserem jest Vlastimil Peška.

Trzy bajki dla łotrów będą wymagać aktywnego zaangażowania młodych widzów.
Pierwsza opowieść jest o księciu, który szuka oblubienicy - ale nie chce nikogo poza stuprocentową ,,prawdziwą" księżniczką. Druga dotyczy małego chłopca o dziwnym imieniu, który chwyta wilka i otrzymuje nagrodę od króla. Trzecia traktuje o księżniczce, która została wyciągnięta przez czarodziejkę z magicznego kapelusza. Ma z tego powodu wiele kłopotów z tego powodu: jak każda inna księżniczka chciałaby się ożenić, ale żaden pan młody nie jest dla niej wystarczająco dobry. Co z tego wszystkiego wyniknie? Przyjdź sam i się przekonaj!

Dziady. Noc druga – jak partytura

I ostatni dzień, w którym jury ogłosi swój werdykt, to sobota, 21 października br. W tym dniu widzowie obejrzą przedstawienie ,,Dziady. Noc druga" w inscenizacji i reżyserii Piotra Tomaszuka z Teatru Wierszalin w Supraślu.
O tym spektaklu Piotr Tomaszuk mówi: - „Przeczytać Mickiewicza - to jedno. Zrozumieć Mickiewicza - to drugie. Ale usłyszeć Mickiewicza, to coś jeszcze zupełnie innego.
Osobiście, po dwóch latach spędzonych na pracy nad "Dziadami", mam wrażenie, że są one wielką partyturą. Ta muzyka ukryta jest w słowach, to requieum dedykowane męczennikom "narodowej sprawy".

I plakat zapraszający na festiwal. Dwie barwy – czerwona i złota to znaki królewskie. A do tego korona. Złota. Pewnie z papieru. Dająca możliwość dopasowania do każdego obwodu głowy. A zatem pasuje nie tylko na głowę Hamleta, Małego Księcia, czy Króla Maciusia Pierwszego. I samotnego kilkulatka na ulicy w krakowskim getcie. Ale także na głowę Wani, Małego Wiatru czy Lucy. A może jest i przeznaczona dla wszystkich twórców, którzy nie tylko są jak zaczarowana terapia dla naszej duszy, ale i pokazują w teatrze lalek wszystkie oblicza tego świata.

W tekście wykorzystano materiały Teatru Baj Pomorski w Toruniu.

(-)
Materiał organizatora
12 października 2017

Książka tygodnia

Tragedie I: Eurypides
Towarzystwo Naukowe KUL
Eurypides

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...