Znaczący ruch wrocławskich mimów

"Osąd" - reż. - J. Kalina, L. Mądzik, P. Passini - Wrocławski Teatr Pantomimy

Zbigniew Szymczyk zobaczył parę lat temu kłębiący się tłum podróżnych na tle ogromnego billboardu z reprodukcją tryptyku "Sąd ostateczny" Hansa Memlinga. Ta inspiracja znalazła niezwykły finał: trzech artystów całkowicie osobno zrealizowało obrazy z udziałem mimów pod wspólnym tytułem "Osąd"

Najwcześniej pracę z aktorami Wrocławskiego Teatru Pantomimy rozpoczął Paweł Passini. Wyszedł on od przypadku, gdy śmierć (Maciej Wyczański) dotyka człowieka w sposób nagły.

Jedziemy samochodem, sekunda nieuwagi i już rozmawiamy z Bogiem po drugiej stronie życia. To jedyna część tego tryptyku, gdzie słowo odgrywa ważną rolę. Ten, który osądza, porusza się na wózku inwalidzkim. Passiniego wspomagają plastycznie bardzo agresywne wizualizacje Marii Porzyc . Tę część tryptyku obejrzymy jako drugą.

"Osąd" otwiera Jerzy Kalina, który posługuje się technikami czystej pantomimy. Trudno, żeby było inaczej, skoro pod choreografią podpisał się mim i autor idei przedsięwzięcia, wspomniany Zbigniew Szymczyk. Reżyser Kalina odcina się od symbolicznego wymiaru obrazu niderlandzkiego malarza.

Pokazuje indywidualny los człowieka. Nie wszystkim życie się udaje - zaczynamy niby równo, jak w szkolnym porządku, w ławkach. Ale już tu nie każdy się mieści. Następnym, ale i ostatnim momentem, gdzie zaczynamy tak samo, jest czyściec. Czy wszyscy potrafimy zmyć grzechy? Artysta Kalina taką szansę widzi.

W trzeciej i zarazem finałowej części Leszek Mądzik, mistrz światła i nastroju, dodaje osądowi człowieka trochę patosu, ale też ucieka przed dosłownością tryptyku Memlinga. Dla Mądzika droga życia od narodzin do śmierci kończy się biblijną drabiną Jakubową.

Reżyser nie skusił się "podpowiedziami" samego Memlinga i Williama Blake\'a, jak ta drabina ma wyglądać. Posłużył się najprostszą i wymagającą prawdziwego, nie symbolicznego wysiłku, by się na nią wspiąć. Tylko jednemu, po wielkiej walce, udaje się osiągnąć jasność, owo symboliczne niebo.

We wszystkich tryptykach gra cały zespół, ale solowymi partiami popisuje się Marek Oleksy. Trzy opowieści o sprawach ostatecznych jawią mi się optymistycznie, bo są próbą znalezienia nowego języka dla teatru, który większość już skreśliła.

U mimów zapaliło się mocne światło w tunelu. To motywuje chyba do pracy?

"Osąd", Wrocławski Teatr Pantomimy, premiera: 19.03, następne spektakle: 29, 30 kwietnia

Krzysztof Kucharski
POLSKA Gazeta Wrocławska
23 marca 2010

Książka tygodnia

Zero zahamowań
Wydawnictwo: Agora
Michał Rusinek

Trailer tygodnia

8. Festiwal Teatru Ukr...
Nadiia Moroz-Olshanska
Sztuka jest niezbędną częścią życia...