Zróbmy razem spektakl!

Niedzielna Letnia Grządka teatralna przeznaczona jest, co prawda, dla tych najmłodszych widzów, ale bardzo byłam ciekawa, jakich środków użyje sławna na całą Polskę (Europę, świat?) Kompania Teatr i Teatr Provisorium aby w niebanalny i interesujący sposób przekazać nam oklepaną i znaną wszystkim bajkę o Czerwonym Kapturku.
Podążyłam zatem w jedno lipcowe popołudnie na ów spektakl i przy okazji udało mi się na własne oczy ujrzeć, jak wielką popularnością cieszą się owe niedzielne spotkania z teatrem wśród dzieci i ich rodziców. Podcienia GCK pękały w szwach, a i dorosłych widzów nie brakowało. Większość z nich zapewne towarzyszyło swoim pociechom, ale znalazły się również osoby, które przygnała tu sława lubelskiej Kompanii. Emocje niecierpliwej, ale jakże życzliwej publiki sięgały zenitu, nic więc dziwnego, że lubelski “Czerwony Kapturek” od razu ujął wszystkich widzów i wciągnął w wir zabawy. Tak - była to przede wszystkim świetna godzinna zabawa. Zarówno dla aktorów, dzieci oraz dorosłych. Wszyscyśmy wybornie się bawili w tworzenie teatru, w reżyserowanie historii, w przypominanie szczegółów, w wytykanie (świadomej oczywiście) długiej listy pomyłek. Taki oto sposób znaleźli Kompania Teatr i Teatr Provisorium na ‘starą jak świat’ bajkę o dziewczynce, wilku, babci, leśniczym, wielkim lesie i koszu pełnym smakołyków. Tego spektaklu nie było. Trzeba go było wymyślić od początku do końca. Z kilku wiklinowych kukiełek i masek, z niewielu rekwizytów, z kłótni aktorów, z krzyków dzieci, z gąszczu zabawnych gagów i z serii śmiesznych tekstów skierowanych do publiczności udało się nam na szczęście zbudować historię. Artyści zdecydowali się na podwójną grę – to wychodzili z roli a to stapiali się z jakąś konkretną postacią. Komiczne doprawdy były sceny, gdy trójka facetów zastanawia się, jak powinien być ubrany kapturek, jak ma wyglądać babcia, wilk jak straszyć, leśniczy jak strzelać. To właśnie dzięki tej trójce profesjonalnych i doświadczonych aktorów udało się uczynić “Czerwonego Kapturka” barwnym i ciekawym widowiskiem zarówno dla widzów najmłodszych i najstarszych wiekiem. Takiego świetnego kontaktu z widownią i umiejętności swobodnego improwizowania mógłby Kompanii pozazdrościć niejeden zespół aktorski. Widziałam (jak dotychczas) jeszcze dwie, równie interesujące realizacje “Czerwonego Kapturka”. Pierwszą była sztuka w wykonaniu bielskiego Teatru Lalek Banialuka, gdzie zamiast jednego wilka było wilków kilka, drugą była zupełnie oryginalna koncepcja japońskiego twórcy Noriego Sawy (podczas VII edycji Festiwalu Teatrów Lalek Katowice-Dzieciom), który opowiedział historię kapturka bodajże w minutę, pożytkując się jedynie kolorowymi papierami, parą nożyczek oraz... rzutnikiem! Cieszę się, że do tego rankingu dołączył wesoły, bezpretensjonalny, ale profesjonalny “Czerwony Kapturek” Kompanii. Teatr Provisorium i Kompania Teatr z Lublina, "Czerwony Kapturek", reżyseria: Kompania Teatr, scenografia: Tomasz Bułhak, obsada: Witold Mazurkiewicz, Jarosław Tomica, Michał Zgiet Na 10. Letnim Ogrodzie Teatralnym w Katowicach.
Marta Odziomek
Dziennik Teatralny Katowice
12 sierpnia 2008

Książka tygodnia

Wszystkie nasze lalki
Muzeum Archeologiczne i Etnograficzne w Łodzi
Honorata Sych

Trailer tygodnia